
Jedną z najważniejszych walk gali XTB KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim był pojedynek w wadze średniej, w którym zmierzyli się Tomasz Romanowski (19-11, 1 N/C) i niepokonany w zawodowych startach Bartosz Kurek (5-0). Pojedynek ten rozstrzygnął się zgodnie z wieloma zapowiedziami.
Tomasz Romanowski do tej walki wchodził jako ulubieniec miejscowej publiczności. „Tommy” był dopingowany przez kibiców i to on wyraźnie był faworytem symaptyków mieszanych sztuk walki, którzy postanowili pojawić się na gali KSW 116.
Jego rywal Bartosz Kurek to niepokonany w zawodowych startach zawodnik, dla którego starcie z Romanowskim miało być przepustką do wielkich walk w Federacji KSW. Kurek musiał tę walkę wygrać, by móc liczyć na kolejne wielkie walki w dywizji do 84 kilogramów.
Jak wyglądała walka?
Obaj zawodnicy byli bardzo energetycznie nastawieniu do tego starcia. Co prawda Kurek miał przewagę warunków fizycznych, ale za to Romanowski dysponował dużo większym doświadczeniem.
W klatce „Tommy” walczył bardzo uważnie i w pełnym skupieniu obserwował zapędy Bartosza Kurka. Kiedy rywal go atakował, to Romanowski próbował się odpłacać ciosami. W pewnym momencie Kurek zdecydował się na ciekawą kombinację – kopnięcie kolanem, a potem dołożenie kilku ciosów prostych, co Romanowski odczuł.
Pod koniec pierwszej rundy Romanowski zadał cios otwartą ręką, przez co walka została zastopowana po włożeniu paca w oko. Bartosz Kurek zaznaczył, iż nie widzi na prawe oko.
Kurek był niezadowolony na wydarzenia, jakie miały miejsce w klatce, bowiem sam nie czuł się komfortowo i sam nie wiedział czy kontynuować walkę czy nie. Finalnie jednak po kilku minutach pracy nad ostrością patrzenia, Kurek zdecydował się kontynuować pojedynek.
Po wznowieniu walki, Kurek zaczął mocno kopać Romanowskiego, ale ten dobrze się przed tymi kopnięciami bronił. Finalnie pierwsza odsłona nie przyniosła rozstrzygnięcia.
W drugiej rundzie Romanowski zaczął agresywnie atakować lewym sierpowym, a Kurek odpłacał się prawym prostym. „Tommy’emu” udało się Kurka zamknąć na siatce i tam zaczynał obijać przeciwnika. Kurek odpłacał się i kopnięciami i ciosami, ale presję wywierał jego rywal. W drugiej części tej rundy obaj poszli na ostrą wymianę i nokaut z jednej i z drugiej strony wisiał w powietrzu, ale jednak żaden z ciosów nie spowodował wyłączenia świadomości u przeciwnika. Bardzo efektowna runda w wykonaniu obu zawodników.
W trzeciej rundzie Romanowski i Kurek stracili nieco zapału do walki i obaj rozsądnie próbowali wyprowadzać ciosy, nienarażając się na dużą utratę energii. Kurek zadawał więcej ciosów, ale Romanowski szedł do przodu, czym wizualnie udowadniał, iż jest w stanie przyjąć każdy cios od rywala.
Finalnie walka dotrwała do końcowego gongu, a sędziowie punktowi jako zwycięzcę wskazali Bartosza Kurka.

15 godzin temu







