Do zdarzenia doszło 27 stycznia około godziny 13:00 na autostradzie E70 między Caransebes a Lugojem w zachodniej Rumunii. Kierujący minivanem na wąskiej drodze wyprzedzał inne pojazdy. Przy próbie minięcia kolejnej kolumny zjechał na przeciwległy pas i czołowo zderzył się z tirem. Autem podróżowało 10 kibiców PAOK-u Saloniki, którzy jechali na czwartkowy mecz Ligi Europy z Lyonem.
REKLAMA
Zobacz wideo Legia straciła swoją markę? Kosecki: W tej chwili jest rozpoznawalna tylko dzięki nim!
Pięć minut później na miejscu pojawiły się służby medyczne i strażący, ale ze względu na złe warunki atmosferyczne zrezygnowano z wysłania w miejsce makabry śmigłowca. Ratownicy na miejscu stwierdzili zgon siedmiu osób, trzech ocalałych przewieziono do szpitala. Ich stan jest ciężki lub krytyczny.
W mediach pojawiło się nagranie z samochodu jadącego za czarnym minivanem. Uprzedzamy: jest ono drastyczne.
Oświadczenie prezesa PAOK-u po tragedii
Zdarzenie poruszło Greków, w tym najwyższe władze państwowe. "Jestem głęboko wstrząśnięty informacją o tragicznym wypadku w Rumunii, w którym zginęło 7 naszych młodych rodaków. Rząd grecki i nasza ambasada bezpośrednio współpracują z lokalnymi władzami, zapewniając wszelkie możliwe wsparcie" - napisał na Facebooku premier Kyriakos Mitsotakis.
Głos zabrał też prezes PAOK-u Ivan Savvidis. "Niewypowiedziana tragedia zapukała dziś do naszych drzwi" - napisał działacz w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej klubu.
"Jestem zdruzgotany niesprawiedliwą stratą młodych ludzi, kibiców naszej ukochanej drużyny, którzy jechali, by stanąć ramię w ramię z naszym PAOK-iem. Łączę się w bólu z rodzinami i milionami naszych rodaków. Niech Bóg ma ich w opiece" - dodał, zapewniając, iż rodziny zmarłych mogą liczy na wsparcie.

1 godzina temu














