To nie miało wyjść na jaw. Rybakina w centrum skandalu. "Są dowody"

1 miesiąc temu
Zdjęcie: screen: https://www.youtube.com/watch?v=AHIaiWYSAj0


Przez ostatnich kilkanaście tygodni wielokrotnie pisaliśmy o toksycznej relacji Eleny Rybakiny z jej trenerem Stefano Vukovem. Niedawno Chorwat został zawieszony przez WTA na rok, ale z szafy wypadają kolejne zakulisowe historie o skandalicznym zachowaniu szkoleniowca wobec tenisistki. Media już nie tylko sugerują ich miłosny romans - są dowody na wspólny pokój podczas Australian Open - ale także zdradziły także postępowanie Vukova, gdy Rybakina postanowiła zakończyć z nim współpracę.
Od początku roku bardzo gorąco jest wokół Eleny Rybakiny. Nie mówi się jednak o jej wynikach sportowych - one nie robią wrażenia, albowiem siódma rakieta świata docierała do czwartej rundy Australian Open czy ćwierćfinału w Dosze, w którym przegrała z Igą Świątek. Za Kazaszką wciąż jak cień wędruje sprawa z trenerem Stefano Vukovem. Zwłaszcza iż z szafy zaczęły wypadać kolejne trupy.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o Gonçalo Feio: To świetny fachowiec. Mam nadzieję, iż mu się uda


Kolejne odejścia ze sztabu Rybakiny. Vukov wyczyścił teren?
Na początku roku pisaliśmy na Sport.pl o skomplikowanej i specyficznej relacji Rybakiny z Vukovem. Wielu nazywało ją choćby toksyczną. Ze środowiska tenisowego docierały sygnały o demonicznej postawie Chorwata względem tenisistki. - Poza kortem może być najwspanialszym facetem na świecie. Ale widziałam, gdy krzyczał na nią na siłowni. Inni gracze mówili mi różne rzeczy. Kiedy Rybakina wygrywała mecze, to on na nią pluł - mówiła m.in. Rennae Stubbs. - To tajemnica poliszynela, iż ten trener jest agresywny. Słyszałem to także od innych graczy. To się dzieje już od wielu lat. Usłyszałem, iż w pewnym momencie WTA usadziła pracowników na trybunach, aby zobaczyć, co się dzieje i zdobyć dowody. Było to niepokojące dla wielu osób. Wiem, iż w zeszłym roku przed US Open ktoś złożył oficjalną skargę przeciwko Vukovowi. Wszyscy pamiętamy serię dziwnym wycofań Rybakiny w tamtym okresie - ujawniał natomiast dziennikarz Jon Wertheim.
Z kolei dziennikarskie śledztwo "The Athletic" ujawniło toczący się proces wobec Vukova, tymczasowo zawieszonego wówczas przez WTA. Niedawno dobiegł on końca. Stefano Vukov został zawieszony na rok, co oznacza, iż nie może oficjalnie być trenerem Eleny Rybakiny. Śledztwo wykazało, iż Chorwat stosował wobec tenisistki agresję słowną, nękał ją i poniżał, znęcał się nad nią psychicznie i regularnie doprowadzał do płaczu. Nazywał ją głupią. Mówił, iż "bez niego wciąż byłaby w Rosji i zbierałaby ziemniaki".
Tenisistka urodzona w Moskwie zaprzecza wszelkim doniesieniom. Za każdym razem broni swojego trenera, z który współpracuje już od ponad pięciu lat. - To bardzo rozczarowujące, w jaki sposób to zostało poprowadzone - mówiła podczas konferencji prasowej w Dubaju. Aktualnie oficjalnie w roli pierwszego trenera Rybakiny "na papierze" widnieje Davide Sanguinetti - kolega Vukova. - Stefano i ja dużo rozmawiamy, funkcjonujemy na tych samych falach - mówił otwarcie Sanguinetti dla "La Gazzetty dello Sport". Jego zaangażowanie to efekt całego zamieszania wokół jej sztabu szkoleniowego z początku roku. Kazaszka po rozstaniu z Vukovem pod koniec 2024 r., zatrudniła Gorana Ivanisevicia, ale ten zrezygnował z pracy po Australian Open, gdy tenisistka zdecydowała się na ponowne włączenie do sztabu Vukova. Następnie zespół tenisistki opuścili także trener przygotowania fizycznego Azuz Simisch oraz agent. Do tego grona dorzucić można zeszłoroczne odejście Lovro Zovko - innego szkoleniowca, który ściśle współpracuje z Kazachską Federacją Tenisową - co oznacza, iż zmniejsza się liczba osób, która może być świadkiem zachowania Vukova. Pytanie, czy odeszli oni z własnej woli, czy zostali odsunięci?
Efekty śledztwa WTA momentami porażają. Portia Archer, dyrektor naczelna WTA, w dokumencie wprost stwierdziła, iż relacja Rybakiny i Vukova jest toksyczna. Pojawiły się też podejrzenia romansu. Zawodniczka oraz trener mieli spać w jednym pokoju hotelowym podczas Australian Open. Vukov, jak podaje Archer, otrzymał choćby e-mail od matki Rybakiny z prośbą, aby nie doprowadzał jej córki do płaczu, i w rezultacie odmówił obecności na jednym turnieju.


Wypadają kolejne trupy z szafy ws. Rybakiny i Vukova. Aż trudno w to uwierzyć
Jakby tego było mało, "The Athletic" przygotowało reportaż z całą zakulisową historię tej relacji. Dowiadujemy się z niej, iż Vukov w trakcie US Open 2024 (chwilę wcześniej został zwolniony z funkcji trenera) zalał jej telefon wiadomościami oraz połączeniami, mimo iż najbliżsi Rybakiny jasno zaznaczali, iż nie chce mieć z nim kontaktu. Vukov nie chciał opuścić hotelu. Doszło do tego, iż rzekomo wyprowadzić musiała go ochrona. Anonimowi informatorzy donoszą, iż skargi na zachowanie Chorwata względem Kazaszki pojawiały się już trzy lata temu. Przytoczona została historia, której świadkiem podczas turnieju w Miami w 2022 roku był jeden z trenerów. "Vukov, jak powiedział trener, wielokrotnie kwestionował jej inteligencję, nazywając ją głupią i pytając, jak nie może zrozumieć prostych instrukcji. Trener powiedział, iż nie chciałby, aby ktokolwiek zwracał się w ten sposób do niego lub jego córki i poczuł się zmuszony do złożenia skargi" - czytamy. Trafiła ona do dyrektora WTA Steve'a Simona, który odmówił komentarza w tej sprawie.
W trakcie procesu i tymczasowego zawieszenia Vukova Rybakina składała liczne skargi do działaczy WTA Tour, iż uniemożliwiają jej korzystanie z wybranego przez siebie trenera. Według relacji bliskiego otoczenia mistrzyni Wimbledonu 2022 rozważała działania tak drastyczne, jak bojkot turniejów lub całego touru.
Stefano Vukov do 21 lutego ma prawo do złożenia apelacji, ale dowody oraz zeznania świadków obciążają go na tyle, iż trudno spodziewać się złagodzenia kary. Natomiast każda próba obejścia zakazu pełnienia funkcji trenera - także nieformalnie - może skutkować dożywotnią dyskwalifikacją. Jednakże z szafy wypadają kolejne trupy, które obnażają zachowanie Vukova. Szkoda w tym jedynie ofiary, jaką bez wątpienia jest Elena Rybakina.
Idź do oryginalnego materiału