Elina Switolina staje się w tym sezonie prawdziwym koszmarem dla Coco Gauff. To właśnie Ukrainka wyeliminowała ją w ćwierćfinale Australian Open. W niecałą godzinę sensacyjnie wygrała wtedy 6:1, 6:2. Teraz zaś pozbawiła czwartą rakietę świata finału kolejnej dużej imprezy. Tym razem w o wiele bardziej dramatycznych okolicznościach.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem
Gigantyczne problemy Gauff. Przegrywała już 4:6, 2:3...
Obie panie spotkały się w piątek w półfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju. Ich starcie lepiej rozpoczęła Gauff. Już w czwartym gemie przełamała i prowadziła 3:1. Switolina natychmiast odpowiedziała i niedługo doprowadziła do remisu 3:3. Amerykanka popełniała jednak więcej własnych niewymuszonych błędów i zemściło się to przy stanie 4:4. Wówczas Gauff obroniła dwa breakpointy, ale przy trzecim skapitulowała. Switolina zaś poszła za ciosem. Pewnie wygrała kolejny punkt przy własnym podaniu i całą partię 6:4.
Porażka wyraźnie wytrąciła Gauff z równowagi. Jeszcze na początku drugiej odsłony widać było u niej frustrację. Switolina wykorzystała więc jej słabszy moment i seta rozpoczęła od prowadzenia 2:0. Ba, przy serwisie rywalki zwyciężyła do zera. 21-latka się jednak nie poddała i błyskawicznie wyrównała. Wydawało się nawet, iż za chwilę będzie prowadzić 3:2. Dzieliła ją od tego jedna piłka. Wtedy Amerykanka popełniła podwójny błąd serwisowy, co kompletnie wybiło ją z rytmu. W efekcie drugie przełamanie w secie padło łupem Ukrainki, która w kolejnym gemie wygrywała już 40:15. Wtedy jednak Gauff znów się odrodziła. W przebojowym stylu dorobiła straty i po mocnym ataku spod siatki wyrównała na 3:3.
Ależ emocje w tie-breaku. Gauff obroniła cztery meczbole. A potem kolejny zwrot
Potem obie panie konsekwentnie wygrywały swoje gemy serwisowe, ale orzy wyniku 6:5 Amerykanka miała w górze dwie piłki setowe. Mimo to Switolina się wybroniła i doprowadziła do tie-breaka. A ten okazał się niezwykle wyrównany. Gdy tylko jedna z tenisistek zyskiwała minibreaka, druga odpowiadała tym samym. Wynik oscylował więc na granicy remisu i o rozstrzygnięciu decydowała gra na przewagi, która w dodatku mocno się przeciągnęła. Switolina miała aż cztery piłki meczowe, ale i tak nie zdołała zamknąć spotkania. Po morderczej walce Gauff wykorzystała piątego setbola (siódmego w całej partii), wygrała 15:13 i wyrównała w całym spotkaniu.
O awansie do finału decydował więc trzeci set i po raz kolejny oglądaliśmy niezwykle wyrównaną walkę. Tenisistki na początek wzajemnie się przełamały, a potem utrzymywały swój serwis. najważniejszy wydawał się dziewiąty gem, w którym Gauff miała dwa breakpointy, a obie panie aż siedmiokrotnie doprowadzały do stanu równowagi. Ostatecznie wygrała go Switolina i wyszła na 5:4. Za to w kolejnym gemie Ukrainka miała kolejne dwa meczbole i za szóstym razem już się nie pomyliła. Po trzech godzinach i sześciu minutach walki wygrała 6:4, 6:7, 6:4.
W tej sytuacji w finale znalazła się Switolina, która o końcowy triumf w Dunaju zmierzy się z Jessicą Pegulą. Ta z kolei w drugim półfinale pokonała Amandę Anisimovą 1:6, 6:4, 6:3. Wielki finał odbędzie się w sobotę 21 lutego po godz. 16:00.

2 godzin temu













