Taką rekompensatę otrzyma zdyskwalifikowany Ukrainiec

1 godzina temu
Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie miał litości dla Władysława Heraskewycza i zdyskwalifikował tego zawodnika z udziału w zimowych igrzyskach w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Powodem miał być "kask pamięci", łamiący - zdaniem działaczy - jeden z punktów regulaminu Karty Olimpijskiej. W Ukrainie wrze, a sportowiec może liczyć na zadośćuczynienie.
Władysław Heraskewycz pełnił rolę chorążego reprezentacji Ukrainy podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich. Skeletonista chciał wykorzystać najważniejszą imprezę czterolecia do przypomnienia światu, iż w Ukrainie cały czas toczy się wojna i giną cywile, w tym sportowcy. Przygotował specjalny "kask pamięci" z podobiznami kilku zabitych zawodników. Założył go na trening i od razu wywołał kontrowersję.

REKLAMA







Zobacz wideo Natalia Czerwonka piętnastą łyżwiarką igrzysk olimpijskich na 1000 metrów



Międzynarodowy Komitet Olimpijski ostrzegł zawodnika, iż jeżeli będzie chciał wystąpić w tym kasku podczas zawodów, zostanie zdyskwalifikowany. Tak też się stało. "Mając ostatnią szansę, skeletonista Władysław Heraskewych z Ukrainy nie będzie mógł wystartować w swoim wyścigu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie dziś rano. Decyzja ta zapadła po tym, jak odmówił on zastosowania się do wytycznych MKOl dotyczących ekspresji sportowej. Decyzję podjęło jury Międzynarodowej Federacji Bobslejów i Skeletonu (IBSF), argumentując, iż kask, który miał zamiar założyć, nie był zgodny z przepisami" - napisano, powołując się na artykuł 50 Karty Olimpijskiej. Jedną z osób, która poparła wykluczenie skeletonisty, była Maja Włoszczowska.


Milion hrywien dla Heraskewycza
Dyskwalifikacja Heraskewycza wywołała burzę w Ukrainie. Głos zabrał m.in. współzałożyciel Monobanku, Oleg Horochowski, który obiecał Heraskewyczowi zadośćuczynienie w formie miliona hrywien. To ok. 19,5 tysiąca euro (ok. 82 tysiące złotych).
- Jesteśmy dumni, podziwiamy i chcemy, aby każdy sportowiec reprezentujący nasz kraj wiedział, iż dla nas wszystkich ważne jest, aby głos Ukrainy został usłyszany, a cały świat dowiedział się o naszej walce - ogłosił biznesmen, cytowany przez obozrevatel.com.


- Za złoto nasi sportowcy otrzymują 125 tysięcy dolarów. Czy nie moglibyśmy sami wręczyć mu naszego "złota"? Przecież zdecydowanie na nie zasługuje. Proszę się nad tym zastanowić - dodał, apelując do innych firm o premię dla sportowca.



Heraskewycz opuścił wioskę olimpijską
Heraskewycz ze łzami w oczach, ale - jak powiedział - bez żalu opuszczał wioskę olimpijską, bo przyświecał mu wyższy cel, a ten został częściowo zrealizowany. Było o nim bardzo głośno. Żegnała go cała ukraińska ekipa. Załamany był jego ojciec i trener Mychajło, który również nie krył wzruszenia.
Idź do oryginalnego materiału