Radomiak w samej końcówce spotkania z Widzewem przechylił szalę na swoją korzyść, dzięki czemu wydostał się ze strefy spadkowej. euforii po tym meczu nie ukrywał trener zespołu z Radomia, dla którego było to pierwsze zwycięstwo po powrocie do Polski. Portugalczyk podkreślał też dużą wagę tego starcia.
Ekipa ze Struga tą wygraną mocno poprawiła swoją sytuację w tabeli. Przede wszystkim wydostała się ze strefy spadkowej i od razu wskoczyła na 10. miejsce, wyprzedzając Legię, Koronę Kielce czy Cracovię. Bruno Baltazar był bardzo zadowolony z trzech punktów, ale jednocześnie przyznawał na konferencji prasowej, iż to jeszcze nie koniec walki o utrzymanie. Do końca sezonu pozostało jeszcze pięć kolejek.
– Jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni. Dopisaliśmy sobie niezwykle cenne punkty, choć to tylko trzy oczka. Musimy kontynuować naszą ciężką pracę, żeby wygrać kolejne starcia i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie w Ekstraklasie – podkreślał Baltazar, cytowany przez portal WidzewToMy.
Widzew miał stać w kontrze do dziadostwa, a choćby nie gra o wygraną
Trener Radomiaka zadowolony po zwycięstwie. Zdradził, co powiedział piłkarzom w przerwie
Portugalski trener Radomiaka po meczu zwracał uwagę, jak przez sytuację w tabeli, duża była stawka tego starcia. Docenił Widzew, iż w ostatnich spotkaniach tracił mało bramek i nie przegrywał. Porażka w Radomiu jest dla RTS-u pierwszą od momentu przejęcia sterów przez Aleksandara Vukovicia.
– To było bardzo trudne i emocjonalne spotkanie. Oba zespoły doskonale widziały, jak istotny będzie jego wynik w kontekście układu tabeli. Dobrze zaczęliśmy, byliśmy agresywni, choć przez pierwszy kwadrans trochę zbyt nerwowi. Później zaczęliśmy kontrolować mecz, nie dopuściliśmy Widzewa do żadnych groźnych sytuacji. Pamiętajmy, iż rywal nie przegrał od pięciu meczów i tracił bardzo mało bramek, a Radomiak nie wygrał z nim u siebie od sezonu 22/23. Zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tych zawodów.
Po pierwszej połowie tablica wyników wskazywała bezbramkowy remis. Radomiak był wyraźnie lepszy, jednak zabrakło mu odpowiedniego wykończenia, by pokonać Bartłomieja Drągowskiego. Bruno Baltazar podzielił się tym, co powiedział swoim podopiecznym w przerwie.
– W przerwie powiedziałem piłkarzom, żeby weszli w drugą połowę tak samo, jak kończyli pierwszą. Żeby byli agresywni i atakowali pole karne Widzewa poprzez akcje oskrzydlające. Niestety, po jednym drobnym błędzie taktycznym daliśmy gościom prowadzanie. Czuliśmy, iż to sytuacja niesprawiedliwa, ale takie rzeczy się zdarzają. Musieliśmy zareagować i zespół zrobił to w fantastyczny sposób, piłkarze ani przez moment nie zwątpili w możliwość odwrócenia wyniku. Trybuny poniosły nas do strzelenia gola wyrównującego, a później zwycięskiego.
Radomiak ma na koncie 37 punktów, czyli o trzy więcej od otwierającej strefę spadkową Arki Gdynia. Widzew jest przedostatni, mając jedno oczko straty do beniaminka z Trójmiasta.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Vuković po porażce z Radomiakiem: Nie róbmy z tego pogrzebu
- Ktoś jeszcze nie wierzy? Widzew głównym faworytem do spadku
- Kolejny Honduranin zagra w Polsce? realizowane są rozmowy
Fot. Newspix

3 godzin temu








![FUTSAL. Świetna gra i sensacyjny remis BSF z Constractem 2-2! [DUŻO ZDJĘĆ]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_0785_wynik.jpg)





