Dakar Development Stal Rzeszów czeka na bardzo ciężkie spotkanie. Nie chodzi choćby o sam wymiar przeciwnika, ale ile porażka pociągnie za sobą konsekwencji. Rzeszowianie mają do odrobienia sześć punktów, czyli dokładnie tyle, ile Oskar Fajfer zdobył na pilskim torze. Jak sam przyznaje, sama nawierzchnia była od samego początku przeciwko niemu. Nie mógł się odnaleźć, ale również nie otrzymał szansy na start z bardzo dobrze przystosowanego czwartego pola.
– Wiem co zawiodło. Nie będę się tutaj tłumaczył i wywodził. Mało kto zrozumie, o co w tym sporcie chodzi – tłumaczy Oskar Fajfer, kapitan Dakar Development Stal Rzeszów. – Jak ktoś się zna to widział, iż czwarte pole wygrywało dziewięć razy. Tu nic nie muszę dopowiadać. Ani razu nie mogłem z tego pola startowego spróbować. Nie jest tajemnicą, iż startowanie z takiego szkła nie jest moją mocną stroną. Pilanie to wykorzystali. Teraz jesteśmy u siebie i robimy wszystko, aby zakończyć ten sezon.
Odczuwa ból po upadkach
Oskar Fajfer ma regularne problemy ze zdrowiem. Żużlowiec Dakar Development Stal Rzeszów pauzował w trakcie sezonu przez uraz barku, ale od pewnego czasu to nie ma sezonu, gdzie Fajfer nie odczuwa skutków jakiegoś upadku. Polak przyznał na konferencji prasowej, iż potrzebuje sporo odpoczynku, ale przy obecnych trudach sezonu, jest to praktycznie awykonalne. Podkreśla również jak wiele odczuwa po każdym upadku.
– Myślę, iż okej to dopiero będzie na wiosnę – zaczyna. – Potrzebuje tak konkretnie odpocząć. Z miesiąc nie robić nic, aby to ciało się zregenerowało. Trochę tego było w tym roku. Wtedy będzie można powiedzieć, iż będę w pełni sił. Każdy upadek powoduje napięcia w ciele, co się potem przekłada na jazdę.
Zostaje w Rzeszowie
Oskar Fajfer jest jednym z kilku zawodników, który zgodził się na prekontrakt z Dakar Development Stalą Rzeszów. Rzeszowianie jeszcze ich nie zarejestrowali, ale zawodnicy są dobrej myśli na dalszą współprace. Wśród zawodników na przyszły sezon są Rasmus Jensen czy Josh Pickering. Mateusz Szczepaniak prawdopodobnie opuści zespół, ale jeszcze nie wiemy, gdzie skieruje swoje kroki w dalszych etapach kariery.















