To może być nowa praca Fabiańskiego. Podjęcie się takiej roli uzależnił od jednego czynnika

2 godzin temu
Fot. Krótka Piłka/Paweł Jerzmanowski

Pytanie o to, czy Łukasz Fabiański po zakończeniu kariery piłkarskiej widzi się w pracy z seniorskim zespołem, wraca regularnie – i wcale nie dotyczy wyłącznie reprezentacji Polski. W naturalny sposób pojawiają się też spekulacje o klubach, ławkach trenerskich i przejściu na „drugą stronę” futbolu. W rozmowie z dziennikarzem TVP Sport były bramkarz kadry jasno jednak zaznaczył, iż ten kierunek w ogóle go dziś nie interesuje.

Hahahaha, raczej nie. No, chyba, iż „Piszczu” zostanie selekcjonerem reprezentacji, to wtedy się zastanowię – odpowiedział z uśmiechem, reagując na pytanie o ewentualną pracę z dorosłą drużyną po zakończeniu kariery.

Ten żart jest tylko wstępem, bo sedno wypowiedzi Fabiańskiego pojawia się chwilę później. Były bramkarz otwarcie przyznaje, iż nie widzi siebie w pracy z seniorami. – Nie widzę siebie w pracy z seniorami, ponieważ do tej pory dużo czasu poświęciłem na grę na najwyższym poziomie, gdzie wymagania są ogromne i najbliższe lata chciałbym przeznaczyć dla rodziny, ponieważ dotąd to oni poświęcali się dla mnie – tłumaczy. To nie jest deklaracja chwilowa ani efekt zmęczenia sezonem, tylko świadoma decyzja wynikająca z bilansu całej kariery.

Fabiański podkreśla, iż praca z pierwszym zespołem bywa jeszcze bardziej wymagająca niż bycie piłkarzem. Odpowiedzialność, presja wyniku, brak realnej przerwy i ciągłe funkcjonowanie w trybie „tu i teraz” sprawiają, iż trudno mówić o odzyskaniu równowagi po latach zawodowego grania. – Praca w pierwszym zespole, drużynie z najwyższej półki jest chyba jeszcze bardziej wymagająca niż bycie piłkarzem – przyznaje bez ogródek.

Dlatego naturalnym wyborem staje się dla niego zupełnie inny obszar piłki. Fabiański chce skupić się wyłącznie na pracy z dziećmi i młodzieżą w ramach Akademii Bramkarskiej, którą stworzył wspólnie z Wojciechem Kowalewskim oraz Arturem Borucem. To projekt oparty na przekazywaniu doświadczenia, szkoleniu młodych bramkarzy i budowaniu fundamentów pod ich przyszłość, ale bez presji charakterystycznej dla seniorskiego futbolu.

Myślę, iż nadejdzie czas, w którym role się odwrócą. Praca z młodzieżą w akademii pozwala mieć więcej czasu dla bliskich – dodaje Fabiański. I właśnie tu leży klucz do całej wypowiedzi. Akademia nie jest „planem B” ani miękkim lądowaniem po karierze. To świadomy wybór drogi, która pozwala pozostać w piłce, a jednocześnie odzyskać czas, którego przez lata brakowało.

Łukasz Fabiański o pracy z zespołami seniorskimi mówi więc w sposób dosyć jednoznaczny: to zamknięty rozdział. Jest za to miejsce na młodych bramkarzy, spokojniejszy rytm pracy i piłkę nożną w wydaniu, które nie wymaga ciągłego funkcjonowania pod maksymalną presją. I trudno uznać to za ucieczkę – raczej za bardzo dojrzałą decyzję.

Idź do oryginalnego materiału