Trener Porto ujawnił całą prawdę o Kiwiorze. "Też byłem inny"

2 godzin temu
Jakub Kiwior gwałtownie zaaklimatyzował się w FC Porto i zyskał uznanie w oczach trenera. Regularnie pojawia się na murawie. Wiele osób twierdzi jednak, iż jest on nieśmiały. Czy faktycznie tak jest i z czego owa nieśmiałość wynika? Na to pytanie próbował odpowiedzieć szkoleniowiec Kiwiora.
Czwartkowy wieczór nie był udany dla FC Porto. Portugalska drużyna jechała do Czech jako faworyt meczu Ligi Europy, a wyjechała z tylko jednym punktem i to uratowanym w samej końcówce. Już w 6. minucie piłkę w siatce umieścił Lukas Cerv. Porto miało problem, by wyrównać, choć całą drugą połowę grało w przewadze. Odpowiedziało dopiero w 90. minucie, a duży udział w tym miał Jakub Kiwior. Polski stoper posłał znakomite podanie, które wykorzystał Deniz Gul, strzelając na 1:1.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia straciła swoją markę? Kosecki: W tej chwili jest rozpoznawalna tylko dzięki nim!



Francesco Farioli mówi o Kiwiorze. "Jego głos jest..."
Temat Kiwiora został poruszony już na konferencji prasowej przed meczem z Viktorią Pilzno. Wówczas trener Porto został zapytany, co sądzi na temat "nieśmiałości Polaka". Wiele osób twierdzi, iż jest on nieco wycofany. Zresztą ten temat był też podnoszony po transferze do Arsenalu, kiedy to mówiono, iż nieśmiałość wynika m.in. z jego problemów z nauką języka angielskiego.


- Nie każdy jest zawsze taki sam we wszystkich sytuacjach - podkreślił na wstępie Francesco Farioli. - Kiedy ja zaczynałem, to też byłem inny niż jestem obecnie. A teraz przecież rozmawiamy swobodnie - dodawał, po czym odniósł się bezpośrednio do kwestii Kiwiora. - On zmienia się, kiedy wchodzi na murawę. Nie wiem, gdzie jest ten guzik, ale jego głos jest wtedy obecny i wymagający [dla rywali, przyp. red.] - mówił trener, dając do zrozumienia, iż najważniejsze jest to, co Kiwior pokazuje na murawie, a nie to, jaki jest poza nią.
Kiwior to jeden z "żołnierzy" Farioliego. gwałtownie zdobył zaufanie szkoleniowca i pojawia się w niemal każdym spotkaniu. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku Jana Bednarka. Nie tak dawno do drużyny dołączył też trzeci Polak. Ba, ma już za sobą debiut, w którym wywalczył rzut karny, a także sprowokował rywala do faulu, za który przeciwnik otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Mowa o Oskarze Pietuszewskim.
Zobacz też: Takich słów Trumpa w Davos nikt się nie spodziewał. "Mamy tutaj króla".



Porto z szansami na bezpośredni awans. Zadecyduje mecz z Rangers
FC Porto plasuje się w tej chwili na 9. lokacie w tabeli Ligi Europy. jeżeli tak zakończyłaby się rywalizacja, wówczas portugalska ekipa musiałaby rozegrać dodatkowy dwumecz. Chodzi o 1/16 finału. Tylko osiem najlepszych ekip tabeli zbiorczej awansuje bezpośrednio do 1/8 finału. Przed zespołami jeszcze jedno spotkanie w fazie ligowej. Porto zmierzy się z Rangers F.C. Faworytem będzie drużyna Polaków. Szkocki zespół zajmuje dopiero 31. pozycję. Starcie zaplanowano na 29 stycznia na godzinę 21:00.
Idź do oryginalnego materiału