Trąbią o tym, o czym Świątek mówiła od dawna. "111 mln to za mało"

1 godzina temu
Iga Świątek mówiła o tym już kilka lat temu. Teraz australijskie media tuż przed rozpoczęciem Australian Open rozpisują się o problemie zarobków w świecie tenisa. "O co chodzi gwiazdom tenisa, które walczą o lepsze płace i warunki pracy" - pisze dziennik "The Age".
Dyskusja na temat zarobków w tenisie rozgorzała bardzo trzy lata temu podczas turnieju w Dubaju. Na Bliskim Wschodzie wypowiadały się czołowe tenisistki świata: Iga Świątek i Amerykanka Jessica Pegula. Apelowały o zwiększenie nagród w kobiecym tenisie, podając za przykład męskie rozgrywki. - Chciałabym zobaczyć, jak WTA się rozwija, zyskuje na popularności, zmniejsza różnicę między WTA i ATP pod względem nagród pieniężnych i przyciąga fanów. Nasz tenis budzi te same emocje, co ATP. Jest coś, co można znaleźć w kobiecym tenisie, czego nie znajdziesz w ATP - mówiła Świątek w Dubaju.


REKLAMA


Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"


Trąbią o tym, o czym Świątek mówiła od dawna. Ma być spotkanie. "111 mln to za mało"
Teraz o tym, by tenisistki zarabiały na równi z tenisistami, głos zabrały australijskie media. Dziennik "The Age" rozpisuje się o tym w długim artykule.
"Kiedy 111 milionów dolarów to za mało. O co chodzi gwiazdom tenisa, które walczą o lepsze płace i warunki pracy" - to tytuł artykułu. W tym roku w Australian Open jest rekordowa pula nagród pieniężna w wysokości 111,5 miliona dolarów, co stanowi wzrost o 16 proc. w porównaniu do zeszłorocznej puli.


"Coco Gauff, z euforią przyjęła tegoroczną nagrodę pieniężną Australian Open w wysokości rekordowych 111,5 mln dolarów, ale twierdzi, iż to wciąż za mało, ponieważ zawodniczki przez cały czas zabiegają o lepsze warunki u szefów turniejów wielkoszlemowych. Gauff należy do grupy gwiazd, w której są m.in. Alex de Minaur, Carlos Alcaraz, Jannik Sinner, Madison Keys, Aryna Sabalenka i Iga Świątek, którzy domagają się większego podziału dochodów, większych świadczeń socjalnych i większego głosu poprzez powołanie nowej rady graczy" - pisze "The Age".
Dziennik informuje, iż w ten weekend ma odbyć się ważne spotkanie na linii zawodnicy - władze ATP i WTA. Ma na nim zostać omówione dalsze kroki w sprawie zwiększenia wynagrodzeń.


- Oczywiście w tym roku zwiększono pulę nagród, ale przez cały czas jest to mało i to nie ten poziom, którego byśmy sobie życzyli. Myślę, iż wciąż trzeba przeprowadzić dalsze rozmowy – nie tylko w sprawie Australian Open, ale wszystkich turniejów wielkoszlemowych - dodała Gauff.
Larry Scott, były przewodniczący i dyrektor generalny WTA reprezentuje zawodniczki, a ich prośby zostały przekazane szefom turniejów wielkoszlemowych w dwóch listach, które w odstępie kilku miesięcy zostały podpisane przez dziesięć największych gwiazd, broniących interesów wszystkich zawodniczek.
Jednym z ich postulatów jest zwiększenie udziału zawodników w przychodach z turniejów wielkoszlemowych, z około 16 do 22 procent do 2030 roku.
Zobacz także: Gwiazda tenisa wycofała się z Australian Open!


"Kluczowym elementem żądań zawodników jest to, aby turnieje wielkoszlemowe zasilały fundusz socjalny, obejmujący emerytury, opiekę zdrowotną i zasiłki macierzyńskie" - czytamy w "The Age".


- W pełni rozumiem, iż zawodnicy chcą, aby turnieje Wielkiego Szlema w pewien sposób pomogły im w zapewnieniu dobrobytu - przyznała obrończyni tytułu w Melbourne, Madison Keys.
Idź do oryginalnego materiału