To może być nowy trener Świątek! Wygrał niemal wszystko, absolutna gwiazda

2 godzin temu
Marię Szarapową prowadził przez siedem lat, a kto wie czy nie był najważniejszym szkoleniowcem w jej karierze. Wygrał z nią trzy turnieje wielkoszlemowe i zrobił z niej liderkę światowego rankingu tenisistek. Jak dowiaduje się Sport.pl, Amerykanin Michael Joyce może zostać nowym trenerem Igi Świątek. Mimo iż niedawno związał się z inną znaną tenisistką i choćby dopiero co wygrał z nią turniej.
W poniedziałek Iga Świątek ogłosiła, iż po niespełna półtora roku dobiegła końca jej kooperacja z Wimem Fissettem. Niemal od razu w mediach ruszyła giełda nazwisk potencjalnych następców Belga.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Z dobrego źródła usłyszeliśmy, iż nowym trenerem Świątek może zostać ktoś, kogo media nie wymieniają kontekście naszej tenisistki. Chodzi o Michaela Joyce’a.


Uczył tenisa i wygrywania Marię Szarapową
Amerykanin ma 53 lata i w tej chwili prowadzi Katie Boulter. Półtora roku temu Brytyjka była 23. w rankingu WTA, ale ostatnio wiodło jej się gorzej. Na koniec 2025 roku była na tej liście na dopiero 106. miejscu. w tej chwili zajmuje 69. miejsce. Joyce’a zatrudniła niedawno – w styczniu bieżącego roku. Rankingowy postęp pod wodzą tego trenera zrobiła głównie dzięki temu, iż w lutym wygrała turniej rangi WTA 250 w Ostrawie.
Kibice Świątek pewnie pamiętają jej jedyny, bardzo trudny, mecz z Boulter. W United Cup 2025 Polka wygrała 6:7, 6:1, 6:4.
Ale oczywiście to nie praca z Boulter wybija się na pierwszy plan w CV amerykańskiego trenera. Najważniejszym wpisem w tym CV jest długi i bogaty w sukcesy czas pracy z Marią Szarapową. O niej i o nim w świecie tenisa zrobiło się bardzo głośno w 2004 roku. Wtedy 17-letnia Rosjanka wygrała Wimbledon. Niedługo przed nim Joyce został trenerem nowej rewelacji. Ale znali się już bardzo długo, bo wcześniej przez lata pomagał jej jako sparingpartner (kiedyś był dobrym tenisistą – doszedł do 64. miejsca w rankingu ATP). Zaczął już wtedy, gdy Masza miała dziewięć lat.



Szarapową Joyce prowadził przez prawie siedem lat. Wygrał z nią przede wszystkim trzy turnieje wielkoszlemowe – Wimbledon 2004, US Open 2006 i Australian Open 2008. Razem byli na szczycie – pod jego wodzą Rosjanka kilka razy obejmowała prowadzenie w światowym rankingu WTA.
Razem z Ryszczukiem cieszył się z wielkoszlemowego triumfu
Po Szarapowej Joyce przez pięć lat prowadził Jessicę Pegulę, a następnie Wiktorię Azarenkę, Johannę Kontę, Eugenie Bochard i Timeę Babos. Węgierska tenisistka połączyła Joyce i Macieja Ryszczuka, specjalisty od przygotowania fizycznego w sztabie Świątek. Panowie współpracowali na tyle owocnie, iż w 2020 roku cieszyli się ze zwycięstwa swojej zawodniczki w turnieju deblistek (w parze z Kristiną Mladenovic) Roland Garros. Wówczas w Paryżu swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł zdobyła Świątek, również korzystająca już z fachowości Ryszczuka, którego do sztabu w 2020 zaprosił ówczesny główny szkoleniowiec Polki, Piotr Sierzputowski.
Ryszczuk do dziś jest w teamie Świątek. Z ekipą po niedawnych niepowodzeniach Igi pożegnał się teraz tylko Wim Fissette. Decyzją tenisistki swoje stanowiska zachowali Ryszczuk i psycholożka Daria Abramowicz.


Wracając do Joyce’a – Babos prowadził przez dwa lata i w tym czasie zdobył z nią trzy tytuły wielkoszlemowe w deblu. Następnie w latach 2021-25 był szkoleniowcem Ashlyn Krueger. Amerykankę doprowadził do najwyższego w jej karierze 29. miejsca w rankingu WTA. Teraz od niedawna pracuje z Boulter. Z całym szacunkiem do Brytyjki, nie jest ona tenisistką z tej samej półki co Świątek. Praca z Igą to najwyższe wyzwania i pewnie to również wyższe zarobki.
Idź do oryginalnego materiału