Trae Young nie grał jeszcze w drużynie Washington Wizards. Szczerze mówiąc, ze względu na wybór draftu, trudno wyobrazić sobie, żeby grał dużo przez resztę sezonu.
To po prostu dziwne następstwo transakcji, która według niektórych mogła nadejść, ale która również gwałtownie się rozwinęła, kiedy Atlanta Hawks wymienili Younga na rzecz Wizards za CJ McColluma i Coreya Kisperta, bez żadnych wyborów w drafcie, po prostu wyrzucając Younga ze względu na wygasające kontrakty.
Skoro Young nie gra, jest tylko tyle do analizy, ale Tima Bontempsa z ESPN w piątek w nowym artykule gwałtownie podsumował pierwszą połowę sezonu i w przypadku Hawks skupił się na Youngu.
Ogólne poczucie braku wartości Younga ma związek głównie z jego obroną. Jest po prostu mały i chudy i nie jest w stanie szczególnie spowolnić nikogo na tym końcu piętra.
Bontemps stwierdził jednak inną prawdę: w tym sezonie atak Hawksów także nie był dobry w przypadku Younga.
„Wiele mówiło się o niezręcznej sytuacji Younga w Atlancie, zanim w zeszłym miesiącu został sprzedany do Wizards” – napisał Bontemps. „Ale chociaż obrona zespołu uległa pogorszeniu w ciągu niewielu minut, jakie Young grał w tym sezonie, nie można odmówić mu wpływu w ofensywie. Ponieważ elitarny facylitator był w tym sezonie poza boiskiem – rozegrał tylko 10 meczów z powodu kontuzji prawej nogi – ofensywa Hawks zajmowała 25. miejsce w NBA.”
Young wszedł do ligi jako strzelec głęboki z imponującą umiejętnością podań.
Jednak w miarę rozwoju jego kariery stał się mniej skutecznym strzelcem, co ograniczyło jego ogólny wpływ na ofensywę.
Young przez cały czas ma silną wizję kortu, ale naprawdę potrzebujesz systemu zaprojektowanego specjalnie z myślą o mocnych stronach Younga, aby pomóc mu osiągnąć optymalną wartość.
Atlanta nie potrzebowała już tego, w dużej mierze ze względu na pojawienie się Jalena Johnsona. Czas pokaże, czy Wizards kiedykolwiek to zrozumieją.

7 godzin temu














