Transfer Legii błyskawicznie storpedowany. "No to jest jakiś dramat"

1 godzina temu
Legia Warszawa dopięła transfer napastnika. Wybór Rafała Adamskiego z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki nie jest jednak oczywisty. I w większości został chłodno przyjęty przez dziennikarzy sportowych. "No to jest jakiś dramat" - pisze jeden z nich.
Klub z Łazienkowskiej od kilku tygodni szukał kogoś na "szpicę". Czas jednak mijał, a konkretów brakowało. Aż do środowego wieczoru, gdy Legia pochwaliła się ściągnięciem Rafała Adamskiego. 24-latek w 1,5 roku przeszedł wyjątkową drogę - od spadku z 1. ligi do Ekstraklasy, w dodatku jako niezbędna pomoc dla jednego z największych klubów w Polsce w gigantycznym kryzysie.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu



Media o Rafale Adamskim. "Legia potrzebuje zupełnie innego kalibru"
O tym transferze mówiło się już od pewnego czasu. Adamski zachwycał w tym sezonie na poziomie 1. ligi, w której w barwach Pogoni Grodzisk Mazowiecki w 20 meczach strzelił 11 goli i zaliczył 10 asyst. Statystyki z bieżącej kampanii ma więc imponujące, co wcale nie znaczy, iż jego transfer do Legii jest oceniany jako znakomity ruch stołecznego klubu.


Już pod koniec stycznia Mateusz Rokuszewski z "Meczyków" powiedział w kontekście Adamskiego:
- Nikogo nie skreślam - po prostu jestem trochę sceptyczny. Uważam, iż Legia jest w takiej sytuacji, iż sporym ryzykiem jest gracz, który adekwatnie tylko przez pół roku błyszczał na boiskach I ligi. Po drugie Legia potrzebuje zupełnie innego kalibru, jeżeli chodzi o wzmocnienia ofensywy. Jednak jak podkreślam, nikogo nie skreślam.









Kiedy okazało się, iż Legia definitywnie ściągnęła do siebie mierzącego 195 cm wzrostu napastnika, na portalu X pojawiło się więcej komentarzy.
"Rafałowi życzę, by odpalił w ESA, ale ten ruch żywcem ma vibe transferu z myślą o spadku. Piłkarz nieobciążający (w teorii) budżetu, z kontraktem na czas ewentualnej gry w 1. lidze, sprawdzony na tym poziomie i mający tam dobre liczby. Wreszcie wygląda na jakąś strategię" - napisał Przemysław Langier z Interii.






Z kolei Bartosz Wieczorek z TVP Sport w swoim poście zaznaczył: "1,5 roku temu za słaby na Wartę Poznań, która spadła z 1. ligi z hukiem. Dziś w Legii. Kapitalną historię napisał w tym sezonie Rafał Adamski, ale zobaczymy, czy to nie kolejny 'one round wonder'. Legia strasznie spóźniona, jak praktycznie w każdym okienku w ostatnich latach".








W podobnym tonie wypowiedział się Przemysław Dziubiński (matchday.pl): "Napastnik Legii oczywiście był potrzebny, ale czy na pewno Adamski? Rajović i Colak nie dojeżdżają, ale co stoi za Adamskim? To jest piłkarz, który na poziomie Ekstraklasy nie przebił się w Warcie i Zagłębiu, a w karierze miał jedną udaną rundę".









Paweł Jędrusik z CrowdMedia wiąże z nowym napastnikiem Legii pewną nadzieję: "Adamski kosztował 600 razy mniej niż Rajović, a będzie sto razy lepszy".






"Bardzo trudny ruch do oceny. W mocnej Legii byłby to naturalny transfer z klubu filialnego, danie szansy gościowi, który ma super statystyki. Przy aktualnych problemach w ataku na pewno kibic liczył 'na coś więcej'. Tak czy siak sam Adamski oby się sprawdził, choć przez aktualną sytuację będzie miał na sobie większą presję niż w normalnie funkcjonującym klubie" - napisał w X Adam Sławiński z "Kanału Sportowego".






Mocno o transferze Rafała Adamskiego do Legii wypowiedział się Dawid Zet z portalu "Kilka Słów o Legii": "Przypomniał mi się ten zeszłoroczny bałagan z szukaniem napastnika i ostateczne wzięcie Szkurina w panice. Nie spodziewałem się, iż rok później powtórzymy całą sytuację i Legia będzie ratować twarz napastnikiem z 1. Ligi (nie ujmując nic Adamskiemu). No to jest jakiś dramat".






"To nie jest wina Adamskiego, iż trafia do Legii. Klub zwlekał, być może czekał na lepsze opcje. Postawiono na wariant ekonomiczny, na opcję, która była pod ręką. Niewątpliwie Rafał Adamski jest piłkarzem, który pasuje Markowi Papszunowi" - powiedział w "Prawdzie Futbolu" Paweł Gołaszewski z "Piłki Nożnej".



Były napastnik Pogoni Grodzisk Mazowiecki być może zadebiutuje w Legii Warszawa już podczas najbliższego spotkania z GKS-em Katowice. Początek meczu w piątek 13 lutego o godzinie 20.30.
Idź do oryginalnego materiału