Thierry Neuville, otwarcie wyraził swoje wątpliwości dotyczące kierunku, w jakim zmierzają Rajdowe Mistrzostwa Świata. Nadchodzące zmiany regulaminowe planowane na 2027 rok budzą wśród zawodników coraz więcej pytań – a Belg nie ukrywa sceptycyzmu.

Nowe przepisy zakładają znaczące ograniczenie kosztów – maksymalna cena samochodu ma wynosić 345 tysięcy euro. Konstrukcje najwyższej klasy będą w dużej mierze oparte na obecnych autach Rally2, co oznacza odejście od bardziej zaawansowanych technologicznie maszyn Rally1.
Niepewność dotyczy również zaangażowania producentów. Hyundai nie zdradził jeszcze, jak nowe regulacje wpłyną na jego przyszłość w mistrzostwach. Kierownictwo zespołu podkreśla, iż najważniejsze będą dalsze decyzje dotyczące promocji cyklu oraz ogólnego kierunku rozwoju serii.
W ostatnich miesiącach Neuville testował samochód Rally2, co wywołało spekulacje o możliwym przygotowaniu do nowych przepisów. Sam kierowca gwałtownie jednak rozwiał te domysły.
„Przeprowadziliśmy testy w Chorwacji samochodem Rally2, ale to nie był pierwszy raz w tym roku. Jeździliśmy nim już wcześniej, głównie w celu sprawdzania różnych opon. To pomaga zaoszczędzić czas podczas dnia testowego z autem Rally1, gdzie możemy skupić się na ustawieniach samochodu” – wyjaśnił.
„Czy to przygotowanie do 2027 roku? Na ten moment nie. To wyłącznie testy opon. Szczerze mówiąc, mam bardzo mało informacji na temat przyszłego sezonu. Wszyscy czekamy na ogłoszenie nowego promotora. przez cały czas nie wiemy, czy cokolwiek zostało podpisane, ale mamy nadzieję na dobre wiadomości”.
Największe obawy mistrza świata budzi jednak sama koncepcja przyszłych samochodów. Ograniczenie kosztów oznacza również spadek osiągów – a to, zdaniem Neuville’a, może odbić się na atrakcyjności serii.
„Jako kierowcy zawsze chcemy więcej. Chcemy samochodów, które pozwalają marzyć zarówno nam, jak i kibicom. Pod tym względem nie jestem przekonany, czy przyszłe przepisy techniczne będą atrakcyjne. Musimy iść z duchem czasu i wiemy, iż czasy są trudne. Producenci mają coraz mniej zasobów, więc redukcja kosztów jest ważna”.
Belg nie jest też pewien, czy nowe regulacje przyciągną świeżą krew do mistrzostw: „Nie sądzę, żebyśmy zobaczyli nowych producentów – być może pojawi się kilka prywatnych zespołów z samochodami rozwijanymi we własnych warsztatach. Czy to jest przyszłość WRC? Nie jestem pewien. Na wnioski pozostało za wcześnie, bo mamy bardzo mało informacji”.
W obliczu nadchodzących zmian WRC stoi przed jednym z najważniejszych momentów w swojej historii. Głos aktualnych i niedawnych mistrzów, takich jak Neuville, jasno pokazuje, iż kierunek tych zmian wciąż budzi poważne wątpliwości w środowisku rajdowym.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

















