Tak źle nie było od blisko 20 lat. Dramat polskich skoków

1 godzina temu
Sezon 2025/26 w Pucharze Świata w skokach narciarskich dobiegł końca. Polscy kibice tym samym mogą odetchnąć z ulgą - przez kilka ostatnich miesięcy przeżywali głównie negatywne emocje przed telewizorami oraz pod skoczniami na całym świecie. Tak słabego sezonu Biało-Czerwoni nie zanotowali od 17 lat.
Ta ostatnia niedziela, podczas której rozstaliśmy się z sezonem 2025/26 w Pucharze Świata w skokach narciarskich, przebiegła głównie pod znakiem pożegnania kończącego karierę Kamila Stocha. Ostatni konkurs w Planicy padł łupem Mariusa Lindvika, a triumfatorem całego cyklu już kilka tygodni temu został Domen Prevc. Teraz zawodnicy udadzą się na urlopy, a następnie zaczną przygotowywać się do Letniego Grand Prix.

REKLAMA







Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim



Tak źle w polskich skokach nie było od niemal dwóch dekad
Ostatnie miesiące nie były usłane różami dla Polaków. Raczej niemalże samymi cierniami, od których wyjątek stanowiły Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. Kacper Tomasiak przywiózł z Predazzo dwa medale indywidualne (srebrny i brązowy), a ponadto wraz z Pawłem Wąskiem wywalczył srebro w rywalizacji duetów. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o pozytywy.


Tomasiak był zdecydowanie najlepszym z Biało-Czerwonych na przestrzeni zakończonego sezonu. 23. miejsce w klasyfikacji generalnej i pięciokrotne uplasowanie się w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata (w tym piąta lokata w Wiśle i Engelbergu) stanowią malutki promyczek nadziei na podtrzymanie bogatej tradycji tego sportu w naszym kraju. Niestety, jedyny promyczek.
Tak źle w polskich skokach pod kątem punktowym bowiem nie było od 17 lat. w okresie 2008/09 nasi zawodnicy uzbierali łącznie 824 oczka. Wówczas najlepszym z Polaków był Adam Małysz, który zajął 13. miejsce z dorobkiem 549 punktów w 20 występach. 146 oczek dołożył Kamil Stoch, 33 punkty zdobył Rafał Śliż, 29 oczek przypadło Łukaszowi Rutkowskiemu. Mniejsze punkty wpadły na konto Krzysztofa Miętusa (9), Piotra Żyły (4) i Marcina Bachledy (3).


Teraz nasi skoczkowie zamknęli swój dorobek na 953 oczkach. Oprócz Kacpra Tomasiaka, który zdobył 391 punktów, zawody w czołowej trzydziestce kończyli Kamil Stoch (186 pkt), Piotr Żyła (162), Maciej Kot (87), Paweł Wąsek (64), Dawid Kubacki (54), Aleksander Zniszczoł (7) i Klemens Joniak (2).



Druzgocący jest także fakt, iż po raz pierwszy od 2008 roku żadnemu z reprezentantów Polski nie udało się stanąć choćby na najniższym stopniu podium. To dopiero druga taka sytuacja w XXI wieku.
Zobacz też: Stefan Horngacher wraca do Polski! "Udało się potwierdzić"
Idź do oryginalnego materiału