Top 10 (03-09.09)

kkslech.com 1 dzień temu

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, iż to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Reklama



Autor wpisu: Reyvan do newsa: Lech na swoim należnym i mistrzowskim miejscu! Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 2:1

„Nie mecz wybitny, ale tez nie była to taka ligowa młócka. Lech do 30-35 minuty nie grał za dobrze, ale się w końcu rozpędził. Gol po fajnej dynamicznej składnej akcji, choć z dość bierną postawą obrony Jagiellonii. Przed meczem w komentarzu pisałem, iż kluczowa może być dziś postawa naszej linii, obronnej, i to żeby indywidualni zawodnicy nie robili baboli. Niestety jak nie indywidualnie to kolektywna odpowiedzialność za doskok do atakującego spowodowała iż nikt nie doskoczył. i Kobayashi zrobił to co Yegbe zrobił w pierwszym meczu z Aarhuus. Ale „lotnisko” jakie mu zostawili przed tym strzałem woła o pomstę do nieba. Niestety in minus, choć niewielki muszę ocenić znów Skrzypczaka. Nie zaasekurował dobrze w pierwszej połowie, przy niecelnym strzale Jagielloni który oddał Lozano, pod koniec pierwszej połowy, po odbiorze piłki, oddał ją adekwatnie za darmo, gdzieś na 30 metrze pod własną bramką, co umożliwiło kolejny, choć niecelny strzał. Na koniec na początku drugiej połowy znów zaspał przy kryciu piłkarza Jagielloni, i kolejna groźna sytuacja idzie na jego konto.

Poza tą sytuacją z golem, obrona całkiem przyzwoicie. A im dalej do przodu, tym lepiej to wyglądało. Wygląda na to iż kwartet Palma – Rodriguez – Walemark – Sayadmanesh, może być lekiem, na lechowe bolączki w ataku, i dobrą alternatywą, na brak Ishaka, i niezdarnego Agnero. Wprawdzie dziś w tym kwartecie fałszował znów Palma, i w stuprocentowej sytuacji jaką miał, nie trafił choćby w bramkę. Ale ogólnie tak zestawiona ofensywna formacja, naprawdę może się podobać. Dużo szybkości, ruchu, wychodzenia na pozycje, i gry dynamicznej. I akcji, z których padają gole. Do tego Rodriguez, dziś aktywny niczym uran 239, również defensywnie. Jak dla mnie największy plus tego meczu.

Po zmianach – tutaj cieszy powrót Ishaka – gra wyraźnie uległa zmianie, i nie było już takiej szybkości. Widać było przestawienie na inne granie. Gol na 2-1 dla mnie w zasadzie bez kontrowersji, a posunę się do stwierdzenia, iż Abramowicz wręcz faulował Mońkę wpychając mu dłoń w twarz. Fajnie iż gol po stałym fragmencie. Fajnie iż Lech grał do końca. Fajnie iż wycisnął i wcisnął znów. Fajnie iż wracamy na pozycje lidera, mając jeszcze jeden zaległy mecz. Oby tak do końca sezonu ”

Autor wpisu: Tetryk78 do newsa: Wystaw oceny po Lech – Jagiellonia

„Trochę szczęśliwa wygrana, ale szczęście sprzyja lepszym. Zatem jak to mówią na Podlasiu – podoba się to dla mnie. Co do zawodników to wybitnie mecz na plus Mońki, Gurgula i Posiadły. Także Allah jest chyba w tym momencie naszą najlepszą 9tką mimo, iż to nie jego nominalna pozycja. Murawski także po kontuzji wraca do swojego solidnego poziomu. Mały minus Palma…wszystko dobrze do momentu strzału. Chyba za bardzo chce i dlatego nie wychodzi. Minus to dla mnie Walemakrt, który jest za słaby fizycznie i Berggren, który pokazuje dlaczego w Ameryce boiska raczej nie powąchał za dużo. No i olbrzymi, wielki minus to Agnero. Wielki silny chłop a zero udanej walki z obrońcami, zero agresywnego udanego doskoku. Do tego biega jakby był po maratonie i nie umie wyjść na wolną pozycję ani ustawić się i zastawić piłki. Trudno ocenić jego wykańczanie akcji – skutkiem powyższych nie ma do tego okazji. W całym meczu jedyne z czego go zapamiętałem to wieczne podnoszenie ręki. Co on się chce do odpowiedzi zgłosić? Niestety znów będzie jak z Falbaną – oficjalna narracja, iż trener „widzi i wierzy w jego możliwości” a tak naprawdę wystawianie na siłę by przykryć chybiony zakup z nadzieją, iż kiedyś się uda.”

Autor wpisu: Zuku112 do newsa: Wasze oceny za mecz z Rakowem

„Patrząc na te oceny, mam wrażenie, iż ten mecz warto analizować trochę szerzej niż przez samo 1:0, bo wynik jest chyba najmniej miarodajną statystyką tego spotkania. Lech oddał 27 strzałów, miał xG w okolicach 3 i ponad 50 kontaktów z piłką w polu karnym Rakowa. Raków stworzył adekwatnie jedną naprawdę groźną sytuację. Gdyby ten mecz skończył się 3:0, nikt nie powiedziałby, iż wynik był przesadzony. Dlatego nie oceniałbym występu Lecha jako wymęczonego 1:0. Bardziej jako bardzo dobry mecz z fatalną skutecznością.
I chyba właśnie dlatego trochę inaczej patrzę na poszczególne noty. Bengtsson oczywiście zasługuje na bardzo wysoką ocenę, bo wszedł i zrobił rzecz najważniejszą. Strzelił gola, który dał trzy punkty. To już kolejny raz, kiedy zmiennik bezpośrednio rozstrzyga spotkanie i bardzo dobrze świadczy to o Zimnym. Natomiast o ile miałbym wskazać zawodnika, który najbardziej zmienił obraz gry, chyba wybrałbym Wålemarka. Po jego wejściu Lech zaczął grać szybciej, odważniej i znacznie częściej tworzył przewagę na skrzydle. Patrik nie musi w każdym meczu strzelać albo asystować, żeby być jednym z najważniejszych ludzi na boisku. Samą obecnością zmusza rywala do cofnięcia się, potrafi minąć zawodnika, wejść w półprzestrzeń i zrobić coś, czego nie da się wcześniej dokładnie zaplanować. Dzisiaj jest to chyba najbardziej nieprzewidywalny ofensywny zawodnik Lecha.

Bardzo doceniam za ten mecz też Lisa. Bramkarz może przez 70 minut praktycznie nie mieć pracy, ale o ile przy stanie 0:0 wychodzi do Makucha i wygrywa pojedynek, to robi dokładnie to, czego oczekuje się od bramkarza dużego klubu. Mrozek też miał mnóstwo takich meczów. Dwie interwencje przez 90 minut, ale jedna z nich decydowała o wyniku. Lis zaczyna pokazywać, iż może dawać podobny spokój. Oby po słabym początku grał już tylko jak z Rakowem. Dobrze wyglądał również Rodriguez. Coraz bardziej przekonuje mnie jako zawodnik, który może nie zawsze błyszczy przez całe spotkanie, ale bardzo często uczestniczy w kluczowych akcjach. Asysta przy Bengtssonie jest kolejnym konkretem, a przy tylu różnych strzelcach właśnie taki zawodnik łączący drugą linię z ofensywą jest niezwykle cenny.
Zgadzam się w pełni co do Agnero. I nie chodzi tylko o tę jedną sytuację, chociaż napastnik na tym poziomie po minięciu obrońców i bramkarza po prostu musi trafić do pustej bramki. Bardziej niepokoi mnie to, iż po ponad roku w Poznaniu ciągle rozmawiamy głównie o potencjale, warunkach fizycznych, szybkości, walce i poruszaniu się, a zdecydowanie za rzadko o golach. W napastniku oczywiście liczy się znacznie więcej niż wykańczanie akcji. Tylko ostatecznie jest dziewiątką. I w pewnym momencie trzeba przestać mówić, iż dochodzi do sytuacji, a zacząć te sytuacje wykorzystywać. Tym bardziej iż mówimy o zawodniku kupionym za naprawdę duże jak na Lecha pieniądze.
I tutaj znowu dochodzimy do problemu szerokości kadry. Przeciwko Rakowowi mieliśmy tylko siedmiu zawodników na ławce, w tym bramkarza. Paradoks polega na tym, iż ta ławka okazała się bardzo jakościowa. Wålemark zmienił obraz gry, Bengtsson strzelił gola, Ishak dał znacznie więcej jakości na dziewiątce, Yegbe dobrze wszedł w mecz. Czyli mamy jakość.

Nie mamy natomiast wystarczającej liczby zawodników. Z kolei Raków dobrze to pokazał również z drugiej strony. przez cały czas ma w składzie wielu bardzo dobrych piłkarzy, ale jako drużyna wygląda w tej chwili znacznie słabiej. Lech przeciwnie. Nie zawsze błyszczy od pierwszej minuty, ale potrafi w przerwie coś zmienić i w drugiej połowie wejść na zupełnie inny poziom. Z Jagiellonią było podobnie. Z Widzewem również. Teraz Raków. Lech bardzo często po przerwie wygląda lepiej niż przed nią. To trudno uznać za przypadek. Trener dobrze czyta mecze, potrafi reagować i przede wszystkim ma zawodników, którzy po wejściu rzeczywiście realizują jego pomysł.”

Autor wpisu: yarek76 do newsa: Wasze oceny za mecz z Rakowem

„Cieszy, iż Leo wraca powoli do dobrej dyspozycji.
Walemark pokazuje od początku tego sezonu dużo jakości i chęci do gry, oby tylko zdrowie mu dopisywało.
Agnero niestety musi zacząć strzelać gole, nie można ciągle patrzeć na niego w kategoriach „nieoszlifowanego talentu”. Oczywiście trzeba oddać też to, iż ilość minut na boisku jakie spędza nie jest powalająca i być może do skutecznego grania niezbędne mu jest więcej przebywania na boisku i zbierania minut. Jednak jest już w Poznaniu całkiem sporo czasu jak powyżej zostało napisane w komentarzu @Zuku112 i powinien dawać więcej Lechowi, oby jednak jeszcze nas zaskoczył. Pablo ma umiejętności piłkarskie, chce mu się grać tylko niezbędne jest odpowiednie umiejscowienie go na boisku aby wykorzystać jego cały potencjał, bo może dać Lechowi jeszcze więcej. Cały czas martwi mnie dyspozycja Palmy. Wiemy, iż ten zawodnik ma bardzo dużo jakości piłkarskiej ale w póki co w tym sezonie tego nie widzimy. Jak na piłkarza, dla którego Kolejorz pobił swój rekord transferowy w cenie zakupu, to niestety nie prezentuje się tak, jak byśmy tego oczekiwali. Lis mimo iż popełnia błędy to jednak mam wrażenie, iż widzi nieco więcej na boisku niż Mrozek (któremu absolutnie niczego nie ujmuję, miał swoje zasługi w barwach Lecha). Grunt, żeby cała formacja obronna solidnie grała a pewności siebie nie zabraknie poszczególnym piłkarzom.
Odnoszę wrażenie, iż jest atmosfera w Lechu nastawiona na to, aby każdym meczem zamazać tak zwany wypadek przy pracy, jakim było odpadnięcie w rywalizacji z mistrzem Danii i niech się tego Kolejorz trzyma jak najdłużej. Najważniejsze jak dla mnie jest to, aby piłkarze byli zdrowi i oby w tym sezonie urazy omijały Kolejorza szerokim łukiem a na koniec sezonu może być wiele powodów do radości, oby tak się właśnie stało.”

Autor wpisu: jerry21 do newsa: Niedoskonałości kadry Lecha Poznań

„Kadra ogólnie jest mocna i to nie podlega dyskusji. Myślę, iż każdy klub w ekstraklasie chciałby mieć taką kadrę. Problem w tym, iż jest zbyt wąska, jeżeli mamy rywalizować na trzech frontach. Patrząc na dwa poprzednie sezony wiemy, iż głównym przekleństwem Kolejorza są kontuzje. W ostatnich dwóch latach wypadało nam ze składu wielu graczy. W tym sezonie też wciąż kogoś brakuje a to dopiero początek września. niedługo zacznie się faza ligowa Ligi Europy i do stycznia czeka nas w Europie 8 spotkań. Dojdzie też Puchar Polski, ale znając życie to gwałtownie zakończymy w nim udział. Kadra jest mocna ale wiemy, iż kilku piłkarzy mamy „szklanych”. Każdy wie o kogo chodzi.
Więc skład może się posypać. Oby nie i oby zarząd miał rację co do liczebności kadry. Dla mnie brak drugiego bramkarza, który naciskał by na naszą jedynkę. Brakuje zmiennika dla Gurgula, bo Moutinho nim nie jest i trzeba było się go pozbyć ściągając kogoś innego. Trzecia pozycja to stoper za Douglasa. To minimum. Klub mógł przynajmniej wypożyczyć kogoś. Resztę pozycji mamy raczej obsadzoną, kilku graczy może występować na kilku pozycjach. Jesień pokaże czy to wystarczy i kto miał rację w tym temacie.”

Reklama



Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw oceny po Lech – Raków

„Nieskuteczni, ale zwycięscy!
Tym zdaniem można by podsumować całe 90 minut. Lech dominował w tym spotkaniu. Niewygodnego historycznie rywala. Były choćby ostatnie podania. Ale za każdym razem nie chciało wpaść. Dlatego do samego końca musieliśmy drzeć o wynik. Choć Raków nie postawił znacząco poprzeczki. Widać, iż to klub na rozdrożu. Mało co, poza stałymi fragmentami działało. Jakieś przebłyski gry na pamięć i to tyle. No może poza bramkarzem, który jak zwykle przeciwko Lechowi gra mecz sezonu. Najsłabszy na boisku Agnero. Zwyczajnie nie wypełnił tego co każdy napastnik zrobić powinien. Zaraz za nim Palma. W obronie Murawski, który mocno nie przypilnował Basse. Po drugiej stronie wyśmienity Walemark, który wniósł wigor do gry. Chłopa przerasta tą ligę drybblingiem. To niby wygląda tak prosto. A okazuje się iż działa na każdego obrońcę ligi. No to co sobie chłopach wchodzi w pole karne jak do siebie to głowa mała. Świetnie to wygląda. I pytanie czemu Palma tak nie może? Bardzo dobre spotkanie Pereiry. Okradziony z asysty, ale doceniłbym go za grę w obronie. Bo dzisiaj wiele razy właśnie tam gdzie miał być. I duży plus przy Rodriguezie. Piłkarz to od biegania. I jak zwykle dużo na boisku zostawił choć nie zawsze wychodziło. Za do odbiory, pójście do końca. Raków miał dużo problemów z pressingiem który tworzył dzisiaj Lech. Nie do pomyślenia jeszcze parę lat wstecz. Że rolę się odwrócą. A dzisiaj dokładnie tak to wygląda. Bezradny Raków na tle Mistrza Polski. I przede wszystkim najlepszej drużyny w kraju. Przeraża go jak Lech jest mocny. A rezerwowi nie odstają od pierwszej jedenastki. Dzisiaj Leo w swoim klasycznym wydaniu. Ostatnio Gumny. Mamy w czym wybierać. Brawo Lech!”

Autor wpisu: SP do newsa: Wystaw oceny po Lech – Raków

„Rywal przyjechał tu nie przegrać i nie dostać srogiej lekcji futbolu. Przy większej skutecznośći 2, 3 bramki wiecej powinniśmy zapakować. Najsłabiej jak zwykle Agnero, tuż przed meczem napisałem, iż w ciemno mogę napisać, iż w przerwie do bazy i kilkanaście minut po zmianie stron popsuł 100 procentową szanse i odrazu wściekły Niels go zmienił. Po meczu z Jagą z kolei pisałem, iż Walemerk musi usiąść na ławce i dzisiaj po wejściu na boisko rozruszał całą naszą drużynę akcjami do przodu. Powinien mieć dzisiaj gola, a Pereira asyste, niestety jak się często w naszych meczach zdarza najlepszym zawodnikiem rywala jest bramkarz. Leo również oprócz bramki napędzał nasze akcje i to on musi być starterem w meczu z Górnikiem kosztem Palmy, który nie jest Luisem jakiego znamy. Może go też trzeba zachęcić lawką i np. W sobotnim meczu zamiast go wpuszczać niech wejdzie Gumny na skrzydło. Pablo robi liczby, ale ja dalej nie zmienię zdania, iż to jest 8, a nie 10. W dzisiejszym meczu brakowało mi strzałów zza pola karnego zwłaszcza w pierwszej połowie, ale to chyba było spowodowane tym, iż drużyna się bała nadziać na kontre. Z drugiej strony tuż przed polem karnym pchaliśmy piłki w największy gąszcz. Redakcja przy składach napisała, iż rakow wychodzi wysokim składem, a my szczególnie w pierwszej połowie wrzucaliśmy piłki, a tam słaby jak zawsze Agnero. Wiadomo, iż nie co spotkanie będziemy strzelać gole po rzutach różnych, ale przy takiej ich ilości spodziewałem się większego zagrożenia, a nasze dośrodkowania często nie dochodziły dalej niż pierwszy słupek. Mamy zwycięstwo, mamy lidera. Tak trzymać do końca sezonu.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica

„Po odpadnięciu z Aarhus pisałem iż się obawiam, iż będzie powtórka z Trnawy i po tym odpadnięciu drużyna wpadnie w dołek z którego będzie się odkręcać długie miesiące. Chyba można już bezpiecznie powiedzieć, iż moje obawy się nie sprawdziła. Od odpadnięcie z Aarhus mamy bilans 8-1-0, a bramki 26:6. Sztab i piłkarze pięknie się po tym podnieśli, a Lech zaczął grać inaczej, z większym wyrachowaniem. Ostatnio wchodzimy w mecze z większym spokojem. Rywale mają mniej sytuacji, bo nie rzucamy się do ataku przez co mamy mniej strat. Jadze, Widzewowi i Rakowowi oddaliśmy piłkę w pierwszej połowie, mądrze się broniliśmy, a w drugiej połowie ich wypunktowaliśmy. Rzadziej też budujemy grę podaniami od własnej bramki i częściej gramy długie piłki.

Tak się powinno grać grając co 3 dni. Jak się zaatakuje od początku, to gwałtownie się wypompowuje z sił i w drugiej połowie będzie się grało na oparach. Tu wszystko ma znaczenie. choćby rzadsze budowanie gry podaniami po ziemi od własnej bramki. Przy rozgrywaniu od własnej bramki łatwiej o straty i wtedy trzeba wracać sprintem i tracić siły. Przy zagrywaniu długich piłek ktoś z przodu się może pościgać, ale reszta drużyny przy stracie nie będzie złapana w fazie przejściowej. Znowu – mniej powrotów do obrony i mniej tracenia sił. Chodzi o regulowanie tempa gry.

Lis bardzo nam ułatwia takie granie, bo ma dobre długie podania. Wczoraj ta sytuacja Agnero z 50 minuty zaczęła się od Lisa. On praktycznie w każdym meczu rozpoczyna akcję która kończy się golem lub sytuacją podbramkową. Zwróćcie uwagę ile Lis nam daje opcji z piłką. Celne długie zagrania? Proszę bardzo. Uruchomił już tak kilka akcji bramkowych i choćby ma bezpośredną asystę. Szybkie i dokładne podania po ziemi ułatwiające wyjście spod pressingu? Spoko. Szybkie wznawianie gry? Nie ma problemu. Dodatkowo, Lis dobrze czuje przedpole i nie ma problemu z wysokim wychodzeniem i kasowaniem akcji rywali. Wczoraj Lis idealnie wyczuł moment na wyjście i czysto wybił piłkę przed rywalem po tym jak Murawski się obciął i podał pod nogi rywala. Wiosną z Rakowem była podobna obcinka Gurgula i tam już Mrozek nie wybiegł w tempo i zrobił karnego. Mrozek niby grał wysoko, ale rzadko kasował akcje jak libero.

Lis pewnie coś zawali, bo te jego wysokie wyjścia są na dużym ryzyku. Wolę jednak takiego bramkarza. On profilem bardziej pasuje do Lecha. Drużyna grająca atakiem pozycyjnym i wysoką linią obrony potrzebuje bramkarza dobrze grającego nogami i kasującego akcje jak libero, a Lis jest w tym lepszy od Mrozka.”

Autor wpisu: nick** do newsa: Śmietnik Kibica

„Nie jestem blisko klubu ,więc trudno mi pisać o tym co się dzieje wewnątrz, ale podzielę się moim zdaniem jak to widzę z mojej perspektywy. Jestem pod wrażeniem wyników i gry. Lech gra bardziej pragmatycznie i chyba wskoczył na wyższy poziom sportowy. Gra wyrachowanie, trafił z trenerem i ostatnio z transferami jest coraz mniej pomyłek. Nikt nie docenia pracy działu skautingu i d.s. , a przecież kiedy w końcu coś idzie jak powinno iść to należy pochwalić. Szczere mówiąc to byłem przekonany, iż Kozubal i Gurgul odejdą po ostatnim sezonie. Tymczasem przynajmniej do zimy obaj zostaną. Nie będę wnikał czy oferty były za niskie ,czy kluby nie z top5. Widocznie uznano, iż po grach w L.E. będzie większa szansa na lepszy transfer. Klub nie musi sprzedawać na już, by co łatać, a najlepszym przykładem jest odrzucenie oferty 6 mln za Wallemarka. O takim komforcie inne kluby w Polsce mogą pomarzyć. Nie obawiam sie o L. E. Moim zdaniem wszyscy będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. Nieco więcej obaw mam o ligę. Dla Tomka Rząsy i zarządu najbliższy okres to podjęcie kilku ważnych decyzji. Kogo z wygasającym kontraktem przedłużyć, a komu podziękować. Z Miliciem dobrze wyszło, teraz czas na decyzje co robimy z Douglasem, Jagiełło, Ishakiem …. w tym temacie nie ma sentymentów. Hakkansa więcej nie ma niż jest, podobnie Douglas. Pytanie czy to co wnoszą do zespołu coś daje? Wątpię. Ali to chociaż ma momenty, które decydują o M.P. no i ma status gwiazdy. Wiadomym jest, ze czasami zawodnik ma uraz i przez jakiś czas nie jest do dyspozycji, ale jeżeli kogoś więcej nie ma niż ma…. jest pytanie o jego wkład do wyników zespołu. Sami widzicie kto przeważnie jest w kadrze, a kogo brakuje. Jedno zdanie. Decyzje nie będą łatwe, ale one decydują o najbliższej przyszłości. Obserwując to co się dzieje w innych klubach Ekstraklasy gdzie włodarze chcą być na pierwszych stronach gazet we wszystkim innym tylko nie w tym co trzeba, to cieszę się, iż mamy takiego Rutkowskiego. Wygrana w lidze z Zabrzem będzie smakowało wybornie i będzie taką wisienką na torcie.”

Autor wpisu: Zuku112 do newsa: 15 strzelców, 8 meczów z liczbą rezerwowych i 5 zwycięstw

„Te liczby zaczynają naprawdę robić wrażenie. 16 punktów na 18 możliwych, pięć kolejnych zwycięstw, pierwsze miejsce w tabeli, do tego aż 15 różnych strzelców w oficjalnych meczach. I chyba najważniejsze jest to, iż Lech nie jest uzależniony od jednego zawodnika czy jednego sposobu wygrywania. Z ciekawości sprawdziłem, jak takie otwarcie sezonu wygląda na tle mistrzów Polski z ostatnich dziesięciu zakończonych sezonów. I wyszła rzecz naprawdę ciekawa. Żaden późniejszy mistrz Polski w tym okresie nie miał po swoich pierwszych sześciu rozegranych meczach ligowych 16 punktów. Najbliżej był Lech z sezonu 2021/22, który miał 14. Raków w mistrzowskim sezonie 2022/23 miał 13, podobnie bardzo dobrze zaczynał późniejszy mistrzowski Lech. Średnio przyszły mistrz w ostatnich dziesięciu sezonach miał na tym etapie około 11,5 punktu. Czyli obecny Lech wystartował choćby szybciej niż którakolwiek z mistrzowskich drużyn ostatniej dekady. Oczywiście absolutnie nie oznacza to, iż możemy już wpisywać sobie kolejnego majstra. Piłka, szczególnie w wykonaniu naszej ukochanej drużyny, bardzo gwałtownie uczy pokory. Najlepszym przykładem jest Wisła Płock z sezonu 2022/23. Po sześciu kolejkach miała dokładnie taki sam bilans jak dzisiejszy Lech, 5 zwycięstw, remis i 16 punktów. Jeszcze po ósmej kolejce była liderem. Na koniec sezonu spadła z Ekstraklasy. Co jeszcze ciekawsze, Wisła powtórzyła start 16 na 18 w poprzednim sezonie i tym razem również mistrzostwa z tego nie było, skończyła na ósmym miejscu.
Sam fantastyczny początek niczego więc nie gwarantuje. Tyle iż moim zdaniem między tamtą Wisłą a obecnym Lechem jest jedna zasadnicza różnica. Lech nie jest zespołem, który nagle przez sześć tygodni zaczął grać ponad swój potencjał. To aktualny mistrz Polski, zespół z zachowanym trzonem, trenerem, który już tę ligę wygrał, i piłkarzami, którzy wiedzą, jak wygląda presja walki o tytuł. I chyba właśnie dlatego ten start cieszy mnie bardziej niż samo 16 punktów.

Popatrzmy przecież, w jaki sposób te punkty zdobywamy. Było szalone 3:2 z Widzewem. Była Jagiellonia i kolejny mecz wyciągnięty w końcówce. Był wreszcie Raków, gdzie nie oglądaliśmy wielkiego Lecha, ale drużyna potrafiła wygrać 1:0. To jest dla mnie bardzo ważne. Mistrz Polski nie będzie przez 34 kolejki grał pięknie. Mistrz musi również umieć wygrać wtedy, kiedy gra przeciętnie. Do tego dochodzi rzecz, o której pisałem już wcześniej. Coraz bardziej widać mentalność tej drużyny. Oni naprawdę wyglądają tak, jakby do ostatniej minuty byli przekonani, iż mecz można wygrać. Jedno takie zwycięstwo można uznać za szczęście. Drugie za zbieg okoliczności. Kiedy jednak zaczyna się z tego robić powtarzalny schemat, trudno nie dostrzegać w tym pewności siebie i doświadczenia zespołu, który kilka miesięcy temu został mistrzem Polski.

Bardzo podoba mi się również liczba strzelców. 15 zawodników z golem to nie jest tylko ciekawostka statystyczna. To oznacza, iż przeciwnik nie może przygotować meczu wyłącznie pod Ishaka czy jednego skrzydłowego. Bramkę może dać napastnik, skrzydłowy, pomocnik, obrońca, a coraz częściej również zawodnik wprowadzony z ławki. Przy tak napiętym kalendarzu to może być niezwykle istotne.

I tutaj dochodzę do jedynego elementu, który przez cały czas trochę studzi mój optymizm. W dalszym ciągu uważam, iż mamy za wąską kadrę. To, iż Frederiksen świetnie wykorzystuje obecnych zawodników i iż zmiennicy dają liczby, nie oznacza jeszcze, iż problem zniknął. Przed nami osiem meczów Ligi Europy, Puchar Polski i cała liga. Przyjdą urazy, kartki, zmęczenie i spadki formy. Dopiero jesień pokaże, czy liczba jakościowych zawodników wystarczy na trzy fronty. Ale jest ogromna różnica między wejściem w ten maraton z 8 czy 10 punktami a wejściem z 16. Lech już teraz buduje sobie margines błędu, którego bardzo brakowało nam w niektórych poprzednich sezonach. Kiedy przyjdzie słabszy okres, a zawsze jakiś przychodzi, te punkty zdobyte w sierpniu i na początku września mogą być bezcenne. o ile Kolejorz utrzyma zdrowie, Niels będzie miał możliwość sensownie rotować składem, a klub nie uzna świetnego początku za argument, iż kadry nie trzeba już wzmacniać, to naprawdę trudno nie patrzeć na ten sezon z dużym optymizmem.”





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału