Wszystko było już gotowe do rozpoczęcia meczu, a kibice zgromadzeni na stadionie w Radomiu. Piłkarze mieli lada moment wyjść na boisko, gdy nagle wszyscy zobaczyli ciemność. Cały obiekt stracił zasilanie, wobec czego rozpoczęcie spotkania nie było oczywiście możliwe. Początkowo myślano, iż problem pochodzi spoza stadionu, jednak finalnie ustalono, iż zawiódł system wewnętrzny. Jak donosił Szymon Janczyk z portalu Weszło, problem udało się rozwiązać, po czym po chwili... znów wszystko wysiadło. Tym razem na dłużej.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje
Meczu nie udało się przeprowadzić. Radomianom, jako gospodarzowi, walkower nie grozi, chyba iż okazałoby się, iż ktoś celowo doprowadził do awarii. Mimo to klub i tak poniósł spore konsekwencje awarii. Według Szymona Janczyka Radomiak na organizacji nieodbytego mecz straci aż 300 000 złotych. To jednak absolutnie nie wszystko, bo kosztów jest znacznie więcej.
Dochodzą na przykład fundusze przeznaczone na podgrzewania murawy oraz przygotowania boiska na stadionie przy ul. Narutowicza 9. Co więcej, klub oddał też pieniądze za bilety kibicom Arki Gdynia, których w Radomiu pojawiło się sporo. Poza tym mecz w nowym terminie też trzeba będzie w końcu zorganizować. Wszystko to razem oznacza straty w wysokości ponad 500 000 złotych.
Kiedy może odbyć się ten mecz, skoro nie udało się teraz? Zarówno Radomiak, jak i Arka odpadły już z Pucharu Polski, więc najprawdopodobniej to właśnie jeden z przeznaczonych na te rozgrywki terminów pozwoli zespołom odrobić niespodziewane zaległości. Jedynym piątkowym spotkaniem Ekstraklasy, jakie zobaczyliśmy, było to w Lubinie, gdzie Zagłębie przegrało 0:2 z GKS-em Katowice.

1 godzina temu














