Wizerunek Dariusza Mioduskiego wśród fanów Legii Warszawa upadł na dno. Gdy w 2017 roku odkupił on od Bogusława Leśnodorskiego udziały klubu i został samodzielnym właścicielem, Legia była niemalże u szczytu swej siły. Jednak od tamtej pory robi się coraz gorzej. Mistrzostwa Polski w stolicy nie widziano od 2021 roku, a bieżący sezon to istny koszmar, w którym "Wojskowi" są poważnie zamieszani w walkę o utrzymanie. Pojawia się coraz więcej sygnałów, iż Mioduski byłby gotów choćby sprzedać klub.
REKLAMA
Zobacz wideo Papież, Mario i Obeliks śpiewali „Barkę". Tak wygląda dart w Polsce!
Mioduski sprzeda Legię? Cena odstrasza, choć nie każdego
Oczywiście to nie takie proste. Wedle medialnych doniesień obecny właściciel Legii chciałby za nią choćby 200 milionów euro. Wcześniej mówiło się o znacznie niższej, choć wciąż kolosalnej, kwocie 80 mln euro. To może odstraszyć wielu potencjalnych zainteresowanych, jednak nie wszystkich. O chęci zakupu warszawskiego klubu otwarcie powiedział Michał Brański. To współzałożyciel Grupy Wirtualna Polska (jego spółka ją współtworzy), który jest też jednym z założycieli portalu o2.pl. Jego majątek, a także jego partnerów: Jacka Świderskiego i Krzysztofa Sieroty, szacowano już w 2016 roku na 190 mln złotych.
Był Olsztyn, będzie Warszawa? Brański nie ukrywa, iż byłby gotów
Brański w wywiadzie dla portalu Wirtualne Media nie gryzł się w język. Wprost przyznał, iż byłby skłonny przejąć Legię, choć nie sam. - Tak! Mówię poważnie. Natychmiast bym w to wszedł z grupą adekwatnych ludzi - powiedział Brański. Zaznaczył jednak, iż to perspektywa kilku lat, a nie najbliższego czasu. -Uwielbiam polską piłkę. Nie mam teraz przestrzeni, żeby do niej wracać, ale myślę, iż za kilka lat w jakiejś konfiguracji będę chciał to zrobić - ocenił.
Michał Brański ma już pewne doświadczenie w zarządzaniu klubem piłkarskim. W latach 2019-2021 był większościowym właścicielem Stomilu Olsztyn. Zainwestował wówczas w klub mający ok. 4 mln złotych długów. Pozwoliło to Olsztynianom przetrwać, ale finalnie Brański nie potrafił się dogadać z miejskim ratuszem i w efekcie opuścił klub. Później łączono go z przejęciem Lechii Gdańsk, jeszcze zanim ta trafiła w ręce Paolo Urfera, jednak konkretów zabrakło.

2 godzin temu















