Tenisistka dostała groźby śmierci przed meczem w Indian Wells

2 godzin temu
Chwile grozy przeżyła Lucrezia Stefanini przed inauguracją kwalifikacji do WTA 1000 w Indian Wells, jak i w trakcie samego spotkania. Włoszka była silnie wystraszona groźbami, jakie otrzymała na telefon. O wszystkim opowiedziała w specjalnym nagraniu. Ujawniła też, w jaki sposób w tej sytuacji zachowali się organizatorzy.
Lucrezia Stefanini (138. WTA) to jedna z nadziei włoskiego tenisa. Sukcesy odnosi głównie w turniejach rangi ITF - 10 tytułów. Udało jej się również zagrać w trzech imprezach wielkoszlemowych, a najdalej dotarła do drugiej rundy - Australian Open 2023. Ten sezon nie układa się po jej myśli, póki co. Nadzieje na przełamanie wiązała z WTA 1000 w Indian Wells. Nie udało się. Na domiar złego wydarzyło się coś, co całkowicie ją zmroziło.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Lucrezia Stefanini ujawnia prawdę o jej występie w Indian Wells. "Nie mogę uwierzyć, iż sport może zostać zrujnowany przez takich ludzi "
Stefanini stoczyła aż trzygodzinny bój w półfinale kwalifikacji w Kalifornii. Wygrała pierwszy set, ale w dwóch kolejnych musiała uznać wyższość reprezentantki Andory Victorii Jimenez Kasintsevej (6:4, 4:6, 4:6). Kilka godzin po porażce zabrała głos w mediach społecznościowych i opowiedziała, co przeżyła przed meczem.


Włoszka nie czuła się bezpiecznie w Kalifornii. Poprosiła o dodatkową ochronę. Powód? Groźby, jakie otrzymała przed pojedynkiem z Andorką. - Grozili mi śmiercią na WhatsAppie, chcieli, żebym przegrała ten mecz - ujawniła, cytowana przez fr.tennistemple.com. - Wysłali mi zdjęcie broni, a choćby napisali imiona moich rodziców i miejsce urodzenia. To bardzo poważna sprawa - podkreślała wyraźnie przerażona.
- Nie mogę uwierzyć, iż sport, a w szczególności tenis, może zostać zrujnowany przez takich ludzi i iż musiałam wyjść na kort, czując, iż jestem w niebezpieczeństwie. Dlatego też dałam z siebie wszystko, żeby rozegrać mecz do końca i przez cały czas będę tak robić - deklarowała.
Ujawniła, iż organizatorzy turnieju potraktowali jej sprawę bardzo poważnie i dołożyli wszelkich starań, by nic złego nie spotkało jej w Kalifornii. - Wszyscy byli bardzo mili, zwiększyli środki związane z moim bezpieczeństwem - mówiła. Co konkretnie robili? - Odprowadzili mnie do samochodu i cały personel turnieju był dla mnie dostępny - podkreśliła. "Jesteś silna!!!", "Zawsze z Tobą Luli!!! Nigdy się nie poddawaj", "Brak słów... walcz", "Co za bandyci", "Co za okropna rzecz. Jesteśmy z Tobą" - pisali internauci pod jej nagraniem na Instagramie.









Zobacz też: Iga Świątek wyszła na mecz w okularach. To nie przypadek.


Polacy wkraczają do akcji w Kalifornii
Dla Stefanini turniej Indian Wells zakończył się adekwatnie zanim na dobre wystartował. Rywalizacja w głównej drabince zostanie zainaugurowana już dziś. Wystąpi w niej kilku Polaków. Oprócz Igi Świątek będzie to m.in. Magda Linette czy Hubert Hurkacz. Wiceliderka rankingu WTA rozpocznie zmagania od drugiej rundy. Wcześniej do akcji wkroczą pozostali Biało-Czerwoni. Nie są oni rozstawieni.
Idź do oryginalnego materiału