To była szesnasta minuta meczu na Estadio Santiago Bernabeu. Pablo Marin przedłużył piłkę w kierunku Andre Barrenetxei. Skrzydłowy Realu Sociedad wbiegł w pole karne Realu Madryt, zszedł na prawą nogę i pokonał Andrija Łunina. Dosyć mocno w tej sytuacji zaspał Lucas Vazquez. W ten sposób zespół Imanola Alguacila odrobił straty z pierwszego meczu półfinałowego Pucharu Króla.
REKLAMA
Zobacz wideo Kto będzie rywalem Cezarego Kuleszy? "Członek zarządu z zarzutami prokuratorskimi"
Czytaj także:
Legia przegapiła termin w kontrakcie Feio. "Będą spotkania z Żewłakowem"
Real Madryt pozostaje w grze o trzy trofea w tym sezonie. Drużyna Carlo Ancelottiego zajmuje drugie miejsce w lidze hiszpańskiej i traci trzy punkty do Barcelony. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów Real zagra z Arsenalem. Poza tym madrytczycy są w półfinale Pucharu Króla. Pierwszy mecz z Realem Sociedad zakończył się wygraną 1:0 po golu Endricka.
Czytaj także:
Media: Rewolucja w Rakowie Częstochowa. "Już rozpoczął rozmowy"
Błysk Endricka w akcji bramkowej. Lob nad bramkarzem Sociedad
Na początku meczu Sociedad skupiało się na defensywie. To dało możliwość Realowi, by ruszyć do przodu. W pierwszych minutach najbardziej aktywny był Endrick. Najpierw Brazylijczyk oddał niecelny strzał z linii pola karnego Sociedad, a później złożył się do przewrotki. Był też nieudany strzał Viniciusa w polu karnym Sociedad.
Zanim Barrenetxea strzelił gola na 1:0, Sociedad miało jeszcze jedną okazję bramkową. Wtedy Luka Sucić uderzył kilka obok bramki Realu Madryt. Zespół Ancelottiego starał się jak najszybciej wyrównać. Dwa razy niecelne strzały oddawał Jude Bellingham. W 30. minucie było już 1:1. Wtedy Vinicius zagrał piłkę prostopadłą zewnętrzną częścią stopy, a Endrick pokonał Alexa Remiro, podbijając piłkę nad bramkarzem Sociedad.
Zobacz też: To nagranie z tunelu robi furorę. Ponad 6 mln wyświetleń. "Nie jesteś Messi!"
Trzy minuty później Real miał chrapkę na gola na 2:1, natomiast Vazquez nie zdążył skontrować piłki. Gola na 2:0 szukał Vinicius, ale w 40. minucie nie trafił do bramki. Real Madryt dominował, ale nie zamknął dwumeczu po 45 minutach. Pod koniec pierwszej połowy Takefusa Kubo upadł w polu karnym po starciu z Viniciusem, ale sędzia nie widział tam podstaw do karnego.
Ogromna kontrowersja. Realowi Madryt należał się rzut karny?
Real mógł wejść kapitalnie w drugą połowę. Najpierw Rodrygo próbował strzału bezpośrednio z rzutu rożnego, ale Romero uniknął straty bramki. Później Bellingham został trafiony rękawicą przez bramkarza Sociedad, natomiast Real nie dostał karnego. Była to dosyć spora kontrowersja, którą profil "Archivo VAR" na portalu X określił "aktem lekkomyślności".
W 61. minucie czujność zachował Remiro, odbijając do boku piłkę po strzale Bellinghama. Cztery minuty później Endrick opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Kylian Mbappe. W 70. minucie Martin Zubimendi uderzył piłkę głową po rzucie rożnym, natomiast refleksem błysnął Andrij Łunin. Dobitka Mikela Oyarzabala była totalnie nieudana.
Zaledwie dwie minuty później było już 2:1 dla Sociedad. Marin wbiegł w pole karne Realu Madryt i uderzył na bramkę. Pewnie Łunin odbiłby piłkę w tej sytuacji, ale został kompletnie zmylony przez Davida Alabę, bo piłka odbiła się od nogi Austriaka i wpadła do bramki. Na tym nie koniec niespodzianek.
W 80. minucie szczęście dopisało gościom z San Sebastian. Takefusa Kubo znalazł się w polu karnym i odegrał na środek, gdzie Oyarzabal uderzył na bramkę Realu. Znów piłka odbiła się od Alaby, a potem, po zetknięciu się ze słupkiem, znalazła się w bramce Łunina. Nie minęło jednak więcej, niż kilkadziesiąt sekund, a już było 2:3. Vinicius minął Hamariego Traore, a potem asystował przy trafieniu Bellinghama, który dostawił nogę.
W 86. minucie spotkania Real Madryt miał rzut rożny. Aurelien Tchouameni uderzył piłkę głową, a ta leciała prosto w Remiro. Wydawało się, iż bramkarz Sociedad to wybroni, ale piłka przeszła przez jego rękawice i wpadła do bramki. Real Madryt był o kilka minut od awansu do finału. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Łunin minął się z piłką przy dośrodkowaniu, a Oyarzabal strzelił gola na 4:3. Później Remiro znakomicie interweniował przy strzale Bellinghama. Finalnie doszło do dogrywki.
Ruediger zapewnił Realowi awans do finału. Co za emocje!
W pierwszej części dogrywki więcej do powiedzenia miał Real Madryt. Zespół Ancelottiego głównie bazował na kontratakach, z których wyszły strzały Viniciusa czy Mbappe. W 105. minucie Mbappe przerzucił sobie piłkę nad obrońcą Sociedad, ale gdy chciał uderzyć głową, to ubiegł go jeden z rywali. Druga część dogrywki zaczęła się brutalnego faulu Jona Olasagastiego na Viniciusie. Gracz Sociedad nie zobaczył tu "tylko" żółtą kartkę.
Kiedy wszystko wskazywało na to, iż będą rzuty karne, to przyszła 115. minuta. Arda Guler dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu rożnego, a najwyżej wyskoczył Antonio Ruediger, strzelając gola na 4:4. Po tym trafieniu kibice na Santiago Bernabeu oszaleli. Spotkanie zakończyło się remisem, ale Real Madryt awansował dzięki wygranej w pierwszym meczu.
Real Madryt został pierwszym finalistą Pucharu Króla, a jego rywala wyłoni środowe starcie między Barceloną a Atletico Madryt. Finał odbędzie się 26 kwietnia na Estadio La Cartuja w Sevilli.