W czerwcu 2026 roku odbędą się wybory na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Wiele osób zastanawiało się, czy pozostanie nim obecny szef, czyli Adam Małysz. Legenda polskich skoków pełni tę funkcję od 2022 roku. Zastąpił wówczas Apoloniusza Tajnera, swego byłego trenera. Jego działania w trakcie kadencji były oceniane różnie. choćby w samych skokach, które za jego kadencji przez prawie trzy lata przeżywały kryzys. Nie przykrywają tego w pełni choćby trzy medale naszych zawodników na zimowych igrzyskach we Włoszech.
REKLAMA
Zobacz wideo Tomasiak faworytem do złota. Szaleństwo w Polsce na jego punkcie
Adam Małysz ma dość bycia prezesem. "Nie robię tego z pasją"
Na ten moment nie jest jednak pewne, czy sam Małysz zechce kontynuować prezesurę w PZN. Biorąc pod uwagę, co powiedział w wywiadzie dla portalu SportoweFakty trudno nie odnieść wrażenia, iż na ten moment jest wręcz bardziej na "nie". Małysz nie ukrywał bowiem, iż jest tym wszystkim niezwykle zmęczony. - Muszę się głęboko zastanowić, czy jest sens. Wiele jest elementów, które zupełnie mi się nie podobają, a nie jestem już na tym etapie życia, bym musiał robić rzeczy, które nie sprawiają mi przyjemności. Poza tym nie chcę być na świeczniku, gdy nie robię tego z pasją. To jest bardzo trudne. Muszę przyznać, iż w roli dyrektora sportowego stojącego pod skocznią czułem się dużo lepiej - powiedział legendarny skoczek. Jednak to był jedynie początek.
"Jestem obgadywany za plecami". Małysz nie tak sobie to wszystko wyobrażał
Obecny prezes uderzył w funkcjonowanie PZN. Podkreślił, iż każdy patrzy wyłącznie na siebie. - Mamy mnóstwo dyscyplin, każda ma inne potrzeby i każda uważa, iż powinna być najważniejsza. Zazdroszczę innym prezesom, którzy zarządzają organizacjami dedykowanymi do jednej dyscypliny. U nas dyscyplin jest aż osiem. (...) Tarcia występują nie tylko pomiędzy przedstawicielami konkretnych dyscyplin, ale także regionów. Mamy dwa największe regiony, czyli Małopolskę i Śląsk, ale są też Dolny Śląsk, Warszawa, Suwałki, a każdy z tych ośrodków cały czas walczy o siebie - ocenił.
Małysz podkreślił także, iż statut PZN sprawia, iż decyzje podejmuje zarząd, nie prezes i przez to często musi akceptować decyzje, z którymi zupełnie się nie zgadza. Nie odpowiada mu także charakter wielu osób w zarządzie. - Nie potrafię się jednak pogodzić z tym, iż jestem obgadywany za plecami, a ludzie zamiast porozmawiać o czymś ze mną, wolą rozmawiać za pośrednictwem mediów. A to jest niestety codzienność. Dla mnie szczerość i uczciwość są podstawą - podsumował Małysz.

2 godzin temu












