Lech Poznań, zgodnie z zapowiedziami trenera Nielsa Frederiksena, nie porzucił swojej filozofii i starał się na Selhurst Park grać z Crystal Palace w otwarte karty. Wynik 0:4 pójdzie w świat, ale nie można powiedzieć, iż był to w 100 procentach zły mecz Kolejorza - pisze z Londynu Dominik Stachowiak.