To był koszmar. Tak Polki zaczęły dzień na igrzyskach

1 godzina temu
Polskie skoczkinie szykują się do rywalizacji na dużej skoczni podczas igrzysk olimpijskich. W sobotni poranek odbyły kolejną sesję treningową na obiekcie w Predazzo. Ale trzeba otwarcie powiedzieć, iż nie była ona dobra w wykonaniu Biało-Czerwonych. Oto jak poszło Poli Bełtowskiej i Annie Twardosz.
Sobotnia sesja treningowa pań odbyła się na podobnych zasadach jak w czwartek. Zawodniczki miały możliwość oddać trzy treningowe skoki. Przedwczoraj Anna Twardosz trzykrotnie była w trzeciej dziesiątce, a Pola Bełtowska w piątej. Dziś można było mieć nadzieję, iż będzie nieco lepiej, bo warunki były całkiem korzystne. Ale wiele zawodniczek nie było w stanie ich wykorzystać.

REKLAMA







Zobacz wideo "6. miejsce polskich saneczkarzy to większy sukces niż medal skoczka!"



Tak Polki zaczęły kolejny dzień na igrzyskach
Sobotnie treningowe skakanie Pola Bełtowska zaczęła od próby na odległość 104.5 metra. To nie był dobry skok. Tym bardziej iż Polka miała zmierzony wiatr osiągający prędkość ponad metr na sekundę pod narty. Ale na pocieszenie dość duża część zawodniczek nie radziła sobie w pierwszej rundzie, nie mogły dolecieć do 110. metra mimo wiatru z przodu skoczni. Kilka z nich choćby nie przekroczyło 100 metrów. Bełtowska zajęła w pierwszej rundzie 40. miejsce.
Anna Twardosz skoczyła od Bełtowskiej tylko kilka metrów dalej, bo 109 metrów przy trochę słabszym wietrze pod narty. To dało jej ostatecznie 35. miejsce.
Najlepsza w pierwszej rundzie była Eirin Maria Kvandal, która uzyskała 130 metrów przy wietrze osiągającym prędkość aż 1,7 m/s z przodu skoczni. Najdalej skoczyła Yuki Ito (134,5 metra, drugie miejsce), ale przegrała z Norweżką o 0,7 pkt. Japonka skakała z belki ustawionej wyżej o trzy stopnie.


W drugiej serii poszło Bełtowskiej trochę gorzej, skoczyła 98 metrów przy nieco mocniejszym wietrze pod narty niż wcześniej. Miała problem z utrzymaniem stabilnej pozycji w locie. Ponownie zajęła 40. miejsce.



Nieco krótszy skok niż wcześniej miała też Twardosz. W swojej drugiej próbie osiągnęła 106,5 metra z dość krótkiego rozbiegu. Do tego dostała mocny podmuch pod narty, musiała korygować pozycję w locie. Wiatr przy jej skoku przekroczył prędkość dwóch metrów na sekundę. Kolejny raz uplasowała się na 35. pozycji.
Ponownie najlepsza na treningu okazała się Kvandal, tym razem ze skokiem na odległość 132 metrów. Znów była wyżej od Ito, ale teraz skoczyła o metr dalej od Japonki.


W trzeciej serii Bełtowska skoczyła 104 metry, ale od początku to była walka o odległość. Zaliczyła nierówne odbicie z progu, musiała poprawiać pozycję w locie. Walczyła też z porywistym wiatrem, bo zmierzono aż 2,4 m/s z przodu skoczni. Dość wcześnie zbierała się do lądowania. Gdyby nie to, mogłaby zaliczyć najdłuższy skok dzisiaj. Ale po ostatniej próbie czekała na nią miła niespodzianka. Dostała kwiaty od wolontariuszy pracujących na igrzyskach.
Przy skoku Twardosz wiatr nieco się uspokoił, ale Polka nie była w stanie tego wykorzystać. Oddała swój najkrótszy skok podczas tej sesji treningowej, zmierzono jej 102 metry.



Niestety, obie polskie skoczkinie skończyły trzecią serię treningową, mając zero punktów za swoje skoki. W podobnej sytuacji było sześć innych zawodniczek. Dlatego Bełtowska i Twardosz były ex aequo na 33. miejscu. Warto też dodać, iż ostatnią serię odpuściło aż dziesięć skoczkiń.
Pierwsze miejsce w ostatniej serii treningowej zajęła Nika Prevc po skoku na odległość 130.5 metra. Najdalej skoczyła druga Kvandal (132.5 m).
Zobacz też: Polacy sprawią najpiękniejszą sensację?! Stoch najlepszy
Konkurs pań na dużej skoczni odbędzie się w niedzielę o godzinie 18:45.
Idź do oryginalnego materiału