
W miniony weekend wystartował sezon RSMP. Podczas Rajdu Świdnickiego mogliśmy wykonać pewne rozeznanie terenu w poszczególnych klasach. Po raz kolejny przypomniał o sobie kierowca, którego talent wykracza daleko poza nasze rodzime mistrzostwa. Chłopak, który jak mało kto na naszym krajowym podwórku potrafi wykorzystać potencjał swojego samochodu. Mam wrażenie, iż czasami choćby lekko przekraczając granicę.
Spis treści:
- Kierowca, który się wyróżnia
- Jeden z bohaterów Rajdu Świdnickiego
- Wcześniej też się to zdarzało
Jeden z największych talentów RSMP
Wielokrotnie podkreślałem już, iż jestem bardzo dużym fanem talentu Michała Chorbińskiego. 25-latek jest moim zdaniem jedną z najjaśniejszych postaci w naszym rodzimym RSMP. To kierowca, na którego czeka się na odcinku specjalnym. To oczekiwanie wprawdzie nie jest zbyt długie, bo to przecież szpica klasy 3, natomiast nie wyobrażam sobie, aby ktoś opuścił oes przed tym, kiedy pokona go Chorbiński. Mamy tutaj do czynienia z zawodnikiem, który rajdowe trasy pokonuje z niezwykłą fantazją. Pokazuje nam co to znaczy jazda w stylu flat out i jak można wykorzystać swoją maszynę niemal w 100 procentach.
fot. Kamil WrzecionkoMichał przystąpił do Rajdu Świdnickiego wspólnie ze swoim pilotem Adamem Chrzanowskim. Załoga Renault Clio Rally3 pokazała „to coś” już na odcinku testowym. Na kultowej próbie prowadzącej z Przełęczy Walimskiej do Walimia, m.in. przez słynne patelnie. To fragment, który w polskich rajdach zna każdy – i to na pamięć. Tymczasem Chorbiński z Chrzanowskim pokonali tam kilka samochodów Rally2, kończąc shakedown z takim samym wynikiem, jak bracia Szeja – mistrzowie Polski z 2024 roku. Zresztą później, w trakcie samego rajdu, podobnych sytuacji nie brakowało – w Clio Rally3 Chorbiński regularnie był w stanie pokonywać kilka załóg w autach Rally2.
fot. Kamil WrzecionkoTe różnice mówią wszystko
Chorbiński i Chrzanowski wygrali w Świdnicy wszystkie odcinki specjalne w klasie 3. Było to zwycięstwo absolutnie bezdyskusyjne, bez choćby chwili zastanowienia. Uwzględniając wyłącznie odcinki sobotnie, bez piątkowego superoesu, załoga w Clio wygrywała wszystkie próby z przewagą ponad 1 sekundy na kilometr. Różnice na kolejnych próbach były wręcz abstrakcyjne. Chorbiński i Chrzanowski zakończyli rajd z przewagą 1 minuty i 55 sekund nad drugą załogą, co łącznie też daje przewagę ponad 1 sekundy na kilometr. W rajdach taka różnica oznacza przepaść.
fot. Kamil WrzecionkoTo nie jest pierwsza tego typu sytuacja. Często wspominam sobie w tym kontekście Rajd Małopolski 2025, gdzie Chorbiński regularnie bił się na odcinkach z autami Rally2. Tam ze względu na problemy techniczne nie zakończyło się to ostatecznie dobrym rezultatem, natomiast wyniki poszczególnych odcinków sprawiały, iż człowiek coraz szerzej otwierał usta ze zdziwienia. To było coś, co w teorii nie miało prawa się wydarzyć. Przy takiej różnicy w samochodach, przede wszystkim różnicy mocy, samochód Rally3 nie ma prawa walczyć jak równy z równym z Rally2. Oczywiście – do momentu, w którym różnicy nie zaczyna robić sam kierowca. Chociażby w ciasnych i technicznych partiach, czy tam, gdzie potrzeba więcej odwagi. Podobnie było też w zeszłorocznej Barbórce – i już wtedy też nikogo to nie dziwiło.
fot. Kamil WrzecionkoRSMP potrzebuje takich kierowców
Mam nadzieję, iż Michał będzie w stanie wystartować w pełnym sezonie RSMP. Co więcej – iż jego Clio nie będą trapiły już problemy techniczne. Obserwowanie tego chłopaka w rywalizacji sprawia naprawdę dużą przyjemność. W przeszłości Chorbiński miewał pewne problemy z budżetem, przez co przerwał starty w ubiegłorocznej kampanii mistrzostw Polski. Oby tym razem takich kłopotów już nie było, bo nasz rodzimy czempionat po prostu potrzebuje takich ludzi.
Zdjęcia: Kamil Wrzecionko

1 godzina temu















