Top 10 (11-17.07)

kkslech.com 2 dni temu

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, iż to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Reklama



Autor wpisu: Szota Arweladze do newsa: II runda eliminacyjna Ligi Mistrzów: Aarhus AGF – Lech Poznań

„Wracałem ze szpitala, gdzie otrzymałem kolejną dawkę leków. Wybiło południe, zatrzymałem się na przydrożnym parkingu, by znów poczuć te lechowe emocje i trochę sie rozweselić, iż w końcu los nam sprzyja i wylosujemy łatwego rywala. I co? I nic… Piana bije mi z ust gdy widzę to nieprzejednane fatum, które znowu nad nami wisi. Trafić na Duńczyków już w II rundzie to jest po prostu absolutny dramat i najgorszy możliwy scenariusz na start europejskiej kampanii. Każdy, kto choć trochę zna realia przy Bułgarskiej, doskonale wie, iż my jako klub tradycyjnie wchodzimy w nowy sezon niesamowicie ociężale, jakby z zardzewiałymi trybami, przez co pierwsze mecze w lipcu to zawsze jest droga przez mękę i jedna wielka improwizacja. choćby jeżeli zarząd tym razem nie prześpi okienka i rzeczywiście sprowadzi nam solidne wzmocnienia, to przecież ci nowi piłkarze nie staną się z dnia na dzień zgranym monolitem. Oni potrzebują długich tygodni, żeby wkomponować się w zespół, złapać automatyzmy i zrozumieć taktykę, a my rzucamy ich od razu na głęboką wodę przeciwko rywalowi, który bezlitośnie wykorzysta każdy brak asekuracji czy spóźnione wyjście do pressingu. Gdybyśmy wylosowali jakąś egzotyczną drużynę z San Marino czy Malty, moglibyśmy spokojnie przymknąć oko na losowe przypadki, bo nagła kontuzja kluczowego stopera, głupia czerwona kartka czy indywidualny błąd w obronie nie przekreśliłyby naszych szans na awans. Ze skandynawskim zespołem margines błędu wynosi zero, bo oni grają zorganizowaną piłkę i nie wybaczają takich prezentów, zamieniając każde potknięcie na bramkę. To z kolei z automatu przełoży się na gigantyczne nerwy na boisku i na trybunach, a przecież chaos i panika nigdy nie sprzyjają mądremu rozgrywaniu piłki i realizowaniu założeń taktycznych. Do tego dochodzi jeszcze ten przeklęty czynnik psychologiczny, bo zamiast budować pewność siebie na słabszym przeciwniku i łapać adekwatny rytm meczowy, my od razu stajemy pod ścianą z widmem szybkiego odpadnięcia z pucharów. Duńczycy są wybiegani i bezwzględni, a my znowu będziemy szukać formy w locie, drżąc o każdy metr boiska. Boję się, iż ta nerwówka sparaliżuje chłopaków już w pierwszym kwadransie, a zamiast pięknej pucharowej przygody znowu zaserwujemy sobie horror na własne życzenie, w którym karta może się odwrócić przez jeden niefortunny rykoszet. W tym momencie na horyzoncie pojawia się też wielki znak zapytania przy nazwisku trenera Nielsa Frederiksena. Jasne, doprowadził nas do sukcesów w kraju, ale teraz stanie przed najtrudniejszym testem w swojej dotychczasowej kadencji, bo przyjdzie mu grać przeciwko swoim rodakom. Z jednej strony to duński szkoleniowiec, więc teoretycznie zna tamtejszy rynek, ich mentalność i tamtejszy styl gry jak własną kieszeń. Z drugiej strony rodzi się uzasadniona obawa, czy ta doskonała znajomość nie zadziała w obie strony, bo duński sztab rywali równie dobrze prześwietlił jego filozofię gry oraz taktyczne schematy, które u nas wypracował. jeżeli Frederiksen natychmiast nie wymyśli planu awaryjnego, jak załatać gigantyczną dziurę po Alim i jak zaskoczyć rywali czymś nieszablonowym, to ta konfrontacja taktyczna może okazać się dla nas bezlitosna. Zamiast spokoju mamy więc trenera pod gigantyczną presją, brak lidera w ofensywie i rywala, który doskonale wie, jak nas ugryźć.

Niedobrze…”

Autor wpisu: yarek76 do newsa: Walka o rozstawienia za 2 lata

„Punkty są przydatne aby wylosować potencjalnie słabszych rywali. Sam awans do fazy ligowej LM daje solidny zastrzyk gotówki i pozwala na budowanie mocniejszej drużyny. Za rok MP zaczyna rywalizację nie dość iż od IV rundy eliminacji do LM to jeszcze zdecydowanie później bo w sierpniu a nie w lipcu. Zatem będzie potencjalnie więcej czasu w skompletowanie kadry i przygotowanie się do ważnego dwumeczu, ale to tylko przy założeniu, iż Lech obroni tytuł MP. Gorszy współczynnik nie musi oznaczać tego, iż nie ma szans na awans do fazy ligowej LM rok po roku. Udział na tym poziomie rozgrywek 2 lata z rzędu da 12 punktów rankingowych przy założeniu przegrania 16 meczów. Dalej hipotetycznie analizując to choćby jeżeli w pierwszym sezonie nie udałoby się ugrać ani punktu, to jednak rok później mając kolejny raz ogromny bonus za sam awans, dałoby się jeszcze solidniej wzmocnić drużynę, aby powalczyć o co najmniej jedną wygraną czy dwa remisy, a to dodatkowe punkty do rankingu.

Wszystko wyżej opisane to oczywiście czysta teoria, ale po to buduje się drużynę i podejmuje walkę o euro puchary, żeby mierzyć wysoko. Tym właśnie byłby awans do fazy ligowej LM w tym sezonie. Rozsądne gospodarowanie środkami, przemyślane ruchy transferowe i skupienie na solidnym punktowaniu w ekstraklasie mogą zapewnić kolejną obronę tytułu MP, to nie jest niemożliwe, a wręcz pewnie w gabinetach Lecha analizowane i brane pod uwagę jako cele na nadchodzący sezon. Najpierw trzeba skompletować mocniejszą kadrę na eliminacje a później albo liczyć na dobre losowania, albo przede wszystkim pokazać na boisku pełnię umiejętności i skuteczności w walce o awans do każdej kolejnej rundy. Ranking można przede wszystkim budować dzięki regularnemu graniu w fazach ligowych euro pucharów rok do roku a nie liczyć tylko na świetny sezon raz na dwa lub trzy lata. Nie jestem aż tak przesadnym optymistą żeby pisać, iż Lech będzie od dzisiaj grał rok do roku w fazie ligowej LM, choć takie marzenie pewnie nie tylko ja mam. Ale przede wszystkim potrzebna jest powtarzalność w graniu w Europie no i dbałość o to, żeby nie było słabych sezonów w lidze. Wierzę w to, iż Lecha stać na takie łączenie gry w Europie i ekstraklasie, aby co roku mieć prawo grania o coraz wyższe cele.”

Autor wpisu: Kibic71 do newsa: Kolejny mistrzowski sezon w ocenach kibiców

„Szacunek, @Zbychu, za ten artykuł. Jestem pod wrażeniem pracy włożonej w przygotowanie wszystkich danych. Ich analiza i przedstawienie w artykule wymagały dużego zaangażowania oraz poświęcenia cennego czasu. Takie analizy czyta się z przyjemnością, ponieważ pozwalają dostrzec elementy, które wcześniej mogły pozostać niezauważone. W przyszłym sezonie liczę na kilka niespodzianek. Myślę, iż będą one korzystne dla gry Lecha. Wierzę w Gholizadeha, Walemarka, Skrzypczaka i ich lepszą, a choćby ponadprzeciętną formę. Wiem, iż nigdy cały zespół nie będzie w pełnej dyspozycji, ale właśnie dlatego liczę, iż wymienieni zawodnicy rozpoczną sezon jako liderzy na swoich pozycjach. Nie mamy jeszcze skompletowanej kadry, ale na dziś wyglądamy na jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa Ekstraklasy. Teraz bardzo ważna będzie rola trenera i całego sztabu, aby z zespołu stworzyć drużynę, która będzie miała w swoim DNA zwyciężanie i potrafiła bez większych problemów przezwyciężać chwilowe niepowodzenia. Już teraz z dużymi emocjami czekam na losowanie do Ligi Mistrzów i wierzę, iż uda nam się awansować. Byłby to krok, który mógłby zmienić bardzo wiele – zarówno w podejściu zawodników, jak i trenerów do gry w Europie. Liczę również, iż działacze Lecha znaczną część pozyskanych środków przeznaczą na dalszy rozwój klubu i podniesienie jakości drużyny. Lech ma szansę na regularną grę w Lidze Mistrzów lub Lidze Europy. Jest jednak jeden warunek – nie może popełnić błędów, które po swoim awansie do Ligi Mistrzów popełniła Legia. Potrzeba także odrobiny szczęścia, którego w ostatnich latach często brakowało.”

Autor wpisu: Discovery do newsa: Transferowy kocioł (lato 2026)

„Widać, iż włodarze Lecha napalili się na tego Svetlina jak szczerbaty na suchary. Było wiadomo, iż za 1,5 mln. euro Korona nie puści go, a ja uważam, iż na chwilę obecną tak kwota jest adekwatna do Tamara i jeżeli są, aż tak zdeterminowani to muszą chyba wiedzieć co robią i iż są jeszcze lepsi za podobne pieniądze, które Lech zaoferował Koronie i mniejsze niż Korona chce za Svetlina. Skoro to tak opornie idzie i Korona poniżej pewnego pułapu finansowego nie zejdzie to niech na jakiś czas odpuszczą tego jego mościa /wszystkim wyjdzie na dobre/, a tym czasem skupić się na Kervinie Arriadze by już zapełnić lukę w połowie środka pola i jednocześnie dać sygnał scyzorykom, iż taki „wuj” po czym na spokojnie zastanowić się kogo by mu dokooptować Arriadze do towarzystwa typu: Hellebrand, Żelizko czy choćby ten Dorszyk lubiący sobie wypić no ale co się dziwić skoro rybka lubi pływać
Mogliby zaproponować Lechii od razu 4 mln euro za Żelizko i Camilo Menę za doubla i interesujące co oni na to? Później bym dołożył bańkę i łącznie zaoferował za dwóch 5 mln. euro. I niech ktoś mi tam za chwilę nie pisze, iż budżet 10mln. euro prawie byłby wykorzystany, a jeszcze potrzeba LO i ŚO. Także uspokajam, budżet transferowy przekroczy te 10 baniek i wyjdzie ok. 12-13mln.euro, a jak sprzedadzą Mońkę to będzie jeszcze większy. Także tu nie będzie problem z kasą tylko z czasem..który powolutku sobie ucieka..”

Autor wpisu: Danielson do newsa: II runda eliminacyjna Ligi Mistrzów: Aarhus AGF – Lech Poznań

„Myślałem, iż jednak przygarniemy Mjallby Losowanie najgorsze z możliwych, ale… ma to swoje zalety.
Mistrz Danii stanowi pewnego rodzaju koło zamachowe pod przyspieszone transfery. Tam w klubie nie panuje teraz przekonanie, iż tę 2 rundę na pewno przejdziemy, także muszą się sprężać, żeby skompletować Fredowi kadrę przed konfrontacją z Duńczykami. Z lewym obrońcą można poczekać do przełomu lipca/sierpnia, ale stoper, prawy skrzydłowy, defensywny pomocnik i środkowy pomocnik powinni trafić do klubu do końca czerwca, najpóźniej początek lipca. Myślę, iż ważne jest również, by nie dopuścić do osłabienia kadry.

Ponadto, u nas na ławce siedzi Duńczyk, więc sądzę, iż Fred ich rozpracuje. Rywalizował prawdopodobnie z nimi wiele razy, prowadząc Broendby.
Czuję pismo nosem, iż my już w Danii wypracujemy jakąś przyzwoitą zaliczkę w stylu 3:1. Tutaj nie ma kogo się bać. Mistrz Danii, ale ani Kopenhaga, ani Midtjylland, a choćby Broendby. Na pewno ich nie zlekceważymy i to raczej też plus, czego z kolei obawiam się w potencjalnej 3 rundzie, o ile przyjdzie mierzyć się np. z mistrzem Wysp Owczych…

Apelowałbym, by nie przekładać meczów ligowych. Nie tędy droga. Piłkarze szybciej załapią schematy i przede wszystkim rytm meczowy, grając co 3-4 dni. Wolny weekend sprawi więcej kłopotów niż pożytku.

Czy ktoś orientuje się o sytuacji Milicia? Przedłużą, czy jednak nie?”

Reklama



Autor wpisu: Sosabowski do newsa: II runda eliminacyjna Ligi Mistrzów: Aarhus AGF – Lech Poznań

„Panowie, lodu!
Trochę więcej obiektywizmu. Oczywiście, iż trafiliśmy najgorzej jak mogliśmy. Ale! To nie jest tak, iż trafiliśmy źle i nie da się z Duńczykami nic zrobić. Po prostu mogliśmy trafić dużo lepiej na przeciwnika mega słabego. A mam wrażenie, jakby połowa tu z was pomyliła nas z Górnikiem, który faktycznie zagra z Fenerbache i nie będzie co zbierać. Z minusów mają u siebie Ugljeberga, wiec Niels będzie musiał poczarować, żeby nie dać się rozpracować na starcie. Choć nasz główny plan ustawienia z wybiegającym do ataku Pereirą jest im już znany. Pokonali w drodze do mistrza parę mocnych ekip. Mają mocny środek pola i na prawdę szybkich skrzydłowych. Z plusów sprzedali swoją legendę i najlepszego obrońcę. Mówi się, iż to raczej inni przegrali mistrza Danii, niż oni faktycznie zdobyli go. Choć takie pier… znamy z naszego podwórka i wiemy kto i po co tak gada. W mojej opinii jedyne co się zmienia to to. Że Lech musi być gotowy szybciej. Nie można sobie przebimbać przygotowań i transferów. Bo na pierwszą kolejkę musimy być na galowo. (To też może być pewien plus, gdyż może nie trzeba tak gwałtownie sprzedawać jeszcze wychowanków. Niech zagrają i popchną Lecha dalej) Ci Duńczycy to na serio nie jest Zvezda czy inny Genk czy Gent (nigdy nie pamiętam) A drużyna słabsza od Kolejorza z rundy wiosennej. Nie rozpaczać tylko naciskać na transfery i widzimy się w III rundzie eLM.”

Autor wpisu: Adixon do newsa: Oceny transferów 2025/2026

„Oj redakcja poszła ostro w ocenach transferów :D. NIe bierzecie jeńców :D. Choć z niektórymi opiniami się zgadzam.

Z największym bólem wiążę się ocena Skrzypy – tutaj liczyłem na dużo więcej. Ale definitywnie bym go jeszcze nie skreślał. Mam nadzieję, iż przepracuje ze spokojną głową okres przygotowawczy i sam sobie da czystą kartę na początku zbliżającego się sezonu. Mam wrażenie, iż Skrzypa nie zapomniał jak się gra w piłkę, natomiast zawiodła go głowa. Jak się za bardzo chce, to też często nie wychodzi.

Jeśli chodzi o Gumę – to tutaj dałbym 3+ lub 4-. NIe jest to zły transfer, natomiast jest on zupełnie innym piłkarzem od Joela. Potrafił załatać dziurę na śodku obrony. Przy ocenie, trzeba wziąć pod uwagę również to, iż na początku jesieni doznał kontuzji, po ataku na staw skokowy. Zdecydowanie więcej oczekiwałem od niego w ofensywie, a w defensyuwie nie zawodził.

Z oceną Moutinho również bym się nie zgodził. On przychodził jako zmiennik dla Gurgula. Konkurencja miała pomóc w rozwoju naszemu wychowankowi. I myślę, iż w dużym stopniu to się udało. NIe dostał też zbyt wielu szans. A z racji tego, iż na PO grał bardziej ofensywny Joeal, to na LO musiał grać bardziej defensywny Gurgul. Zawsze te role można było zmienić i dać np Gumę i Moutinho.

Ouma – widać, iż nie dojeżdża u niego głowa. Potrafi genialne zagrania przeplatać klopsami. Ale w konsekwencji ten transfer też bym ocenił wyżej, zwłaszcza po wiośnie. Widać, iż zesłanie do rezerw było swego rodzaju terapią szokową. Dobrze się ustawiał i dołożył od siebie trochę w ofensywie. Nie traciliśmy z nim zbyut wielu bramek. Tu dałbym naciągane 3.

Pablo – miał przyjść jako ŚPO, natomiast widać, iż gra o pięterko niżej bardziej mu służy. Po bardzo niemrawym początku, z czasem zaczął się rozkręcać. 4 bramki i 4 asysty to dobre statystyki jak na środkowego pomocnika. A jeżeli chodzi o rywalizację – to bardziej przegrał z Kozubalem, niż Oumą. Co jest oczywiste, bo raz, iż wychowanek, dwa, iż promowanie w konteśćie sprzedaży a trzy – Antek jest bardzo inteligentym piłkarzem, który sporo daje w destrukcji oraz rozegraniu, a Pablo potrafi głupio stracić piłkę. Tutaj też dałbym naciągane 4, na zachęte i nie poddawanie się, bo z początku zapowiadał się na niewypał.

Agnero – największe kontrowersje chyba będzie wzbudzał ten piłkarz. Na początku oceniłem go jako typowego Kasztana. Natomiast przyszedł, żeby strzelać bramki. Zagrał 864 minuty, czyli w przeliczeniu na pełne mecze niecałe 5 spotkać. Wychodzi więc na to, iż strzelał bramkę w co drugim meczu. NIe dostał zbyt wielu minut i szans, ale po jego ostatnich wejściach na boisko widać, iż zapierdziela. I iż chce. A to już połowa sukcesu. Ponoć robi duży postęp. Trzeba pamiętać, iż to zimowy transfer, więc jest u nas pół roku. Nowy kraj, nowa drużyna, nowy trener, nowa liga. Dałbym mu również 3 na zachęte. Mimo tego, iż wielkim fanem tego transferu nie byłem.

Z resztą ocen się zgadzam ”

Autor wpisu: melon771 do newsa: Oceny transferów 2025/2026

„Nie zgadzam się z paroma ocenami.
1. Pablo Rodriguez- zawodnik o ponad przeciętny umiejętnościach. Bardzo dużo biega, bardzo dużo widzi. Dodatkowo jest absolutnym przeciwieństwem Filipa Jagiełły. Nie oznacza to iż Filip jest gorszy lub lepszy. Nie, chodzi o to iż reprezentuje dokładnie inne cechy. Rodriguez gra najczęściej krótkim podaniem na jeden kontakt, Jagiełło potrzebuje więcej czasu z piłką, ale za to umie dokładnie podać na wiekszą odległość. Filip ma strzał, a Pablo przechwyt, itd. Transfer powinniśmy oceniać przez pryzmat wpasowania do drużyny, a Pablo doskonale wypełnił lukę na pozycji box-to-box( jako nieistotną ciekawostkę dodam moja opinię. Gdyby Gisli miał zdrowie to mógłby być najlepszy z naszej trójki 8( oprócz Antka, ale go najpewniej pożegnamy.), gdyż ma cechy obu zawodników naraz). Jak dla mnie 4 to minimum.
2. Tofeek- jak dla mnie mocno głupie tłumaczenie o braku liczb. Grał połowę czasu Bengstona, a wykręcił 66% jego liczb. Dodatkowo wydaje mi się, iż nie był to drogi transfer, obarczony zerowym ryzykiem. Jak dla mnie ocena transferu to 5. Grał mało, dał sporo.
3. Agnero- no u mnie ma +1 od razu za bramkę z Rakowem. Mecz który pokazał silę Kolejorza. Dodatkowo 5 bramek w 900 minut, oznacza bramkę w co drugim meczu. Ostatnie mecze jak z Pogonią czy Radomiakiem to bardzo dobry prognostyk. Wydaje mi się iż trener zmienił plan na niego. Dodatkowo podczas tych 900 minut miał okazję aby strzelić co najmniej 3-5 goli więcej. To też jest bardzo dobra wiadomość, piłka go szuka w polu karnym. Jak dla mnie ocena to 3+.
4. Barański- tu raczej jako ocena dałbym brak oceny. Młody zawodnik, raczej taki właśnie na wypożyczenie. Szkoda pierwszego półrocza.
Co do reszty zgoda. Jeszcze można by ocenić transfer Parslowa, ale tu chyba zbyt mało informacji mamy.”

Autor wpisu: nick** do newsa: Oceny transferów 2025/2026

„Postawcie się na miejscu klubu. Wydajesz 8 mln co było do tej pory rekordem w wydaniu pieniędzy i … finalnie bronisz M.P. , ale w pucharach był plan minimum , a nie maximum. Uważam i pisałem o tym wcześniej, iż Teofik nie jest warty 1.2mln i tutaj pełna zgoda z klubem. Agnero dostał kontrakt na 5 lat i on w pierwszym roku wiedział iż będzie grał końcówki i klub ma na niego plan ,aby zawodnik stawał się coraz mocniejszym konkurentem dla Ishaka. Tutaj wszystko się zgadza. Jestem przekonany , iż w okresie 26/27 będzie i więcej minut i więcej goli, asyst. Progress juz jest widoczny. Powiem szczerze, iż ja byłem zwolennikiem Rasmusa, wiec Roberta przywitałem mniej entuzjastycznie, ale z czasem stanął na wysokości zadania grając na nie swojej nominalnej pozycji. Doceńmy to. Szału nie było, ale dramatu również nie. W przypadku Mateusza jest spore rozczarowanie. Na ławce posadził go …. Mońka. Co mówi wszystko. Uważam, iż w jego przypadku problemem może okazać się zbyt duża liczba poza boiskowych bodźców ( rodzina, przyjaciele, itp. ) w Białymstoku skupił się na grze i to grało. Kiedy wrócił nikogo nie chciał zawieść, ale zabrakło koncentracji na grze. To moje zdanie. jeżeli Skrzypa ponownie skoncentruje się na piłce to wróci Skrzypa mocny. Benkson, Palma Rodriguez in plus. Jao nie dostał prawdziwej szansy. To samo Barański, i Plamen. Tutaj jest spory zawód. Barańskiego spróbowałbym na 10. Pruchniewski musi iść na wypożyczenie. Inaczej z wypożyczenia on nie powinien wracać i dziś miałby większe szanse na walkę o nr 1. Popełniono błąd, iż go po wypożyczeniu sprowadzili.”

Autor wpisu: pepe23 do newsa: Transferowy kocioł (lato 2026)

„Wiemy już iż na eliminacje rywal najcięższy z możliwych, i iż pozostałe kluby w ekstraklasie się zbroją (Korona!) także sezon będzie wyczerpujący i długi bo i nagroda w postaci startu w pucharach w ostatniej rundzie eliminacyjnej dla mistrza jest zacna. Dlatego jeżeli do tej pory nie było myślenia odnośnie spróbowania zaangażowania Pululu tak wydaje mi się iż powinniśmy spróbować po niego sięgnąć, skoro choćby Górnik czy Wieczysta czynili/czynią zakusy. Argumentem jest to iż choć po sezonie życia Król Ishak mając 33 lata siłą rzeczy będzie powoli spuszczać z tonu, oby jak najpóźniej, natomiast fizycznie może nie uciągnąć końskiej dawki meczów. Nie mówiąc już iż w razie (tfu wypluć to słowo) kontuzji zostajemy z samym Agnero który może i pokazywał jakieś przebłyski (właśnie tylko przebłyski) a przede wszystkim zagrał ok 20% możliwego czasu gry. Pytanie które stawiam jest takie czy on wytrzyma obciążenia jeśliby miał grać od deski do deski? nie wiemy tego, tak jak nie wiemy jakby udźwignął taką rolę. Reasumują podpisując z nim wieloletni kontrakt zabezpieczyliśmy sobie przyszłość wobec jego osoby, ale nie jesteśmy w żaden sposób zobligowani żeby stawiając na niego ryzykowali celami sportowymi. Dlatego byłbym orędownikiem jego wypożyczenia np. do takiej gieksy która szuka snajpera na puchary. Gieksa zyskałaby napadziora, a my zawodnika który mógłby się ogrywać na wyższym poziomie i udowadniać swoją wartość i przydatność w kontekście częstszych występów. Wracając do Pululu on już udowodnił iż można na nim polegać grając praktycznie od deski do deski przez cały sezon, gdzie pełnił role w zasadzie niepodważalną w drużynie. choćby jeżeli żąda nie wiadomo jakich pieniędzy można się z nim umówić w taki sposób iż np ustali się niską kwotę odstępnego w wys. nie większej niż 3,5 mln euro a on sam występy w Lechu potraktuje jak element promocji gdzie my żadnych kłopotów z odejściem mu nie będziemy robić. A ew. pokazanie się na poziomie LM mogłoby być dosyć atrakcyjne, bo promocja w takich rozgrywkach winduje Cię już do zupełnie innej ligi jeżeli chodzi o zarobki. Pomysł myślę naprawdę wart rozważenia, bo dla mnie nie ulega kwestii iż na Agnero nie możemy opierać (póki co mam nadzieję) siły ataku drużyny grającej o cele takie jak mistrzostwo czy LM. jeżeli nie postaramy się o wolnego zawodnika sprawdzonego z naszej ligi jak i europejskich pucharów, którego jeszcze rok wcześniej chcieliśmy pozyskać za pieniądze, to niestety stracę nadzieję iż włodarzom naszego klubu jednak coś przeskoczyło i zaczynamy działać z rozmachem drużyny chcącej być hegemonem. Jak widzimy inni też się rozwijają i to niekiedy zaskakująco mocno.”

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału