Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, iż to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.
Reklama
Autor wpisu: Spokojna Woda do newsa: Jeszcze krótsza trasa prosta do dziesiątego mistrzostwa! Pogoń – Lech 1:2!
– „Jeżeli piszemy w kontekście Lecha, iż ma marną obronę w tym sezonie, to jak nazwać obronę Pogoni?
1:2 to choćby nie był najniższy wymiar kary: to była ledwo zaczęta robota. Ishak przy dobrych wiatrach mógł mieć hattricka, nie strzelił niczego. Gholizadeh ma sam na sam, wali prosto w bramkarza. Wålemark zrobił to samo, co Rodríguez w Gliwicach. Zgroza. To napisawszy chcę zaznaczyć, iż w boju duńskich trenerów Fred taktycznie zjadł Thomasberga. Nie spodziewałem się, iż Lech zagra tak dobre spotkanie. W zasadzie pełna kontrola i totalna dominacja do momentu utraty bramki. Obrona w eksperymentalnym ustawieniu i Andrejew dali radę. Tylko żeby się nie okazało, iż za tydzień będzie musiał wyjść trzeci bramkarz… Na ten moment wychodzi też, iż jednak w letnim okienku się postarali o poszerzenie składu i teraz to procentuje. Widziecie różnicę między tym, jak z ławki wchodzą Håkans, Ismaheel i Ouma vs zeszły sezon, gdy na zmianę wchodzili Lisman, González i nasz ,,pieszczoch”? Z Legią bez Rodrígueza, ale szczerze mówiąc nie widziałem wielkiej różnicy między nim, a Jagiełłą. No chyba, iż Fred postawi na Oumę, a Kozubala przesunie wyżej, ale powątpiewam. Najważniejsze z tego wszystkiego: 3 punkty. Odpadły 2 z 3 trudnych meczów, o których pisałem na 9 kolejek przed końcem sezonu. Za tydzień ostatni, a potem już będzie z górki: przeciętny Motor, beznadziejna na wyjazdach Arka, Radomiak pewnie słabszy od Pogoni i Wisła w momencie, kiedy Lech być może będzie miał już zagwarantowany tytuł.”
—
Autor wpisu: jerry21 do newsa: Hipotetyczne budowanie kadry
– „Myślę, iż o kształcie kadry na przyszły sezon może głównie decydować ostateczne rozstrzygnięcie tego sezonu. jeżeli Kolejorz zostanie mistrzem to wierzę, iż Rutkowski głębiej sięgnie do kieszeni i kadra będzie po prostu mocniejsza. A jeżeli skończy się niższym miejscem to będzie bardziej oszczędnie. Tak czy owak trzeba liczyć się z transferami wychodzącymi z klubu. Typuję do odejścia Mrozka i Kozubala, gdyż podejrzewam, iż na nich będzie można najwięcej zarobić. Poza tym trzeba liczyć się z odejściem po wypożyczeniach Andreeva, Oumy i Palmy oraz po zakończeniu umowy Murawskiego.
Myślę, iż jednak zostaną przedłużone kontrakty Milica i Gholizadeha , choć pewności nie mam. Liczę również na wykupienie Ismaheela, gdyż pewnie uda się nieco zbić cenę. Ważne będzie żeby udało się mądrze wypełnić ubytki, tak by kadra nie była słabsza, a najlepiej, żeby była mocniejsza. Wierzę, iż w sytuacji, gdy będziemy mistrzem uda się to osiągnąć. Najważniejsze pozycje to bramka, przy odejściu Mrozka i Andreeva będą potrzebni dwaj golkiperzy. Dalej środek obrony, ktoś do pierwszej jedenastki. Defensywny pomocnik, typowa 6 , do pierwszego składu. Ostatnia pilna potrzeba to piłkarz na pozycję nr 10. Moim zdaniem 4 graczy do pierwszej jedenastki wystarczy. Ale czterech bardzo dobrych, którzy podniosą poziom drużyny.
Wiem, iż wielu chciałoby więcej, może boki obrony, może skrzydłowi. Ja uważam, iż nie można robić rewolucji. Inne kluby pokazały czym się to kończy. choćby kupując graczy po kilka milionów euro. Podstawą sukcesów jest stabilność składu. Mamy kilku graczy, których stać na dobrą grę w kolejnym sezonie. Wierzę w dalszy rozwój Mońki, w umiejętności Gholizadeha (jeśli zostanie), lepszą grę Walemarka, Bengtssona, powrót do formy Jagiełły. Nie skreślam jak wielu Gurgula. Myślę, iż można wiele poprawić w grze obecnych piłkarzy Kolejorza. Najwięcej do poprawy jest w grze obronnej całego zespołu. A co do trenera to nie wiem czy sam Frederiksen będzie chciał zostać. jeżeli powtórzy sukces w postaci mistrzostwa to myślę, iż będzie miał lepsze oferty. A jeżeli nie będzie miał majstra to raczej trzeba się rozstać. Inna sprawa czy zarząd jest przygotowany na to i ma już wybranych kandydatów. Oby nie skończyło się jakąś łapanką i przypadkowym trenerem. Sądzę, iż dobry trener jest w stanie wycisnąć więcej z tych piłkarzy. Nie ujmując nic Frederiksenowi i doceniając jego pracę myślę, iż patrząc indywidualnie na zawodników to większość stać na jeszcze lepszą grę.”
—
Autor wpisu: SP do newsa: Sonda: Siedem znaków zapytania
– „1. Moim zdaniem z Radosławem Murawskim warto zaryzykować przy odpowiednio skonstruowanym kontrakcie. Wiadomo, iż nie grał rok w piłkę i ma 32 lata jednak jest Polakiem i jakieś cechy kapitańskie posiada. Niewydaje mi sie by robił kwas dlatego, iż jest 20 zawodnikiem na ławce.
2. W Lechu Poznań prowadzonym przez wykładowców uniwersytetu ekonomicznego pieniądze by pogodzić sytuację tych dwóch zawodników powinny sie znaleźć, ba one powinny już być odłożone. Odnosząc się do pytania z tej dwójki w przyszłym sezonie wolałbym widzieć Aliego Golizadeha biegającego w naszych barwach.
3. Tak. Antonio Milić według transfermarkt ma w kontrakcie opcje przedłużenia umowy o rok z której klub powinien skorzystać. Tonio nie jest Polakiem tak jak Murawski, ale to Chorwat i majac kobiete polkę na pewno zdaje sobie sprawę jak myślą Polacy, jak myślą wielkopolanie. Kolejny z zawodników, który nosi opaskę i przy którym do zespołu tak pewnie wszedł młody Mońka. Tonio zdrowie nie te ale wyobraźcie sobie jakby pieknie mogłobyć gdybyśmy powiedźmy sprowadzili kogoś nowego, takiej samej jakości ale nie tak szklanego i w meczach spoglądali na ławkę a tam Antonio Milić, a nie np. Skrzypczak.
4. Zdecydowanie większym ubytkiem będzie odejście Antoniego Kozubala niż Michała Gurgula. Przy sprowadzeniu za Moutinho konkretnego lewego obrońcy, który na papierze byłby lepszy od Michała ten może dać nam dodatkowe możliwości jako lewonożny środkowy obrońca bo chyba zapominamy, iż to jego nominalna pozycja. Jednak w tym momencie większą strata bedzie sprzedaż Kozubala i momentalne godne zastąpienie go kimś nowym i widać ze już Ekstraklasa staje sie za mała i powinien z niej wyjechać, tak Gugurl jeszcze w niej szlify musi zbierać.
4. Tutaj właśnie zależy jakie będą ruchy z klubu jednakże stwierdzić można, iż sprzedając Kozubala to my potrzebujemy na każdej pozycji środka pola wzmocnień. Od defensywnego pomocnika po kreatywną 10. Dlatego szala sie przelała na środek pola. Tam ubytki odczujemy najbardziej.
5. 1 milion euro w tych czasach to żaden pieniądz. Pewnie, iż lepiej zawsze zbijać cenę by było korzystniej dla klubu. Jednak spojrzymy na to tak. Za 1,8 mln euro mamy Leo Bengtssona oraz Ismaheela. Bierzecie? Bo ja tak. o ile chcemy dac nowy kontrakt Aliemu, to jego zmienik jest wart tej kwoty no chyba iż chcemy szukać kogoś nowego niż mieć gracza przez rok sprawdzanego, zbic cene zawsze warto i pięknie jakby to bylo też 800 tys ale nie jesteśmy klubem, który musi oglądać każdą złotówkę dwa razy.
7. Za Bartka może nie być aż tak satysfakcjonujących ofert byśmy musieli go sprzedawać oraz tak samo nie muszą to być jakies super zadowalające oferty dla samego Bartka. W tamtym roku ślub teraz kobieta w ciąży więc przy podwyżce Bartek zapewneby sie skusił na to by to z Lechem pokazać sie w eliminacjach do Ligi Mistrzów i zagrać jeszcze sezon w Europie.”
—
Autor wpisu: Junek z Buku do newsa: Śmietnik Kibica
– „A ja z kolei nie twierdzę, iż Skorża byłby lekiem na całe ,,zło” i też nie mam tak, iż dałbym się za Skorże pokroić i postawiłbym na niego wszystkie pieniądze, ale machnąć ot tak na trenera, który przy dwóch podejściach, zdobył z Lechem 2 tytuły MP i doprowadził klub do 2 finałów PP, to bym nie machnął. jeżeli czytamy w mediach o zainteresowaniu Lecha jakimś trenerem, to na co zwracamy uwagę? Jakie kluby prowadził i przede wszystkim co z tymi klubami osiągnął. Skorża na Polskim podwórku osiągnął bardzo dużo, trochę namieszał za granicą i zebrał też jeszcze więcej doświadczenia. Dlatego duże zainteresowanie kibiców, choćby w kontekście objęcia Lecha wzbudzali Siemieniec, Papszun( choćby kadra) , a nie np. Górak, bo zdobyli tytuły z klubami. Wiem, iż na tym forum są osoby negatywnie nastawione do ewentualnego powrotu Skorży do Lecha i ja to szanuje, każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Niektórzy jako powód podają, iż Skorża zostawił Lecha i uciekł. Okej może to być przez niektórych tak odbierane, ale nie wiemy co się wydarzyło w gabinetach na linii Skorża- Zarząd. Może coś obiecano Skorży, jakieś transfery albo to, iż dany zawodnik zostanie w klubie ( np.Kownacki nie został) i z różnych powodów nie dotrzymano obietnic? Ja nie wiem jak było! Może było tak jak pisze, a może powody były zupełnie inne. Skorża napewno miał chrapkę na LM, chciał coś więcej ugrać z Lechem, tym bardziej, iż pierwsze podejście nie było udane. Niektórzy tęsknią np. za piłkarzami typu Sadajew ( charakter, ale bramek też trochę strzelił), ale gdyby nie Skorża to Sadajew do Lecha by nie trafił. jeżeli mielibyśmy wybierać tylko wśród Polskich trenerów to na chwilę obecną lepszej kandydatury od Skorży nie widzę. Lech trenowany przez Skorże też i dużo bramek strzelał i mało tracił. Już pomijam fakt, iż Skorża zna naszą ligę i klub. Trener z zagranicy, który trenował klub z ligi top 5 grający co 3-4 dni jak pisze jeden z kolegów, też byłby na papierze bardzo dobrą kandydaturą, ale czy Lechowi udałoby się takowego znaleźć? A jeżeli już,to czy odpaliłby gwałtownie i w ogóle ( kibice by długo nie czekali ). Nie wiemy tego, tak samo jak nie wiemy jak potoczyłaby się 3 przygoda Skorży z Lechem, gdyby do Poznania trafił. Ale ja napewno bym się sto razy bardziej ucieszył na wiadomość, iż do Lecha trafia MS niż miałby trafić np. Probierz albo,nie wiem Kolendowicz lub jakiś obcokrajowiec bez sukcesów na ławce trenerskiej. W Kolejorzu dosyć długo byli Rumak, Żuraw, Bjelica i nie wygrali nic. Był Urban, był Nawałka i też nic. MS był dwa razy, dwa razy zdobył MP i miałby być… dopiero opcją H? jeżeli Frederiksen obroni tytuł ma pierwszeństwo (obie strony chcą współpracy) przedłużać ( w sumie logiczne ). jeżeli Fred na finiszu by się wyłożył ( TYLKO NIE TO) \, a na korytarzach klubowych pojawiłby się Skorża, to na pewno nie zrobiłoby mi się smutno, gdyby zaproszono go do gabinetu i podpisano umowę.”
—
Autor wpisu: Szota Arweladze do newsa: 5 szybkich wniosków: Pogoń – Lech 1:2
– „Po drugie:
Doznałem dziś wieczorem swoistego katharsis, obserwując nasze poznańskie zastępy na szczecińskiej ziemi. Choć finalny rezultat może pozostawiać pewien niedosyt u dyletantów, to dla wprawnego oka przebieg tej konfrontacji był niczym monolog wybitnego tragika, w którym Pogoń odgrywała jedynie rolę niemego statysty.
Przez pełne dziewięćdziesiąt minut (o doliczonym czasie nie wspominam) Kolejorz prezentował futbol o wysokiej dystynkcji, zdominowawszy Śledzi z arystokratyczną wręcz swobodą. Nasza przewaga nie podlegała dyskusji – była to hegemonia totalna, w której rywal, sprowadzony do roli prowincjonalnego rzemieślnika, desperacko chwytał się każdej nadziei. Jedynym powodem, dla którego Portowcy wciąż tlić się mogli złudnym płomieniem optymizmu, była zdumiewająca indolencja strzelecka Mikaela Ishaka.
Nasz kapitan, zwykle tak bezlitosny w swej profesji, tym razem wykazał się wręcz surrealistycznym brakiem skuteczności. To właśnie jego niemoc w kluczowych momentach stała się dla szczecinian życiodajnym tlenem, pozwalającym im przetrwać nawałnicę, która w innym przypadku winna zakończyć się dla nich srogą defetystyczną lekcją. Wtórował mu wierny giermek Walemark, jak Sancho Pansa Don Kichotowi. Mimo tego mankamentu, duma z postawy Lecha wypełnia me serce – graliśmy partię szachów z przeciwnikiem, który ledwo opanował zasady warcabów. choćby MęczyFred sprawiał wrażenie, iż nie siedzi jak błędny rycerz przy wieży z księżniczką ale mknie na koniu po szachownicy (wiem, wiem, prawidłowo to skoczek). Choć w końcówce wpadł w amok jak dziki koń preriowy.. Szach-mat szczecińskie pionki!!
Ps. Nie można zapomnieć o jednym z bohaterów. Michał Gurgul. W akcie najwyższej desperacji, rzucił na szalę wszystko co miał i z iście ułańską fantazją zasłonił drogę do bramki własną sempiterną. Ten pośladek, twardy niczym fundamenty stadionu przy Bułgarskiej, przyjął na siebie impet uderzenia, zmieniając bieg przeznaczenia. Wynik uratowany nie sercem, nie głową, a właśnie tą częścią ciała, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Chwała Gurgulowi i jego zbawiennej rzyci!”
—
Autor wpisu: Discovery do newsa: 5 szybkich wniosków: Pogoń – Lech 1:2
– „Lech został zaproszony na 78 urodziny Pogoni do Szczecina, ale nie zamierzał być statystą tudzież gościem tylko sam poczuł się jak – gospodarz i popsuł owe urodziny.
Kolejorz był bardzo niesubordynowany i bezczelny w swoich poczynaniach ponieważ nie dostosował się do ogólnie przyjętych norm savoir vivru i jako pierwszy zdmuchnął świeczki z tortu zanim Pogoń pomyślała o swoim życzeniu. Lech nie czekał choćby aż tort zostanie pokrojony na mniejsze kawałki dla zgromadzonych gości tylko sam zaczął bezkarnie i bez pardonu dobierać się do niego zapominając, iż jest tylko gościem na tej imprezie spośród 22 tyś, przybyłych szczecinian. Jan Nowicki w „Wielki’m Szu” określił to zbyt eufemistycznie „Nieładnie byłoby ograć gospodarza..” i to w jego urodziny Z przebiegu meczu wydawało się, iż faktycznie sami piłkarze słowa Janka wzięli sobie zbyt mocno do serca i byli zbyt gościnni dla samego gospodarza albowiem spotkanie zakończyło się dużym niedosytem bo tylko 1:2. Sam mecz był absolutną deklasacją, różnicą poziomu techniki użytkowej, organizacji gry i tylko jakimś cudem Kolejorz nie wygrał tego meczu 0:6, a choćby 0:7. Wróć, może nie cudem, a raczej dobrej dyspozycji Cojocaru, za pomocą którego nie doszło do totalnej kompromitacji, a w efekcie do zamieszek na Wałach Chrobrego.
Ustawiczna i w pełni dominacja Lecha w 80 minucie została „przerwana” golem dla Pogoni tylko i wyłącznie przez niefrasobliwość obrońców przez co narazili nas na dramatyczną końcówkę. Sam Ishak w tym spotkaniu mógł, a choćby powinien zainkasować hattricka i prowadzić razem z Czubakiem w klasyfikacji strzelców z 16 trafieniami. Szkoda, bo zdobycie K®óla Strzelców z potencjalnym MP dla Lecha smakowałoby wybornie.
Plamen Andreew wszedł z buta w ten mecz, „nawet rąk nie umył”, a okazał się bardzo pomocnym goalkeeperem, który wprowadził niezwykły spokój i pewność siebie w bramce jak i na przedpolu tudzież w rozgrywaniu nogą i ręką przez co obrona również czuła się swobodniej. Rodzą się więc pytania dlaczego ten człowiek nie dostał/dostawał wcześniej szans..? Wiadomo, iż to był tylko jeden mecz ale chyba pokazał się na tyle dobrze, iż spokojnie zasługuje na kolejną szansę. Nie bardzo rozumiem jakimi kryteriami kierują się włodarze skoro już oficjalnie się mówi, iż nie wykupią Plamena ponieważ nie spełnia oczekiwań..
A skoro jesteśmy przy obronie to mieliśmy klasyczne zrządzenie losu. W obliczu kontuzji Milica oraz Skrzypczaka w końcu NF przesunął z konieczności Roberta Gumnego na stopera gdzie Robert wywiązał się z zadania bardzo dobrze. Nasuwa się więc kolejne pytanie, dlaczego tak późno i dopiero w obliczu tych kontuzji NF zdobył się na ten ruch? Nie można było tego zrobić wcześniej np. w PP z Górnikiem do jasnej ciasnej zamiast pechowego Skrzypczaka, który zawalił Nam kolejną bramkę i w efekcie kolejny mecz? Milić po meczu z Rakowem pauzował za kartki w kolejnym meczu z Widzewem to też mógł wystąpić w PP. Był jeszcze Douglas w obwodzie, także Skrzypczak mógł siedzieć na ławie! A propos meczu z Widzewem w którym również można było zestawić środek obrony z Gumnym bez Skrzypczaka i prawdopodobnie byśmy nie przegrali tego meczu w którym notabene Skrzypczak razem z Varciniakiem przyczynili się do kolejnej porażki. Robert Gumny to nie tylko alternatywa na środek obrony ale obowiązek w obliczu kontuzji i niepewnego Skrzypczaka!
Dlaczego wspomniałem trochę więcej o obronie? Ponieważ w ankiecie również zaznaczyłem opcję, iż jak Lech zdobędzie 10 MP to należy usiąść do rozmów i przedłużyć kontrakt z NF. Niestety, wycofuję się z tego, a czarę goryczy położył mecz GKS Katowice, a wczorajszy z Pogonią uświadomił mnie w przekonaniu gdzie na środku obrony zagrał z powodzeniem Robert Gumny, iż mimo wielu kontuzji, a jednocześnie szerokiej kadry jaką posiada Lech w wielu meczach kadra była źle zarządzana przez co straciliśmy wiele punktów. Życzę NF zdobycia 10 MP, który zapisze się na pewno w poznańskich annałach ale ostatecznie mówię Nie i Koniec.”
Reklama
Autor wpisu: Bart do newsa: Sonda: Siedem znaków zapytania
– „1. Nie przedłużać. Ma 32 lata, od roku nie gra w piłkę i nie wiadomo kiedy zagra. Trzeba sprowadzić kogoś młodszego i lepszego.
2. Zdecydowanie Ali. Ten piłkarz musi zostać.
3. Tak. Milić powinien pociągnąć jeszcze ze 2 sezony na dobrym poziomie.
4. Zdecydowanie Lech więcej straciłby na odejściu Kozubala. Środek pola to mózg drużyny, a Antek jest uniwersalnym i inteligentnym piłkarzem. Gurgul byłby łatwiejszy do zastąpienia.
5. Środek pola z powodu, który podałem w pkt 4 – bo środek pola to mózg drużyny. Dodatkowo, na 6 i 10 cały czas mamy problemy kadrowe i prowizorkę. Murawskiego nie ma rok. Sousa nie został zastąpiony od 9 miesięcy. Rodriguez okazał się fajną ósemką, ale niekoniecznie dziesiątką. Thordarson co chwila jest kontuzjowany. Minęło półtora roku od sprzedaży Karlstroma i de facto Lech od tego czasu nie sprowadził prawdziwego następcy Jespera.
6. Wykupić. Spoko skrzydłowy, czy to na pierwszy skład, czy do rywalizacji i rotacji. Zanosi się na trochę zmian kadrowych, zatem trzeba zachować w tym jakiś balans i utrzymać piłkarzy którzy są wdrożeni i coś potrafią nam dać.
7. Nie. Nie będzie ofert. Mrozek ma niezły refleks i broni okej na linii, ale ma też mankamenty. Na przedpolu przeciętny, nogami gra kiepsko, za często wpuszcza strzały do obronienia, nie potrafi gwałtownie wznawiać gry. Sobotni mecz bardzo obnażył ten mankament Mrozka z wznawianiem gry. Gdy w bramce stanął Andrejew, to nagle okazało się, iż jednak bramkarz Lecha może rozpoczynać kontry szybkimi wyrzutami i wykopami na skrzydłowych. Z Mrozkiem może być podobny casus jak z Jasiem Buriciem – jego Lech też chciał kiedyś sprzedać, ale nie pykło.”
—
Autor wpisu: Didavi do newsa: Hipotetyczne budowanie kadry
– „Frederiksen
Mam wrażenie i zresztą sam mam takie podejście, iż ewentualne przedłużenie Frederiksena po zdobyciu drugiego mistrzostwa wynika wyłącznie ze zdrowego rozsądku, no bo jak można pozbywać się trenera, który może dokonać, rzeczy w Lechu niemożliwej. Obrona mistrzostwa. 2 majstry w 2 lata pracy. Głupio byłoby się z takim trenerem rozstać, ale patrząc szerzej to mankamentów jest znacznie więcej niż pozytywów. To prawda, iż Lech się nie rozwija i można mieć bardzo dużo obaw, iż lepiej z Nielsem już nie będzie, między innymi dlatego, iż odejdzie Tjelmeland. Pomimo dotarcia do 1/8 LKE to niestety trzeba powiedzieć, iż Europa nas i Frederiksena zweryfikowała. Zresztą gdyby Ekstraklasa była ligą normalną to i nasza liga by nas zweryfikowała, bo gramy bez taktyki. Tyle było mowy na obozach o ciężkiej pracy fizycznej, a przecież my już nie gramy wysokim pressingiem, bo jedynym pomysłem taktycznym na poprawę gry defensywnej, który zresztą też się nie sprawdza jest cofnięcie się całej drużyny na własną połowę. To nie jest taktyka i w taktykę Frederiksen nie potrafi. Przez cały sezon nie potrafi też poprawić defensywy. Jedyna nadzieja na rozwój Lech z Frederiksenem jest rewolucja kadrowa i jakościowe transfery i do nich teraz.
Bramkarz
Moją wymarzoną opcją jest przedłużenie Mrozka. To najlepszy bramkarz Lech od lat i pomimo słabszej formy w tym sezonie i tak wielokrotnie nas ratował. Nie mamy żadnej pewności, iż Lech sprowadzi lepszego w jego miejsce. Osobiście choćby wolę Mrozka niż Lisa (którego i tak pewnie nie ściągniemy). Tak jak nie ściągniemy Strączka, który przedłużył kontrakt z GKSem. Podejrzewam, iż nie chciał być nr.2.
Na Andreeva szkoda wydawać tych 800-900 tysięcy. Szukałbym kogoś innego.
Prawa obrona.
Bez zmian. Chociaż przy przedłużeniu Frederiksena, to nie wiem czy Gumny będzie chciał zostać. Powinien grać, a nie gra.
Stoper
Tu pełna zgoda z Redakcją. Przedłużyć Milicia na 2 lata, najlepiej jeszcze +1. Dla mnie Milić powinien w Lechu zakończyć karierę i pomimo 32 lat i coraz częstszych urazów, uważam iż jest niezbędny. Może odgrywać mniejszą rolę, bo Lech powinien rzeczywiście sprowadzić 2 nowych stoperów, w tym jednego właśnie z myślą o pierwszym składzie.
Skrzypczak i Douglas na sprzedaż i właśnie za nich należy ściągnąć nowych. Chciałbym też zatrzymać Mońkę i poniżej 10mln nie ma co rozmawiać.
Lewa obrona
Tutaj kompletnie nie zgadzam się z Redakcją, ale po to jest ten tekst. jeżeli Gurgul i Moutinho zostaną, to ja nie chcę następnego sezonu Jeden gorszy od drugiego. Obaj bez atutów w obronie i w ofensywie. Nie potrafią bronić, nie są też ofensywnymi obrońcami, choć Gurgul w tym elemencie lepszy. Lewa obrona to nasza najsłabsza pozycja. Gurgul broni na radar, odwracając się plecami do rywala, a pod pressingiem, co doskonale pokazał mecz z GKSem nie potrafi rozgrywać. Każda próba rozpoczęcia akcji przez Gurgula kończyła się stratą i dlatego tak słabo wyglądaliśmy w pierwszej połowie ostatniego meczu. A przecież Moutinho pozostało słabszy. No i obaj technicznie nie na Lecha. I jeżeli Gurgul jest za słaby na Europę, a jest to i na Lecha aspirującego do czegoś więcej niż LKE też jest za słaby. Potrzebujemy 2 nowych lewych obrońców.
Defensywny
Ouma out. Thordarson na sprzedaż. Taka jest moja prawda futbolu. Nie można na niego postawić, bo nie jest defensywnym pomocnikiem, a jak ma okazję zagrać to jest kontuzjowany.
Murawski to bardzo trudny temat. jeżeli zaakceptowałby niższy kontrakt i jak napisaliście inną rolę, tzn. „szeroki skład” to warto Radka zostawić. Tak czy inaczej potrzeba 2 defensywnych pomocników
Środek pomocy
Kozubal będzie sprzedany i trzeba go zastąpić. Czy Linettym? Nie wiem. Rozczarował mnie tą Turcją, lata lecą, a forma wcale nie jest tak dobra jak można oczekiwać.
Skrzydłowi
Palma. Kolejny trudny temat. Za 4 mln to nie. o ile udałoby się tę kwotę zbić choćby do 3 mln, to tak. Palma ma gigantyczne wahania formy, ale ma też mnóstwo jakości, której pewnie nie znajdziemy w innym, ściągniętym piłkarzu. Wszystko więc zależy od negocjacji. Ali Gholizadeh musi zostać. Po kontuzji pisałem, iż jeżeli będzie już zdrowy (a jest) i jeżeli poprowadzi nasz do mistrzostwa (jest na dobrej drodze) to trzeba przedłużyć. To bardzo istotny piłkarz w naszej szatni i z ogromną jakością. Ismaheel. Nie wierzę w zbicie ceny. 1,2 mln to za dużo, za taką kwotę można znaleźć lepszego.
Ofensywny
Tu prosta sprawa. Trzeba sprowadzić następcę Sousy co do tej pory się nie udało.
Napastnik
Sprowadzenie napastnik jest bardzo istotną kwestią. Agnero nie jest żadnym rywalem dla Ishaka, a sam Ishak młodszy już nie będzie. Agnero się nie rozwija. To typowy napastnik nr.3. My potrzebujemy gościa, który byłby godnym przeciwnikiem dla Króla. Nie spodziewam się, iż Lech w kontekście napastnik pójdzie grubo (nie chodzi o kwotę), a o konkretnego strzelca, Agnero przecież choćby w Szwecji dużo nie strzelał. Boję się nawet, iż nie sprowadzą nikogo, bo Jakóbczyk (który nie jest gotowy na już do pierwszej kadry), dlatego pomysł z Kownackim jest bardzo dobry, choćby przy słabszej formie i znanych nam problemach ze zdrowiem. Byłoby trzech napastników, byłby wybór.
Podsumowując. Ja uważam, iż potrzebna jest rewolucja, a nie ewolucja, czyli odwrotnie niż Redakcja. A uważam tak, bo Lech w tym składzie doszedł do ściany. Potrzeba jakości, świeżości i głodu wygrywania.”
—
Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw oceny po Pogoń – Lech
– „Ten mecz można było sobie ustawiać ze cztery razy. Ilość zmarnowanych setek odbiła nam się mocną czkawką. To co dzisiaj zmarnowali Ishak do współki z Walemarkiem zafundowało nam klasyczny Lechowy dramat. Tym razem nie wylew, nie czerwona, a kontuzja bramkarza. I nie wiem jakim cudem to dowieźli. Chwała im za to. Ale na Boga dlaczego musimy zawsze doprowadzać cały Poznań na skraj zawału? Dlaczego nie może nigdy być normalnie w końcówkach. Gdyby nie to pisałbym o dominacji nad Pogonią, która nie pokazała nic choćby w obliczu tak kuriozalnej sytuacji. Podłączyliśmy ich sami do prądu. A w szczególności Pereira. Prawie wszystko co zle zaczyna się właśnie jego niedokładnościami. Mam dość już oglądania jego pozoranctwa. To już nie jest ten sam piłkarz. Z dobrych rzeczy bardzo dobrze wyglądało eksperymentalne zestawienie obrony. Wszyscy się dzisiaj spisywali. W końcu dojechali pomocnicy, strzegąc przedpola. To nie przypadek, iż notowaliśmy dzisiaj tyle odbiorów w newralgicznych strefach boiska. Tak to powinno wyglądać! Podobały mi się skrzydła. W końcu Ali miał z kim grać. Gra była płynna w ataku. Na wyróżnienie zasługuje też bułgarski bramkarz. Już nie tylko przez poświęcenie. Ale gra nogami, wyprowadzanie piłki czy gra na przedpolu wyglądała świetnie. Aż biło po oczach jak Mrozek jest ograniczony w wielu aspektach choć to przecież dobry bramkarz. Tyle iż zupełnie nie umiejący grać nogami. Ufffff tyle mogę napisać na koniec. Szczęście sprzyja lepszym. A Pogoń… jeden ze słabszych rywali w tym roku. choćby nie przygotowali pressingu na Lecha. Ich strata.”
—
Autor wpisu: yarek76 do newsa: Pyry z gzikiem: Nie pękają
– „To święto było ważne tylko dla ludzi skupionych wokół Pogoni, choćby nie zdawałem sobie sprawy z tego, iż mają cytując klasyka „okrągłą” 78 rocznicę (w filmie mowa była o okrągłej 31 rocznicy :)). Wychodzi na to, iż ich największym sukcesem jak do tej pory było założenie klubu. Być może to nieco brutalne stwierdzenie ale prawdziwe…
Ten sezon Lecha jest niestety jak jazda kolejką górską w parku rozrywki: wzloty, upadki, dramaty, cieszynki, itp.
Najbardziej martwi pewnie wielu z nas poziom punktowania i jakość gry w meczach domowych. Lech traci bardzo dużo goli u siebie i nie jest faworytem meczów w Poznaniu. To jest z pewnością na minus sztabu trenerskiego i drużyny. Bez przyzwoitego punktowania w delegacjach pewnie Lech by się kręcił w połowie stawki, więc nie ma co narzekać, ale zdecydowanie jest nad czym pracować.
Przed meczem wydawało się, iż Pogoń postawi trudne warunki gry bo jest po wyjazdowej wygranej i jest zamieszana jednak w walkę o utrzymanie się w ekstraklasie. Boisko jednak wszystko zweryfikowało i chyba najwierniejsi kibice Kolejorza nie spodziewali się takiej przewagi Lecha w tym meczu. Trudno pisać o dominacji, bo o takiej byłaby mowa gdyby na tablicy wyników widniało np. 4:0 i to nie byłby krzywdzący wynik dla Pogoni. No ale wiemy jak było, widzieliśmy po raz kolejny w tym sezonie festiwal nieskuteczności na szczęście zakończony wygraną i utrzymaniem fotelu lidera a także małej przewagi punktowej w tabeli. Niestety ilość urazów w tym sezonie nie dodaje chwały sztabowi trenerskiemu. Po sezonie niezbędne będzie przeprowadzenie dokładnych analiz co zawiodło, bo jeżeli Lech obroni tytuł MP a rozstrzygnięcia w innych ligach ułożą się korzystnie, to łatwiejsza ścieżka awansu do fazy ligowej LM może niestety kilka dać. Zakładając te wszystkie korzystne aspekty to jednak niezbędne będzie rozegranie 6 meczów w drodze po marzenia, a do tego trzeba mieć kim grać.
Nie wiemy czy faktycznie nie będzie transferów wychodzących z klubu, ale nie można być pewnym tego, iż zostanie np. Ali, który według doniesień medialnych ma ponoć atrakcyjne oferty kontraktu. choćby jeżeli pozostanie w klubie Milic, to jest potrzeba sprowadzenia 2-3 stoperów, w zależności od tego czy pozostanie Mrozek – 1-2 bramkarzy, piłkarza na pozycję boiskową nr 6, nie wiemy czy nie będzie trzeba sprowadzić kogoś za Kozubala, Mońkę czy Gurgula… Najprawdopodobniej może w klubie w nowym sezonie nie być Palmy, Murawskiego i z pewnością Oumy. Nie ma pewności czy wykupiony zostanie Tofik. To wszystko sprawia, iż Lecha może czekać solidna przebudowa a w takim przypadku niezbędny będzie czas na ułożenie drużyny. Pewnie wielu kibiców zadaje sobie też pytanie dotyczące tego, kto ewentualnie będzie drużynę przygotowywał do nowego sezonu. Czas na taką dyskusję pewnie przyjdzie, ale nie mam pewności tego, czy zdobycie dwóch tytułów MP z rzędu jest wystarczającym argumentem do kontynuowania współpracy z trenerem NF… Oczywiście, iż zostanie najbardziej utytułowanym trenerem zagranicznym w historii Lecha i po wielu wielu latach może doprowadzić do sytuacji, w której Lech obroni tytuł MP. Jednak Lech jako klub musi iść dalej, a trener NF ma swoje ograniczenia i jest wysoce prawdopodobne, iż ich nie przeskoczy.
Osobiście mi się marzy zdobycie potencjalnie kolejnego z rzędu tytułu MP i gdyby wszystko zagrało, to choćby z trenerem NF byłoby to możliwe, ale przydałoby się jeszcze podjąć wyzwanie i powalczyć w Europie o coś więcej niż tylko faza ligowa LK. Punktowanie w niej z pewnością ma swoje plusy, są z tego dodatkowe wpływy dla klubu, ale jednak awans do LM to zupełnie inny poziom piłkarski a także finansowy. Premia za sam awans jest ponad dwukrotnie wyższa niż za cały sezon grania w LK. Można popatrzeć na Slavię Praga, która z większym budżetem i w mojej ocenie lepszą od Lecha kadrą ugrała 3 remisy więc poza premią za samą fazę ligową dostaną 2,1 mln Euro. Oczywiście dodatkowe wpływy są z tytułu dni meczowych a tych są aż 4 z rywalami najlepszymi w Europie.
Tylko iż do zagrania w fazie ligowej LM Lech potrzebowałby zdecydowanie lepszej jakościowo kadry od obecnej, która i tak jest najprawdopodobniej jedną z najlepszych w historii Kolejorza (a przynajmniej ja mam takiej odczucia). Lepsza kadra to albo wybitnie przemyślane transfery, albo spora kasa niezbędna do sprowadzenia jakościowych piłkarzy. Historycznie Lech nie jakiegoś wybitnego ma nosa do sprowadzania za niewielkie pieniądze piłkarzy, którzy mogą przerastać ekstraklasę swoim poziomem (z pewnością znajdą się takie przypadki, mi tak na gwałtownie nie przychodzi nikt do głowy). Pozostaje zatem sprowadzanie piłkarzy, którym się kończą kontrakty (tutaj i tak niezbędne są pieniądze chociażby za podpis pod umową, a te czasami są kilka mniejsze niż kwoty transferów przychodzących), albo wypożyczenie jakościowych piłkarzy z opcją wykupu, albo najmniej popularny wariant w Lechu, czyli wyłożenie dobrych pieniędzy za jakościowych piłkarzy. Tutaj jednak wiemy, iż nie zawsze to się udaje, a najświeższym przykładem jest Agnero, w przypadku którego Lech jak się słyszy zapłacił za „potencjał” piłkarza, którego na razie nie widzimy w takim formacie, w jakim chciałoby się oglądać. Mamy świadomość tego, iż Lech ma ogromną szansę na obronę tytułu MP i wiemy, iż jest to możliwe jednak w dużej mierze dzięki słabości całej ligi a nie zasługom trenera NF i jego sztabu. Jasne, iż słabość rywali trzeba umieć wykorzystać i oby tak się stało. Jednak trzeba sobie powiedzieć wprost: w ubiegłym sezonie mieliśmy farta i udało się Lechowi wywalczyć tytuł MP, w tym sezonie też dzięki wielu korzystnym dla nas rozstrzygnięciom może się ponownie uda wywalczyć tytuł MP. Na końcu osobiście będę ogromnie się cieszył z tytułu MP jeżeli to będzie nam kibicom dane.
Nigdy nie zakwestionuję trofeum, bo tytuł to tytuł i przechodzi do historii na zawsze. Na chłodno jednak trzeba mieć większe oczekiwania od włodarzy klubu, bo zdobycie w tym sezonie tytułu MP może oznaczać niepowtarzalną szansę na duży krok do przodu w budowaniu wielkości Lecha. W takim przypadku nie można działać na chybił trafił ani po omacku, tutaj niezbędny jest precyzyjny plan i mam nadzieję, iż taki właśnie jest układany w gabinetach Kolejorza, czego ogromnie sobie i wszystkim życzę.”
Reklama
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)







![Barcelona chce go u siebie już teraz. Genialny drybling 20-latka [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000MPFFL8WXY05RD-C461.jpg)







