Mistrzostwa świata w piłce manualnej kobiet w tym roku realizowane są w dwóch krajach - Niemczech oraz Holandii. Nasze szczypiornistki trafiły do grupy F, w której znajdują się też Tunezja, Chiny oraz Francja. Dwa pierwsze zespoły kadra Arne Senstada już ograła - 29:26 oraz 36:20. Największe wyzwanie Biało-Czerwone czeka jednak we wtorek. Wówczas zmierzą się z Francją, która przywykła do tego, iż medal przywozi z większości imprez.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o kapitanie Legii: Był niesamowity, miał jaja ze stali
Francja - Chiny na MŚ w piłce manualnej kobiet. Dominacja faworytek
Trójkolorowe są obrończyniami tytułu na mistrzostwach świata - w 2023 roku w Herning ograły w finale Norweżki. Zdobyły też srebro na ostatnich igrzyskach olimpijskich i wyłącznie do mistrzostw Europy nie mają specjalnego szczęścia - choć od 2014 roku nie brakuje ich w strefie medalowej, to dwie ostatnie edycje zakończyły na czwartym miejscu.
ZOBACZ TEŻ: W Polsce grała "na czarno" i wyrzucono ją z kraju. "Poczułam się zdradzona"
W niedzielę Francuzki nie mogły jednak zawieść. Kontrolę nad spotkaniem przeciwko Chinom przejęły już w początkowych minutach rywalizacji. Zanim się obejrzeliśmy, prowadziły 10:3. Ostatecznie do końca pierwszej połowy zdobyły aż 26 bramek - czyli więcej niż niektóre drużyny zdobywają przez cały mecz. Tymczasem Chinki miały wówczas na koncie tylko 12 trafień.
W drugiej połowie obrończynie tytułu nieco spowolniły w ataku i zwyczajnie starały się łatwo oraz bez kontuzji zamknąć spotkanie. To im się udało. Ostatecznie triumfowały 47:21. W ich szeregach należało szczególnie wyróżnić dwie szczypiornistki. Suzanne Wajoka oraz Lucie Granier zanotowały sto procent skuteczności! Pierwsza zdobyła 7, a druga 6 bramek.
Teraz Polska! Kiedy mecz z Francuzkami?
Polki teraz tym bardziej wiedzą, iż czeka je trudne spotkanie. Z Francją zmierzą się we wtorek, 2 grudnia. Początek meczu o godzinie 21:00.
Francja - Chiny 47:21 (26:12)

1 godzina temu














