W obozie Startu Gniezno zapaliły się czerwone lampki ostrzegawcze. Choć zespół radzi sobie na torach Krajowej Ligi Żużlowej znakomicie i zajmuje w tej chwili pozycję wicelidera rozgrywek, sztab szkoleniowy musi mierzyć się z prawdziwym, kadrowym koszmarem. Lista kontuzjowanych zawodników w zespole prowadzonym przez Radosława Majewskiego wydłuża się w zastraszającym tempie. Aby ratować dziurawy skład przed nadchodzącymi wyzwaniami, działacze z pierwszej stolicy Polski musieli natychmiast zareagować na rynku transferowym. Oficjalnie potwierdzono, iż nowym zawodnikiem drużyny został Kuba Wojtyńka, który został awaryjnie wypożyczony do Gniezna.
Ten ruch był dla klubu absolutną koniecznością, ponieważ gnieźnianie od dłuższego czasu borykają się z ogromnymi problemami zdrowotnymi swoich kluczowych ogniw. Poważnego wypadku doznał już wcześniej Patryk Budniak, z bolesnym urazem po meczu z Lokomotivem walczy Kevin Fajfer, ból po wcześniejszych kontuzjach wciąż odczuwa Adam Ellis, a na domiar złego podczas treningu poważnego urazu nabawił się także młody Alan Grupa.
Jakby tego było mało, w ostatnich dniach gnieźnieński klub otrzymał dwa kolejne, potężne ciosy. Najpierw Marcel Juskowiak – młodzieżowiec, który dopiero co wskoczył do składu za Budniaka – uczestniczył w fatalnym wypadku podczas zawodów DMPJ w Toruniu, gdzie po zderzeniu z Janem Heleniakiem doznał złamania obojczyka i musiał natychmiast poddać się operacji.
Chwilę później Norbert Krakowiak, jeden z liderów formacji seniorskiej, odnowił bolesną kontuzję barku podczas niedzielnego meczu w Świętochłowicach. Żużlowiec wycofał się z zawodów po swoim drugim starcie, a w najbliższą środę czekają go kluczowe, szczegółowe badania w renomowanej klinice, które określą dalszy tok leczenia i przymusowej przerwy w startach.
W obliczu tak dramatycznej sytuacji kadrowej i konieczności natychmiastowego łatania składu, do formacji czerwono-czarnych dołącza Kuba Wojtyńka. Co ciekawe, jeszcze ostatnio mogliśmy go obejrzeć podczas prezentacji meczu PGE Ekstraligi, gdzie znalazł się pod „ósemką” macierzystej Fogo Unii Leszno. Nie dostał jednak szansy na start od sztabu szkoleniowego.
Wypożyczenie Wojtyńki ma dać sztabowi szkoleniowemu tak potrzebne pole manewru przed kolejną bitwą o ligowe punkty. Szansa na zgranie z nowym kolegą i chwila oddechu dla poturbowanego zespołu nadarzyła się sama, ponieważ najbliższy mecz z udziałem Gnieźnian odbędzie się dopiero 5 lipca. Czas działa na korzyść gnieźnian, a kibice z pierwszej stolicy głęboko wierzą, iż nowy nabytek pomoże utrzymać pozycję w czubie tabeli Krajowej Ligi Żużlowej.














