Trener Motoru chwali swój zespół. Przestrzega też przed Rakowem

4 godzin temu

Tak jak w dole tabeli, tak i w czołówce PKO BP Ekstraklasy panuje niesamowity ścisk. Na dobrą sprawę kilkanaście drużyn wciąż może myśleć o europejskich pucharach, ale musi mieć też w świadomości niewielką przewagę nad strefą spadkową. Zaliczają się do nich Motor Lublin i Raków Częstochowa, które zmierzą się dziś na Motor Lublin Arena. W bardzo dobrej formie są gospodarze starcia, natomiast trener Mateusz Stolarski docenia klasę rywali.

Biorąc pod uwagę ostatnie pięć kolejek, Motor Lublin jest drugą najlepiej punktującą drużyną w Ekstraklasie. Podopieczni Stolarskiego zgromadzili w tym czasie 11 punktów. To o punkt mniej od GKS-u Katowice. Gdyby jednak dołożyć jeszcze jedną kolejkę wstecz, wówczas Lublinianie nie mają sobie równych. Nie przegrali żadnego z sześciu ostatnich meczów i w tym czasie nie ma lepiej punktującej drużyny.

– Cały czas mówię drużynie, żebyśmy się cieszyli tą chwilą, szczególnie biorąc pod uwagę, jaki jest to sezon. Nie jest łatwo nie przegrać sześciu kolejek z rzędu. Jesteśmy tym usatysfakcjonowani, to nas buduje. Widać, iż te zwycięstwa nie są osiągane przez przypadek. Jesteśmy dobrze przygotowani do spotkań, realizujemy plan – chwalił swoją drużynę na przedmeczowej konferencji prasowej trener Mateusz Stolarski.

Raków zmęczony po Pucharze?

W niedzielę o godzinie 14:45 Motor podejmie Raków Częstochowa, który w czwartek mierzył się w półfinale Pucharu Polski z GKS-em Katowice. Rozstrzygnięcia nie przyniosło ani regulaminowe 90 minut, po których widniał wynik 3:3, ani dogrywka, w której obie drużyny zdobyły po jednej bramce. Do wyłonienia finalisty potrzebne były rzuty karne, a w nich lepsi okazali się Częstochowianie.

– To był „Motorowy” mecz, wymiana ciosów. Myślę, iż może on pchnąć Raków do dużych rzeczy w końcówce sezonu. Najpierw musieli odrabiać straty z 0:2, później dostawali ciosy wyrównujące – skomentował ostatnie zwycięstwo Rakowa Stolarski, który twierdzi, iż 120 minut w środku tygodnia może choćby pomóc jego przeciwnikom. Taka wygrana może ich znacząco podbudować. – To zwycięstwo Rakowa może spowodować, iż nasz mecz będzie jeszcze trudniejszy niż gdyby Raków wygrał po dziewięćdziesięciu minutach. To jest duży wysiłek i wpływa na dyspozycję piłkarzy, ale dla Rakowa nie jest to pierwszy tydzień, gdy muszą grać co trzy dni – dodał trener Motoru.

RAKÓW CZĘSTOCHOWA W FINALE PUCHARU POLSKI!

Ale cóż to był za półfinał! Raków był już na deskach, przegrywał 0:2, by przejść do stanu 3:2. W końcówce GKS doprowadził do wyrównania, a w dogrywce starcie zakończyło się szalonym remisem 4:4.

Rzuty karne skuteczniej egzekwowali… pic.twitter.com/YWW6Jucj3r

— Weszło! (@WeszloCom) April 9, 2026

Raków zgromadził dotychczas tylko o jeden punkt więcej od Motoru. To bardzo mała różnica, porównując poziom obu drużyn czysto na papierze. Medaliki wygrały jednak zaledwie jedno z pięciu ostatnich spotkań w Ekstraklasie. Mimo to, Stolarski docenia klasę rywali.

– Jedno trzeba im oddać: w Rakowie grają bardzo dobrzy piłkarze. o ile trener może sobie pozwolić na to, iż Tudor i Diaby-Fadiga nie grają od pierwszej minuty, o ile drugim napastnikiem jest Leonardo Rocha, a Bulat w ogóle nie wchodzi, to świadczy to o sile tego zespołu – stwierdził trener.

Droga do europejskich pucharów nie jest w tym sezonie długa, natomiast zwycięzca tego meczu może znacząco się do nich przybliżyć. W tej kolejce punkty pogubiła Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze. Piąta Wisła Płock ma w tej chwili 42 oczka. Łatwo policzyć, iż Raków może do niej doskoczyć, a Motor zbliżyć na jeden punkt.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

  • W końcu się doczekał! Pierwszy gol napastnika Cracovii [WIDEO]
  • Na Słowacji chwalą Gasparika. „Ma najjaśniejszą przyszłość”
  • Pożegnanie Frederiksena po obronie tytułu byłoby głupotą

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału