To pierwszy taki mecz w karierze Świątek. "Przegrała i znokautowała"

2 godzin temu
Takiego meczu Iga Świątek w dorosłej karierze jeszcze nie zagrała. Polka rozbiła w trzeciej rundzie Australian Open Annę Kalinską w pierwszym secie 6:1, by potem przegrać 1:6 i znów znokautować Rosjankę 6:1. Kolejna rywalka Polki to absolutna niespodzianka - komentuje Dominik Senkowski z portalu Sport.pl.
W sobotę Iga Świątek pokonała Annę Kalinską 6:1, 1:6, 6:1 w trzeciej rundzie Australian Open. Spotkanie miało nietypowy przebieg, bo zaczęło się świetnie dla naszej tenisistki, która potem stanęła. Świątek wśród seniorek występuje od początku sezonu 2019, ale - co sprawdziliśmy, przeglądając jej wszystkie mecze - od tego czasu jeszcze żadne jej spotkanie nie zakończyło się takim wynikiem, jak z Rosjanką w Melbourne. W tenisie rzadko się zdarza, by zawodnicy na przemian tak wyraźnie wygrywali poszczególne sety.

REKLAMA





Świątek wróciła na adekwatne tory
- Pierwszy set z Kalinską trwał zaledwie 24 minuty. Wyglądało to dużo lepiej niż w poprzednich meczach tegorocznego Australian Open z punktu widzenia Świątek, czyli w starciach z Yue Yuan i Marie Bouzkovą. Od drugiej partii coś się jednak zacięło. Iga spieszyła się, popełniała błędy, rozkładała ręce, patrząc w kierunku współpracowników, którzy siedzieli na trybunach - analizuje w komentarzu wideo dziennikarz Sport.pl Dominik Senkowski.


W trzeciej partii najważniejszy okazał się początek, gdy to Świątek "odjechała" na 3:0. Kalinska wyglądała na zrezygnowaną, kibice okazywali niezadowolenie po tym, jak gwałtownie przegrywała punkty. Polka wygrała pewnie, 6:1, i awansowała do IV rundy. Jednak w poniedziałek, w kolejnym pojedynku w Melbourne, rywalką wiceliderki rankingu nie będzie - jak się spodziewano - Naomi Osaka, a reprezentantka gospodarzy Maddison Inglis. Japonka tuż przed meczem z Australijką wycofała się z powodu kontuzji.


- Żal, iż nie będzie starcia Świątek z Osaką, bo okoliczności byłyby wyjątkowe. Dwie byłe liderki rankingu, które generują ogromne zainteresowanie, razem mają na koncie 10 tytułów wielkoszlemowych. Igę prowadzi dziś Wim Fissette, Naomi - Tomasz Wiktorowski. Zamieniły się, bo jeszcze dwa lata temu to Wiktorowski był trenerem Polki, a Fissette wcześniej prowadził Japonkę. Dla kobiecego tenisa byłoby to wielkie wydarzenie - mówi w komentarzu Senkowski.
Sensacyjna rywalka o ćwierćfinał
Maddison Inglis jest w tej chwili 168. na świecie, najwyżej była 112. Przeszła eliminacje do Australian Open, czwarta runda w Melbourne to jej najlepszy wynik w życiu. Dotąd tylko raz zdołała wygrać mecz pierwszej rundy wielkoszlemowej, dochodząc cztery lata temu w Australii do trzeciej rundy. Ze Świątek mierzyła się poprzednio tylko raz - w lutym 2021 w Adelajdzie. Polka wygrała wówczas w drugiej rundzie 6:1, 6:3.



Początek meczu Świątek z Inglis w poniedziałek o godzinie 9 rano czasu polskiego. Transmisja w Eurosporcie oraz na platformie HBO Max, relacja w Sport.pl.
Cały komentarz Dominika Senkowskiego można obejrzeć poniżej:


Zobacz wideo Koncert Świątek, ale nagle stanęła! Zaskakująca rywalka Igi
Idź do oryginalnego materiału