To dlatego Lewandowski odrzucił zaproszenie na ślub Szczęsnego

2 godzin temu
Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny są od lat w bardzo dobrych relacjach. Przyjście bramkarza do FC Barcelony i przeprowadzka rodziny do Katalonii sprawiły, iż jeszcze bardziej zbliżyli się do siebie. Jednak mało kto dziś pamięta, iż Lewandowskiego nie było na ślubie Szczęsnego, musiał odrzucić zaproszenie.
Wojciech Szczęsny i wokalistka Marina Łuczenko pobrali się 21 maja 2016 r. Ceremonię zorganizowali na przedmieściach Aten, stolicy Grecji, ale była ona wielką tajemnicą choćby dla zaproszonych gości. Wszystko odbyło się krótko przed startem zgrupowania przed Euro 2016, które było najlepszym turniejem reprezentacji Polski od dziesięcioleci.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki znalazł winnego swojego wstydliwego wypadku: Coś czuję, iż to ty mi te spodenki poluźniłeś



Lewandowskiego nie było na ślubie Szczęsnego
Na ślubie Szczęsnego pojawiła się Anna Lewandowska. Jak opisywał przed laty portal plotek.pl, dopiero na lotnisku dowiedziała się, gdzie leci. Ale była jedyną osobą, która wtedy poznała choć trochę szczegółów.
"Zaślubiny Wojciecha Szczęsnego i Mariny Łuczenko-Szczęsnej były strzeżone, bardziej niż tajemnica państwowa. Zaproszeni goście choćby na lotnisku nie wiedzieli, gdzie lecą i czy w ogóle lecą na ślub. Jedyną osobą, która znała część planów była Anna Lewandowska. O tym, gdzie leci, dowiedziała się jednak dopiero na lotnisku" - czytamy.


Lewandowska była na ślubie bez męża. Robert w tym czasie musiał zostać w Niemczech. Akurat Szczęsny nie mógł mieć żadnych pretensji o nieobecność kapitana reprezentacji Polski, bowiem Lewandowski musiał zagrać tego dnia w finale Pucharu Niemiec. Bayern Monachium mierzył się w finale z Borussią Dortmund.


Po 90 minutach gry był bezbramkowy remis, w dogrywce także nie zobaczyliśmy goli. O wszystkim zdecydowały rzuty karne, które Bayern wygrał 4:3. Lewandowski strzelał w drugiej serii i się nie pomylił. Dał Bayernowi prowadzenie, bowiem wcześniej rzutu karnego nie wykorzystał Sven Bender. W tym meczu 120 minut zagrał również Łukasz Piszczek, ale nie podchodził do "jedenastki".



Zobacz też: To może być ofiara Papszuna w Legii. Pierwszy do odstrzału
Mimo nieobecności Lewandowskiego na ślubie jego relacja ze Szczęsnym nie uległa pogorszeniu. Wręcz przeciwnie - z biegiem czasu jest to coraz silniejsza przyjaźń. Ich rodziny spędzały razem Sylwestra, publikowali wspólne zdjęcia w social mediach. Przyjście Szczęsnego do Barcelony, który potem został sąsiadem Lewandowskiego, tylko ich do siebie zbliżyło.
Idź do oryginalnego materiału