Edward Iordanescu przegrywał lub remisował. Inaki Astiz również przegrywał lub remisował. Marek Papszun? O, ironio - przegrywa lub remisuje. To, co dzieje się z Legią Warszawa w okresie 2025/26 brzmi jak scenariusz z filmu grozy, w której główną rolę odgrywają piłkarze, sztab, Dariusz Mioduski i kibice. "Wojskowi" zajmują dopiero 17. lokatę w ligowej tabeli i choć każdy w stolicy stara się odpychać od siebie myśli o spadku do 1. Ligi, to nie da się ukryć, iż to widmo coraz bardziej zagląda legionistom w oczy.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki nie gryzie się w język: Może ktoś Mioduskiemu pisze te wypowiedzi
Co tak naprawdę dzieje się z Legią? Stanowski nagle wypalił o klątwie
W antycznej tragedii los, przed którym główny bohater nie mógł uciec, nazywano fatum. Ciążyło ono nad człowiekiem i prowadziło jego działania do ostatecznej klęski. Nie można pozbyć się wrażenia, iż jakaś siła wyższa chce, aby Legia takową poniosła. Takiego zdania przynajmniej jest Krzysztof Stanowski z Kanału Zero, który w najnowszym filmie na swoim kanale podzielił się pewną historią, która wydaje się być absurdalna. A jednak słucha się jej z potakiwaniem i myślami mówiącymi: "no przecież!". O co dokładnie chodzi?
- Myślę, iż chyba zacznę wierzyć w klątwy. Konkretnie w afrykańskie klątwy - zaczął dziennikarz.
A przecież powszechnie wiadomo, iż afrykańskie klątwy i futbol idą ze sobą w parze od wielu lat. Koronnym przykładem jest tu zły urok ciążący na Pepie Guardioli. Kilka lat temu Yaya Toure był na tyle wściekły na katalońskiego trenera, iż postanowił poprosić agenta, aby ten udał się do afrykańskich szamanów w celu rzucenia klątwy. Jej założeniem było to, aby Guardiola już nigdy nie wygrał Ligi Mistrzów.
Gdy w 2023 roku urok został zdjęty, Manchester City po wielu latach w końcu sięgnął po upragniony uszaty puchar za triumf w najważniejszych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Okazuje się, iż Legia ma swoją własną klątwę.
Stanowski wprost o Mioduskim
- Mój serdeczny kolega Dominik Ebebenge (były pracownik Legii Warszawa w latach 2008-2016 - red.) ma wiele wspólnego z DR Kongo. Kiedyś polecieliśmy do Kinszasy. On tam lata regularnie i opowiadał mi, jak kiedyś rzucił klątwę. Bardzo długo wstydził mi się do tego przyznać, bo wierzył, iż może czymś takim komuś spaprać życie. Ale w końcu się wygadał... - zdradził Stanowski.
- Musiał opowiedzieć wszystko szamanom - co się wydarzyło i dlaczego, czy ta osoba na pewno zasłużyła na klątwę. Przeszedł ten egzamin i szamani uznali, iż klątwa jest zasadna. Rzucił klątwę na Dariusza Mioduskiego, iż "będzie wiecznym frajerem" - wypalił Stanowski. A o tym, iż Ebebenge nie darzy sympatią Mioduskiego, wiadomo nie od dziś
- Myślę, iż nigdy nie doszło do poważnej refleksji na temat tego, dlaczego klubowi idzie tak źle. Z mojej perspektywy, „grzech pierwotny" sięga jeszcze momentu, kiedy w 2017 roku Dariusz Mioduski został samodzielnym właścicielem Legii i pysznie zakładał, iż wszystko wie najlepiej. Uważał, iż umie dobrać odpowiednich ludzi, wizjonersko ich natchnąć, a potem nic tylko pić śmietankę. Jego pierwotne założenia okazały się bolesną pomyłką - mówił w rozmowie z "Weszło!" w 2023 roku. Stanowski z kolei jest przekonany, iż klątwa rzucona przez byłego pracownika "Wojskowych" może być prawdziwa.
- No przecież w tym zawiera się wszystko, co dzieje się w Legii Warszawa. Od tamtej pory wszystko idzie w dół. Jak w tym memie - dopóki Dominik nie odwoła swoich słów, to wiadomo co. Zatem dopóki on nie odwoła swojej klątwy, to nie będzie lepiej - śmiał się znany dziennikarz.
- Nie wiem, czy to się skończy spadkiem do 1. Ligi. Może nie aż tak. Natomiast ewidentnie od tamtej pory Dariusz Mioduski jest frajerem. Współczuję mu tym bardziej iż z tego, co opowiadały mi inne osoby, sam Mioduski chodził do wróżki. Czyli on bardzo serio bierze tego typu rzeczy. Może przyszłość Legii została napisana w Kinszasie gdzieś przy ognisku... - zakończył.
Pozostaje zapytać - co będzie miało większą moc? Twarda ręka Marka Papszuna czy zjawiska nadprzyrodzone? O tym przekonamy się na przestrzeni najbliższych miesięcy. Legia swoje kolejne spotkanie na ligowych boiskach rozegra w sobotę 21 lutego. Jej rywalem przed własną publicznością będzie jedna z rewelacji rozgrywek, Wisła Płock. Początek meczu zaplanowano na godz. 20:30.
Zobacz też: Boniek wydał wyrok ws. "efektu Papszuna". "Legia myślała, iż to wystarczy"

2 godzin temu













