Na start niedzielnego grania w Ekstraklasie podbudowany zwycięstwem nad Widzewem Radomiak Radom zagra na wyjeździe z Wisłą Płock. Ostatnia wygrana wywindowała Zielonych na dziesiąte miejsce w tabeli, choć różnice punktowe między poszczególnymi drużynami są tak małe, iż tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Zdaje sobie z tego sprawę trener Radomiaka, Bruno Baltazar.
To już druga kadencja Portugalczyka w Radomiu. Pierwsza nie zakończyła się jego zwolnieniem – Baltazar przyjął ofertę poprowadzenia francuskiego Caen. Jak sobie tam poradził? Raczej kiepsko, skoro był nazywany najgorszym trenerem w historii klubu. Za tym określeniem przemawiał jego bilans, na który złożyło się siedem porażek. I to tyle.
Drugi pobyt w Radomiu także rozpoczął nie najlepiej, bo od remisu z Motorem Lublin i porażki z Zagłębiem Lubin. Pierwszy komplet punktów zgarnął w poprzedniej kolejce, kiedy Radomiak w dramatycznych okolicznościach odwrócił losy meczu z Widzewem. Zespół z Łodzi prowadził 1:0 do 82. minuty. Właśnie wtedy wyrównał Roberto Alves, a w doliczonym czasie gry piłkę do bramki wepchnął Luquinhas.
Sceny w Radomiu! Luquinhas na wagę zwycięstwa!
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/imIi7pBSz3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 18, 2026
Bruno Baltazar przed meczem z Wisłą Płock
W tak szalonym sezonie każdy punkt ma znaczenie i może być najważniejszy w kontekście utrzymania w Ekstraklasie. Dlatego w Radomiu tym bardziej docenia się ostatnie wyszarpane zwycięstwo, choć Bruno Baltazar stąpa twardo po ziemi.
– Po takim meczu nastroje są lepsze, ale to nie oznacza, iż są bardzo dobre. Zdajemy sobie sprawę z naszego miejsca w tabeli, ile mamy punktów i jak trudne mecze nas czekają. Wygraliśmy ten mecz „o sześć punktów”, ale to tylko jedno zwycięstwo, krok do obranego celu – mówił trener na przedmeczowej konferencji prasowej. – Nikt nie jest zadowolony z naszej liczby punktów. Dziesiąte miejsce w tabeli nic nie znaczy, właśnie przez małe różnice punktowe. Tydzień temu nie byliśmy najgorszą drużyną na świecie, ale zwycięstwo nad Widzewem nie sprawiło, iż staliśmy się najlepszą. Stąpamy twardo po ziemi. Chcemy zdobyć kolejne trzy punkty, a czeka nas naprawdę trudny mecz.
W 30. kolejce Ekstraklasy Radomiak zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Płock, która cały czas jest w walce o udział w europejskich pucharach. Miejsce w czołówce podopieczni Mariusza Misiury zawdzięczają przede wszystkim dobrej grze w defensywie.
– jeżeli miałbym scharakteryzować Wisłę Płock jednym słowem, byłaby to dyscyplina – mówił Baltazar – To bardzo zdyscyplinowany zespół, najlepsza defensywa w lidze, ale i druga najgorsza ofensywa. To tylko dowód, iż jeżeli w tej lidze dobrze bronisz, jesteś zdyscyplinowany i ciężko pracujesz, możesz być w pierwszej czwórce. Oczekuję zdyscyplinowanego i ciężko pracującego zespołu, który nie zostawia dużo miejsca i nie pozwala na kreowanie dużej liczby sytuacji. Wisła też wielu ich nie stwarza, ale kiedy już to robi, jest bardzo niebezpieczna. Znamy jej silne strony i słabości, mamy nakreślony plan, by ją pokonać.
W meczu z Widzewem Radomiak przebiegł ponad kilometr mniej od przeciwników. Zwiększyła się jednak intensywność jego działań, co doprowadziło do m.in. znacznej przewagi w liczbie oddanych strzałów. Trener Zielonych oczekuje podobnego zaangażowania w najbliższym czasie.
– Liczby to liczby, znacie moją opinię na ten temat. W tym meczu przebiegliśmy mniejszy dystans, ale włożyliśmy w niego mnóstwo intensywności, sprintów z piłką i bez piłki. Poświęcenie, zaangażowanie, sposób w jaki pressowaliśmy i moc, jaką włożyliśmy w nasze akcje, miały ogromny wpływ na ten mecz. Musimy być w tym konsekwentni i pokazywać taką intensywność w kolejnych spotkaniach. Drużyny, które są w stanie to robić, mają większą szansę na odniesienie sukcesu. Uważam, iż jesteśmy mocni pod względem technicznym i taktycznym, ale musimy to wszystko połączyć.
Czy Radomiakowi uda się to w starciu z Wisłą Płock? Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego o godzinie 12:15.
WIĘCEJ O EKSTAKLASIE NA WESZŁO:
- Thomasberg: Sędzia w niektórych momentach nie chronił adekwatnie piłkarzy
- Haditaghi przeprosił za swoje zachowanie Cracovię i jej kibiców
- John Carver ma zastrzeżenia do sędziów z Japonii
Fot. Newspix.pl

2 godzin temu
















