Top 10 (07-13.05)

kkslech.com 6 dni temu

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, iż to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Reklama



Autor wpisu: Didavi do newsa: Ali Gholizadeh z nowym, specjalnym kontraktem

„Świetna informacja! Będę chwalił za taki sposób rozwiązania trudnej sytuacji Gholizadeha. W pełni rozumiałem decyzję o zakończeniu rozmów kontraktowych. Nie miałem pretensji o taką decyzję ze strony Lecha, bo zawsze będę patrzył w pierwszej kolejności na dobro klubu, w tym przypadku dobro finansowe. Zwyczajną głupotą byłoby podpisywać umowę na ustalonych, lukratywnych jak na nasze możliwości warunkach, gdy Ali będzie do grania wiosną i też nie wiemy dokładnie w którym miesiącu. Gdy wczoraj pojawiło się info, iż kontrakt będzie tak skonstruowany, by nie obciążał budżetu uznałem, iż to naprawdę świetne rozwiązanie. Redakcja to potwierdza. Preferencyjne warunki, obniżka zarobków podczas rehabilitacji, umowa nie obciąży budżetu i pozwoli Lechowi działać na rynku transferowym. Już wczoraj byłem pewny, iż właśnie taka konstrukcja tej umowy będzie i ten kontrakt nie przeszkodzi w sprowadzeniu następcy Aliego i nie ma grama prawdy w tym, iż Ali albo Palma. Warunki dla nas są finansowo korzystne, a Gholizadeha będę traktował jako „bonus” jeżeli wróci wiosną. Kadrę trzeba budować niezależnie od powrotu Aliego, bo dzisiaj nikt nie zna daty. Budujemy tak jakby go nie było, a gdy wróci będzie dodatkowym wzmocnieniem. Wtedy zacznie też zarabiać „na swoim poziomie”. Rozwiązanie idealne, a Lech pokazał szatni, iż są w klubie w którym dba się o ich dobro, docenia się ich zasługi i dobrze jest być częścią Lecha. To też ma duże znaczenie, choćby wizerunkowo.”

Autor wpisu: tomasz1973 do newsa: Media: Frederiksen zostanie w Lechu

„Didavi, a kto niby wykopał Karlstroma? Dostał fajną ofertę z ligi włoskiej, Rutkowski skasował określoną kwotę i tyle, nie kojarzę, żeby ktoś „wykopywał” Szweda. Oddzielną sprawą jest to, iż rutek już dawno (!) powinien w zamian sprowadzić tu zawodnika tej samej klasy, a ostatnim dzwonkiem była miniona zima. Zawodników na lato z różnych przyczyn kupuje się w zimowym okienku, oczywiście jest to trudniejsze, jest mniej ofert itd.

Co do Golizadeha, każdy z nas go docenia, ale i każdy z nas pamięta kiedy grał jak magik, a kiedy jak rekonwalescent. Ali to magik, ale nie opowiadajcie mi, iż w 2 miesiące po tak poważnej kontuzji będzie śmigał jak teraz wiosną. Żeby to miało sens to należałoby podpisać kontrakt na zasadzie 1+1 i ten pierwszy rok z minimalnym kontraktem, a drugi to zabezpieczenie, iż o ile wróci do gry, odbuduje się u nas, to nie wyfrunie po 2-3 miesiącach do innego klubu, bo będzie wolnym zawodnikiem. Zresztą, nie moje pieniądze, nie moja sprawa ile mu będzie płacił, ja nie jestem przeciw Alem, ale bardzie w obawie o to, co zrobi Rutkowski. Bo niestety nauczony jego sknerstwem i dziwnymi decyzjami, zaraz możemy usłyszeć „czekamy na powrót Golizadeha, to magik, innego nie znajdziemy, za 6 miesięcy będzie jak transfer”…a potem kontuzja z 6 miesięcy zrobi się roczna, a my gramy bez zawodnika na tej pozycji. Już przykładów Tetehów, Karlstomów, drugich napastników czy bramkarzy branych na sztukę było tu aż nadto.

A Milić, naprawdę Wy nie widzicie, iż ten facet już nie dojeżdża, może ktoś zada sobie trud i policzy ile nie było go w drugiej połowie tego i poprzedniego sezonu? Nikt mu nie odmawia umiejętności i chęci, ale chęciami to piekło jest wybrukowane. I tak, za dużo (jak dla mnie) sentymentów, za dużo przywiązywania wagi do tej mitycznej „szatni”, zawodnicy sentymentów nie mają, odchodzą i magię poprzedniej szatni, interesy poprzedniego klubu i opinię kibiców mają w du*ie. Jak będą w drużynie zawodnicy pokroju Palmy, Bengstona, Golizadeha wspartymi narybkiem z Wronek (ale nie według potrzeby sprzedażowej tylko umiejętności) i będą wygrywać to ta magiczna szatnia na nowo się uformuje, zawsze, w każdej grupie jest samoistny lider, czasami choćby o tym nie wiemy, dopóki inny lider nie odejdzie. o ile Antonio będzie chciał tu zostać z niskim kontraktem i rolą 4,5 zawodnika na tej pozycji ok, żaden problem. Niech zostaje, będzie mniej grał, mniejsza szansa, iż się co chwilę rozpada, ale tylko tak. Pisząc o tym, iż nie powinno się przedłużać mu kontraktu, miałem na myśli, iż MUSIMY, mając chęć grać na 3 frontach, zakontraktować 2 nowych, dobrych stoperów. Ale nie „zagadkę” w postaci Daglasa, tylko sprawdzonych zawodników i dwóch, to w okolicznościach pozostania Mońki, wówczas Milic ze Skrzypczakiem będą tym 4-5 wyborem, bo niech nikt nie liczy, iż Rutek przyzna się do błędu i odstrzeli Skrzypczak, przez cały czas będą dawali mu szansę i żeby było jasne, na jego miejscu, też przez jeszcze jeden sezon zaufałbym Skrzypczakowi.”

Autor wpisu: yarek76 do newsa: Media: Frederiksen zostanie w Lechu

„Od wielu lat jako kibice Lecha przeżywamy upadki i wzloty. Najczęściej wzloty były jednorazowymi przygodami, nie było żadnej kontynuacji w kolejnym sezonie np. po mistrzostwie.

Trener NF nie jest wybitnym strategiem, ale na znalezienie takiego Lecha po prostu nie stać. Trzeba by było szukać kogoś i liczyć, iż się sprawdzi w Poznaniu. A na ten moment Lech ma trenera, który z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi Kolejorza do dwóch tytułów MP z rzędu i to w dwóch sezonach swojej pracy. Za kadencji obecnych włodarzy klubu takiej sytuacji jeszcze nie było. jeżeli Lech obroni tytuł MP to poza sukcesem sportowym będzie można powiedzieć o dobrym wyniku finansowym, bo wpływy do kasy klubowej będą z pewnością porównywalne lub lepsze niż rok temu. To daje podstawy do budowania jeszcze lepszej drużyny, która mimo wielu urazów była jeżeli nie najlepszą to jedną z lepszych w ostatnich latach. Szukanie nowego trenera być może to byłby krok do przodu, ale jest jednak obarczony ryzykiem, iż coś nie wypali. Trener NF jaki jest wiemy i przyzwoite transfery jakościowe mogą pomóc w tym, aby w kolejnym sezonie powalczyć o trzeci tytuł MP z rzędu, czego w historii Lecha nie było, a co z tym trenerem i mocniejszą kadrą wydaje się celem, jaki można osiągnąć. Nie ocenię jaki procent szans powodzenia ma ta misja, ale jest bardziej realna niż w przypadku nowego trenera, który musiałby poznać drużynę i z marszu nauczyć swojej filozofii gry, co nie zawsze się udaje „od ręki”.

Nie wiemy jak ma wyglądać nowy kontrakt dla Aliego, być może jego zabieg i leczenie sprawią, iż jeszcze w tym roku będzie gotowy do gry. jeżeli włodarze Lecha liczą na walkę o kolejny tytuł MP, to zdrowy Ali na wiosnę przyszłego roku może się okazać strzałem w 10-tkę i pewnie taka myśl przyświeca tej decyzji. Na gwałtownie trudno będzie zastąpić Aliego, ale jeżeli kontrakt będzie rozsądnie ułożony i nie będzie obciążał jakoś znacząco budżetu, to kto wie, czy w planach nie pojawi się opcja wypożyczenia jakościowego piłkarza, tego na ten moment nie wiemy, ale być może to jest rozwiązanie brane pod uwagę. Milic nie jest ani demonem prędkości ani okazem zdrowia, ale ma ogromne doświadczenie w tym w grze w euro pucharach. Zdrowy jak najbardziej się przyda Lechowi, ale słowem klucz jest tutaj „zdrowie”. Sam piłkarz ma pewnie wiedzę, iż nigdzie nie dostanie wielkich pieniędzy ze względu na jego podatność na urazy, więc może jest szansa ułożenia tak nowego kontraktu, żeby miał do podniesienia większe pieniądze za minuty spędzone na boisku i to, jak Lech zakończy kolejny sezon. Trudno powiedzieć jaka będzie finalna decyzja odnośnie Milica, ale pod określonymi warunkami mógłby zostać i być opcją nr 3 czy 4 na pozycję stopera. Chcielibyśmy aby Lech zrobił kolejny krok do przodu, ale być może właśnie utrzymanie trenera NF i większości składu jet właśnie tym. Słabo wyglądałoby to, gdyby włodarze klubu zwolnili trenera, który najprawdopodobniej osiągnie historyczny wynik dla Lecha. Wiemy jak wyglądały poszczególne mecze w poprzednim i obecnym sezonie, z pewnością jest wiele do poprawy. Jednak warto też popatrzeć na to, iż drużyna jest dobrze przygotowana motorycznie, w zdecydowanej większości wiosennych meczów ma większy przebiegnięty dystans km niż meczowy rywal, to jest mały plus. Być może nowy asystent trenera NF, który najprawdopodobniej pojawi się w Poznaniu, będzie impulsem do tego, aby rozwijać inne aspekty gdy Lecha, kto wie. Nie mamy żadnego wpływu na decyzje, jakie zapadną w gabinetach włodarzy klubu, ale wierzę w to, iż będą one rozsądne i pozwolą na dalsze budowanie Lecha, który w kolejnym sezonie będzie jeszcze mocniejszą drużyną i bardziej kompletną, szczególnie pod kątem defensywy.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica

„Te 3-3,5 mln euro za Palmę to imo ciągle dużo. Chociaż w sumie to co mi do tego za ile chcą go kupić. Przecież to nie moje pieniądze. Cieszę się, iż to nie moje pieniądze i iż to nie ja muszę decydować, bo absolutnie nie wiedziałbym co zrobić. Ciężki orzech z tym Palmą. Z jednej strony, to jest materiał na gwiazdę ligi i zawsze warto takiego piłkarza mieć. Z drugiej strony, wygląda na chimerycznego. Po rewelacyjnym początku mocno spuścił z tonu. Może Palma jest z tych piłkarzy, którym trzeba po prostu mocno zaufać i mocno na nich postawić?

Fajnie, iż Lech zrobił tak duży postęp finansowy i sportowy, iż w ogóle jest w stanie negocjować taki transfer. Jeszcze kilka lat temu transfer za takie pieniądze byłby nie do pomyślenia. Postęp jest naprawdę zauważalny i to poczyniony w krótkim czasie. Latem 2020 Lech nie był w stanie zaoferować Gytkjaerowi nowego wyższego kontraktu, a zaledwie 2 lata później potrafił bez problemu dogadać się z Ishakiem. Lech potrafił kupić Gholizadeha i Agnero „na ryzyko” za spore pieniądze, a kilka lat wcześniej tacy piłkarze byliby poza naszym zasięgiem. Lech potrafił też utrzymać tak jakościowego piłkarza jak Karlstrom przez cztery i pół roku, a kilka lat wcześniej tak dobry piłkarz byłby gwałtownie wytransferowany. Wygląda na to, iż od sezonu 21/22 Lech w końcu zrobił to na co wszyscy czekaliśmy, czyli przestał działać tak zachowawczo i odważniej dodał gazu. Długo czekaliśmy, moż3 choćby za długo, ale teraz ten ciężki okres od lipca 2015 do czerwca 2021 jest nam pięknie wynagradzany.”

Autor wpisu: Reyvan do newsa: 5 szybkich wniosków: Lech

„Wniosek generalny jest taki. Lech MUSI absolutnie budować skład w kwestii ofensywnej o piłkarzy, którzy lubią, chcą i nie boją się grać szybciej, z pierwszej piłki i na jeden kontakt. To co zadziałało w meczach z Legią, i Motorem, ii dziś też się częściowo objawiło przy bramce dla Lecha. Powinno być zwyczajnie fundamentem budowy zespołu.

Bo Arka dziś jedynie wzmocniła to co przy Bułgarskiej można zwykle oglądać, w wykonaniu przyjezdnych, czyli obrona i liczenie na konterkę, żeby coś Lechowi wcisnąć. I sposób gry jaki Lech zaproponował generalnie w meczu z Arką, czyli podania podania, i podania w jednym tempie, bez zrywu, i czasami dośrodkowanie, które jest albo za krótkie, za długie, albo przecięte. Do tego jeszcze próba wjechania z piłką do bramki w tym tłoku jest zwyczajnie dramatem. W repertuarze Lecha praktycznie w chwili obecnej, i to chyba od odejścia Modera nie ma strzałów z dystansu, takich które zmuszałyby bramkarza do „wypluwania” piłki i dawały szanse na dobitkę. Parę razy w tym sezonie takie uderzenia zaserwował Gurgul. Ale to dosłownie na palcach jednej reki można to policzyć. A dziś się wręcz o to prosiło. Niestety dziś znów nie pomógł trener. Walemark nie powinien wyjść na drugą połowę, tutaj można było wpuścić Tofika. Zmiana Hakansa za Palmę nie powinna mieć miejsca. Wpuszczenie Agnero powinno odbyć się sporo wcześniej. Do tego jeszcze obrona Lecha w drugiej połowie już bez Milica, zaczęła zdradzać objawy typowego obsrania. Przy piłce trzech zawodników Lecha, i żaden z nich nie ma ochoty jej wybić w piz……u
„Popisał” się Gumny łapiąc kartkę, i do tego jeszcze w ostatniej akcji Arki wywalił się ja długi. Na odrębne potraktowanie zasługuje Ishak. Niestety jest jak to mówią, przepalony. Chce strzelić tego gola aż za bardzo, i właśnie wtedy wszystko nie wychodzi. A w ostatnich dwóch meczach presja będzie jeszcze większa. Wczoraj nie miał idealnej sytuacji, ale przy dwóch mógł na pewno zachować się trochę lepiej.”

Autor wpisu: jerry21 do newsa: 5 szybkich wniosków: Lech – Arka 1:1

„1. Miałem duże obawy o ten mecz i niestety słuszne. Nasi zawiedli. Gra o majstra toczy się dalej, pewnie do ostatniej kolejki. przez cały czas Kolejorz ma wszystko w swoich nogach i głowach.
2. W tym spotkaniu brakło mi u naszych determinacji. Nie wiem czy chcieli wygrać? Różnie można na to spojrzeć. Może miał być remis?
Człowiek, który od dawna kibicuje Kolejorzowi i od dawna interesuje się naszą ekstraklasą może mieć różne myśli. Gramy u siebie, przy ponad 41 tys. kibiców i brakuje nam determinacji, woli zwycięstwa? To goście gryźli trawę i to im bardziej zależało. Podobnie było w Łodzi wiosną. Wtedy to łodzianom bardziej zależało.
3. Przeklęte te „mecze przyjaźni” , nie lubię, gdy gramy z Arką i Cracovią. Była szansa żeby wcześniej zapewnić sobie mistrzostwo, a tak będziemy drżeć do końca, jak przed rokiem.
Nie wiem jak inni, ale ja mam gdzieś te „przyjaźnie” i układy. Po co nam to? Wiem, iż może niektórzy się oburzą, ale takie mam zdanie. Umiesz liczyć, licz na siebie.
4. Już od dawna wiemy, iż samo posiadanie piłki nic nie znaczy. Czy masz 75 czy choćby ponad 80 %
Nasi kolejny raz na Bułgarskiej zawiedli. jeżeli wywalczymy mistrzostwo to dzięki bardzo dobrej grze na wyjazdach. Tam umiemy grać i gramy inaczej, mądrzej. U siebie brakuje nam grając ze słabszymi pomysłu. Brak odpowiedniej taktyki.
Lech rzuca się do przodu, a cierpi na tym obrona i stąd tyle straconych bramek.
5. Znów zabrakło skuteczności Ishakowi. Wiem to nasza ikona, ale myślę, iż gdyby tyle minut co on spędził na boisku Agnero jego bilans bramkowy nie był by gorszy. Ishak potrzebuje przynajmniej 3-4 świetnych sytuacji, żeby jedną wykorzystać. A ostatnio i to jest za mało. Wiem, iż walczy na całym boisku i jego wpływ na zespół jest wielki, ale napastnika rozlicza się z bramek.
Nadal też Walemark nie może się wstrzelić. O ile jego gra wygląda lepiej to skuteczność dalej zawodzi. I czemu tak rzadko strzela z za pola karnego? Podobnie Palma. A potrafił to robić.
Widzimy ile znaczył Ali.”

Autor wpisu: Mazdamundi do newsa: Pyry z gzikiem: Nie ma mocnych

„Nie ma co się tłumaczyć z optymizmu. My, piszący na tym forum jesteśmy w większości kibicami Lecha Poznań, dziewięciokrotnego Mistrza Polski, a nie za przeproszeniem jakiejś Pogoni Zero Tituli czy innego Huraganu Wypizdoow Mniejszy. Mamy powód by wierzyć. Mamy powody, by być dumni z naszego klubu i mieć mental zwycięzców. Lech nam dał te powody. Ten Lech, którego twarzą jest Mikael Ishak. Choć naznaczeni klęskami z drugiej dekady tego wieku, trzeba powiedzieć, iż od kiedy Król jest z nami, to Lech bardziej dowozi niż rozczarowuje. 2021 – choojnia, nie przeczę. 2022 – majster na 100-lecie, podniesiony mimo ogromnej presji, dzięki pościgowi bez wytchnienia. 2023 – historyczna kampania w Europie i skuteczny atak na podium w końcówce sezonu mimo różnych problemów niektórych liderów zespołu. 2024 – wstyd, nie przeczę. 2025 – mistrz po kolejnym niesamowitym pościgu, gdy Lech zrobił swoje, pomimo dużej straty, choćby pomimo tego, iż już na początku kwietnia wielu ogłaszało przegrany sezon. 2026 – goniliśmy powoli, aczkolwiek skutecznie i Dziesiąty jest na wyciągnięcie ręki. Ja wierzę i będę wierzyć nawet, jeżeli po sobocie mielibyśmy jeszcze nie być dziesięciokrotnymi Mistrzami Polski. Dziesięciokrotny Mistrz Polski… To brzmi dumnie. Przyznam szczerze, iż cztery lata temu, po Ósmym, nie wierzyłem, iż tak gwałtownie staniemy przed szansą zdobycia złotej gwiazdki. A jednak Lech osiągnął pewien poziom stabilności, której nie miał od dawna i jesteśmy tu, tuż przed tym historycznym momentem.”

Autor wpisu: Szota Arweladze do newsa: 5 szybkich wniosków: Lech – Arka 1:1

„To, co wydarzyło się dzisiejszego wieczoru, nabiera wymiaru surrealistycznego. Oto na naszych oczach, przy rekordowe widowni jak w rzymskim Koloseum, w świetle jupiterów, które winny oświetlać drogę ku chwale, dokonał się akt sportowej profanacji. Co gorsza – profanacja na własne życzenie. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż Ishak, niegdyś nasz niezawodny egzekutor, trafić może tylko w serca kibiców, powodując ich niebotyczny ból. Ten remis 1:1 z Arką nie jest wynikiem – to diagnoza naszej niemocy. To ponury teatr, w którym aktorzy w niebiesko-białych trykotach, zamiast pisać epopeję o zwycięstwie, zaserwowali nam groteskową farsę. Patrzyłem na murawę i widziałem chaos tam, gdzie winna być harmonia, widziałam zło, gdzie miało być dobro, widziałam bezguście, gdzie miało być piękno, widziałam głupotę, gdzie miała być mądrość.

Moja dusza wręcz wyje z wściekłości! Nie godzę się na tę bylejakość! Gdynianie, z całym szacunkiem dla ich determinacji, wywieźli punkt z twierdzy, która stała się otwartym domem dla wszystkich, kto odważy się podnieść na nas rękę. Trzeba sobie też jasno powiedzieć – punkt prymitywny, nieestetyczny i bez honoru. To nie jest Lech, którego noszę w sercu. To nie jest Kolejorz, który może zostać mistrzem. Komu jeszcze ta najlepsza kadra na autostradzie do mistrzostwa podaruje punkty?! Serce krwawi, a rozum odmawia przyjęcia tej smutnej rzeczywistości. Obudźcie się, nim będzie za późno!”

Autor wpisu: arturlag do newsa: 5 szybkich wniosków: Lech – Arka 1:1

– „Który to już mecz w ostatnich latach, gdy nie potrafimy wygrać z zespołem, który przy Bułgarskiej gra ultra defensywnie. Arce nie dziwię się ani trochę, bardziej otwarta gra dla tej drużyny oznaczała by najprawdopodobniej zainkasowanie kilku bramek i wysoką porażkę. Sytuacja w tabeli jest adekwatna do ich możliwości, więc postawienie autobusu w polu karnym to była ich jedyna możliwość by uniknąć porażki. To iż Arce udało się osiągnąć cel ( a mieli przecież w końcówce piłkę meczową,,), jest niestety zasługą naszych piłkarzy. Wolna, schematyczna gra w takim przypadku nie mogła przynieść powodzenia.Juz w pierwszym meczu bez Alego, mogliśmy się przekonać ile jcgo gra znaczyła dla Kolejorza. Nieszablonowe zagrania, genialne ostatnie podania czy zaskakujące strzały z dystansu – tego zabrakło gdy zabrakło też reprezentanta Iranu.Nie umiemy sobie poradzić w takich sytuacjach i uleczenie tej bolączki jest chyba priorytetem przed następnym sezonem. Na nasze szczęście Zagłębie z Jasiem w bramce, stanęło na wysokości zadania i mimo straconych dwóch punktów, jest na dwie kolejki przed końcem sytuacja w tabeli jest taka, iż Majster znów się przybliżył, chociaż zaraz po meczu wyglądało to mocno nieciekawie. Teraz trzeba tylko postawić kropkę nad i, a najtrudniejsze zadanie czekać będzie zarząd, bo całe te rozważania na temat szans awansu do LM nie będą warte funta kłakow, jeżeli nie dokonamy prawdziwych wzmocnień. Trzeba będzie działać gwałtownie i sięgnąć głęboko do kieszeni by kadra była wymaganej jakości. Bramkarz lub dwóch jeżeli odejdzie Bartek, minimum jeden klasowy stoper, albo dwóch, bo zaskakujące sa te urazy Antonio. Boczni obrońcy bo Joel najlepsze występy w Lechu ma już raczej za sobą, a Moutinho raczej odejdzie. Antek dostał również zgodę na transfer, a to prawdopodobnie cichy bohater tego sezonu z niby nie rzuca się w oczy swoją grą, ale haruje uczciwie w środku pola w każdym meczu i ma ogromny wkład w to, iż liderujemy w tabeli. Ouma wróci do Czech, nie wiadomo jak po ciężkiej kontuzji będzie grał Murawski, Ali – wiadomo, pewnie nie wykupimy Palmy, więc rozsypie się cala formacja pomocy. Zostaje Patrik , który też jest podatny na kontuzje i ma spore wahania formy, Haakans podobnie a na dodatek piłkarskim wirtuozem nie jest. Pewne nadzieje wiązać można z Gislim choć tu znów są kłopoty zdrowotne więc na dzień dzisiejszy pewniakiem jest solidny Leo który czasem niestety zalicza delikatnie mówiąc dyskretne zawody. W tej sytuacji pewnie klub wykupi Teofika ,który gra lepiej w Europie niż w naszej lidze. Ishak potrzebuje rywala do gry a chyba jeszcze długo Agnero takim nie będzie. LM jest marzeniem nas wszystkich, od kibiców po papę Rutkowski ego, ale biorąc pod uwagę grę w tym roku i możliwe trzęsienie ziemi w składzie z najbardziej realnym może okazać się występ w fazie grupowej LKE, chyba iż klub mnie zaskoczy i będą realne wzmocnienia.
P.S.
Pisząc o składzie na następny sezon całkiem zapomniałem o Rodriguezie, co tylko potwierdza iż niestety nie jest graczem na tyle wartościowym, by być czymś więcej niż rezerwowym.”

Autor wpisu: Discovery do newsa: 5 szybkich wniosków: Lech – Arka 1:1

„Mecz z Arką wyglądał praktycznie jak druga połowa z Legią tylko z tą różnicą, iż wtedy prowadziliśmy już 4:0 do przerwy i mogliśmy sobie pozwolić na odrobinę luksusu by troszkę pokombinować jak koń pod górkę i przetrenować różne schematy tudzież warianty. Arka jak sami widzieliśmy odrobiła właśnie lekcję z Naszego spotkania z Legią i zabetonowała środek pola gdzie kasowała większość prostopadłych piłek. Na przedpolu było tak gęsto jak w lesie bambusowym, było tak napchane jak turystów w autobusie do Lichenia no ale co się dziwić skoro grali na pięciu obrońców. Zresztą co ja gadam, bronili się całą drużyną! Błędem Lecha było usilne i uporczywe granie właśnie przez ten środek obrony zamiast rozwinąć skrzydła, które mamy nie od parady. Momentami człowiek miał wrażenie, iż Lechici widzieli tylko jedną drogę i chcieli wejść z piłką do bramki. A gdzie skrzydła? A gdzie strzały z dystansu? Arka faktycznie przyjechała nie przegrać tego spotkania i być może z nastawieniem z tyłu głowy, iż jak się jakimś cudem uda strzelić coś więcej i wygrać to byłoby cudownie..no i prawie wygrali gdyby nie Mrozek w doliczonym czasie gry. Arka postawiła nie jeden, a dwa autobusy w polu karnym. I Gdyby nie festiwal nie wykorzystanych sytuacji to choćby byśmy nie deliberowali nad tym faktem czy Arka strzeliłaby nam jedną czy dwie bramki.

Król Ishak nie tylko w meczu z Arką mógł zapewnić spokój, mógł zapewnić sobie Króla Strzelców, mógł zapewnić /przybliżyć jeszcze bardziej/ 10 MP, a faktycznie zachował się niczym Grundol w Piłkarskim Pokerze, jak taka Mickiewiczowska Reduta Ordona – „Nam strzelać nie kazano..” Nie zgodzę się, iż zmiany były dobre. Pierwszy do zmiany był Ishak ale pewnie ktoś się łudził, iż się przełamie i zdobędzie tego K®óla Strzelców /czego oczywiście mu życzę/, niestety nie można przekładać indywidualne trofeum nad zespołowe MP. Zamiast Hakansa powinien wejść Tofik bo oprócz szybkości umie kiwnąć i zrobić coś z niczego na małej powierzchni, tam gdzie było ciasno.
Niestety ale bardzo widoczny był brak Playmakera w postaci Aliego i nie tylko w tym meczu ale już w drugiej połowie z Legią oraz w Lublinie. Brakowało tej Magii, tego błysku Geniuszu, brakowało tej wisienki, tej „truskawki na torcie”. Te permanentne posiadanie piłki, wielość strzałów i akcji nie robiło na mnie żadnego wrażenia skoro w siatce przeciwnika piłka tylko raz znalazła drogę. Pep Guardiola byłby zadowolony ale nie Luis Enrique. W ogóle się zastanawiam Jak można było dopuścić do sytuacji, żeby ze spadkowiczem nie wygrać ani razu w sezonie? choćby u siebie grając o MP? To nie jest normalne i niech ta Arka już spada z hukiem z ligi bo nie uznaje żadnych śmiesznych zgód, a antyfutbolu tym bardziej. Dla mnie to nie jest tylko strata 2 punktów, to jest „podarowanie” punktów i zastanawiające jest czy ktoś tu nie maczał w tym palców..Kurs u buka na Lecha 1,33, a Lech remisuje przy kursie 4,70, a jeszcze trochę to by przegrał przy kursie 6,80!

Ten mecz był festiwalem zmarnowanych okazji i waleniem głową w mur, ponieważ:
Mecz z Arką był niepowtarzalną okazją by podtrzymać zwycięską passę przynajmniej do 4 zwycięstw z rzędu, a może i do końca sezonu. Po tym meczu można było powoli wkładać szampany do lodówki i pieczołowicie je schładzać w ulubionej temperaturze.
Była okazja by zgromadzić już 58 pkt. w tabeli oraz zapewnić sobie taki komfort by mieć przywilej „wyboru, który kolejny mecz możemy wygrać, a który zremisować ewentualnie i niespodziewanie przegrać w zależności co zrobi konkurencja”. Teraz takiego komfortu nie mamy ale przez cały czas trzymamy wszystkie karty w ręku i również musimy patrzeć na Zabrzan /chociażby w kwestii psychologicznej/ jak odpowiedzą najbliższymi dwoma meczami. Tak czysto od siebie, w przypadku wygranej nad Arką, choćby nie liczyłem, nie podniecałem się i nie zakładałem, iż Górnik grając u siebie z Zagłębiem może przegrać po to by ukoronować Lecha. Oni przez cały czas mają o co walczyć, a w obliczu Naszego remisu tym bardziej. Lech wygraną nad Arką mógł bardzo i to bardzo się przybliżyć do 10 MP, a tym remisem sam się zatrzymał na tej autostradzie zamieniając się w dystrybutor podający darmowe paliwo, taki darmowy tlen i Red Bulla w gratisie, nie daj Boże dodatkową motywację dla Górnika. Skoro My nie mogliśmy podtrzymać zwycięskiej passy przynajmniej do czterech zwycięstw to i Górnik wszystkiego nie wygra../gdzie zostały im 4 mecze i 12 pkt. do zdobycia/. No, a co jeżeli faktycznie stać Zabrzan na królewski finisz? To niestety nie pozostaje Nam nic innego jak wygrać 2 ostatnie mecze co da Nam ostatecznie 62 pkt. przy potencjalnie 61 pkt. Górnika. Remis z Radomiakiem już nic by Nam nie dawał i w dodatku na terenie gdzie piekielnie trudno Nam się gra.

Po co ta nerwówka na koniec? Po co te bawienie się różne wyliczanki co by było gdyby? Zwycięstwem z Arką mogliśmy zapewnić sobie mentalny Mega Komfort taki, iż Górnik skupiłby się już tylko na obronie tej swojej drugiej pozycji przed Jagą i Rakowem, a tak przy najmniejszym potknięciu w Radomiu może być gorąco! To właśnie z Arką mieliśmy obowiązek wygrać by ewentualnie na trudnym stadionie w Radomiu zrobić remis i w Poznaniu przy pełnej publice przypieczętować 10 MP, a nie odwrotnie! Ja nie mam pewności czy wygramy z Radomiakiem, który gra „radosny i ofensywny football”.

Tym bardziej, iż w obliczu kontuzji Milica oraz niepotrzebnej kartki Gumnego będziemy zmuszeni na „el talismano Skrzypczaka”, „czołowego Prestigitatora i potężnego Maga na swojej pozycji”. Nie spodziewałem się, iż jeszcze będziemy musieli w tym sezonie obronę opierać na osobie, która w polu karnym rusza się jak słoń w składzie porcelany. Wystarczy, iż Radomiak się zepnie, to Skrzypczak pięknie się wypnie robiąc telemarka po czym się przewróci i zawali Nam mecz, a Górnik wygra wszystko do końca..Taki scenariusz też jest możliwy. Przecież My w zeszłym roku też Raków wyprzedziliśmy na ostatniej prostej. Najgorsze jest to, iż przez Finał PP mamy jeden mecz więcej rozegrany /w sumie jeszcze dwa bo piszę to przed meczem Górnik – Zagłębie/, a piłkarze się nieco rozprężyli widząc tą przewagę w tabeli, i to teraz My musimy czekać i czekać jak odpowie Górnik. To nie jest komfortowa sytuacja. Ten mecz z Arką powinniśmy wygrać nie tylko dla świętego spokoju ale dla Aliego. Nie wyobrażam sobie by Lech nie zdobył MP! Nie miałem obaw na początku rundy rewanżowej, choćby po przegranej z Lechią i Piastem..a teraz mam /przynajmniej wpadła taka niepewność/ ponieważ nie jestem przekonany czy piłkarze zagrali „pod jakąś ideę” czy im bliżej końca sezonu, źle ich oceniliśmy i po prostu pomyliliśmy się pod względem ich mentalu..Ta strata punktów nie powinna się nigdy wydarzyć! jeżeli Górnik wygra zaległe dwa mecze to Wszystko rozwiąże się w Płocku i Radomiu 16 maja.”

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału