Ten klub Ekstraklasy chciał zatrudnić Łukasza Piszczka

1 godzina temu
Łukasz Piszczek kompletnie się nie sprawdził jako trener GKS-u Tychy i nie wygrał żadnego z ośmiu spotkań. Okazuje się, iż wcześniej Piszczek był rozważany przez klub grający na poziomie Ekstraklasy. - To nie jest tak, iż nie mieliśmy znaków zapytania. Nie masz żadnej gwarancji - tłumaczył członek zarządu tego klubu.
12 listopada ubiegłego roku Łukasz Piszczek rozpoczął pracę na zapleczu Ekstraklasy, obejmując GKS Tychy. Ten etap okazał się totalną klapą, bo Piszczek nie wygrał żadnego meczu i zremisował dwa z ośmiu spotkań. "Klub i trener uzgodnili warunki zakończenia współpracy, stawiając dobro klubu na pierwszym miejscu" - przekazał GKS w komunikacie. Następcą Piszczka został Austriak Rene Poms, który dawniej był asystentem Nenada Bjelicy w Lechu Poznań. - Piłkarzom jest szkoda trenera. Mieli większe zastrzeżenia co do sztabu Piszczka niż do niego samego - przekazywał Kamil Głębocki z Kanału Sportowego.

REKLAMA







Zobacz wideo Łukasz Piszczek o ciemnej stronie życia piłkarza. "Pod koniec kariery znienawidziłem hotele"



Górnik Zabrze myślał o zatrudnieniu Piszczka. "To nie jest tak"
Okazuje się, iż przed startem poprzedniego sezonu Piszczek mógł objąć klub w Ekstraklasie. Michał Siara, członek zarządu Górnika przekazał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą, iż Piszczek był rozważany w Zabrzu.
- Rozmawialiśmy z Łukaszem. Dlaczego go nie wzięliśmy? Uważaliśmy, iż trener Gasparik prezentuje się lepiej. Ma większe doświadczenie, osiągał sukcesy w pucharach. To nie jest tak, iż nie mieliśmy znaków zapytania. Nie masz żadnej gwarancji - powiedział.


Do tej sprawy kilka miesięcy temu odniósł się też sam Piszczek.
- Z Łukaszem Milikiem [dyrektorem sportowym Górnika - red.] znamy się od dłuższego czasu, teraz sobie porozmawialiśmy i tyle. Ja zawsze na takie spotkania jestem otwarty. Górnik wybrał interesującego trenera. Życzę mu dobrze, oby Górnik był czarnym koniem w tym sezonie - mówił były reprezentant Polski.



Michal Gasparik osiąga bardzo dobre wyniki z Górnikiem Zabrze, który zagra w półfinale Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz, a w Ekstraklasie zajmuje czwarte miejsce z 39 punktami i traci pięć do prowadzącego Lecha Poznań.
Zobacz też: Zaskakujące wieści ws. Jadona Sancho
Zero wątpliwości ws. Piszczka. "Nikogo nie trzeba przekonywać"
Eksperci twierdzą, iż Piszczek szybciej straciłby pracę w Tychach, gdyby nie fakt, iż zbudował sobie taką pozycję w środowisku jako piłkarz.
- Tam się nic nie zgadza. Gdyby Piszczek nie nazywał się Piszczek, pewnie już zostałby zwolniony - mówił Łukasz Gikiewicz w programie "I liga styl życia" w TVP Sport.



- Do tego, iż Piszczek zna się na piłce, nikogo nie trzeba przekonywać. Nie wierzę, iż ktoś taki nie wie, jak ustawić drużynę ani jaki dobrać model gry. Na razie to wszystko nie ma żadnego przełożenia na to, co się dzieje w Tychach. Po tych kilku meczach trudno powiedzieć, czym miałaby charakteryzować się drużyna Piszczka. Szczególnie źle wygląda w ataku - mówił Bartłomiej Kalinkowski, ekspert TVP Sport w rozmowie z Konradem Ferszterem ze Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału