Tak wyglądało boisko, na którym Anglicy grali ostatni mecz przed startem mundialu. Oberwanie chmury, a potem coś takiego – może zrobić wrażenie

4 dni temu

Ostatni sprawdzian Anglii przed mundialem zakończył się pewnym zwycięstwem — 3:0 z Kostaryką. Spotkanie w Orlando zaczęło się jednak z ponad godzinnym opóźnieniem po tym, jak burza zalała murawę i zmusiła kibiców do opuszczenia trybun.

Mecz miał ruszyć o 22:00 polskiego czasu, ale już na godzinę przed planowanym gwizdkiem było wiadomo, iż start się opóźni. Nad Orlando przeszła gwałtowna burza i zalała boisko — przepisy nakazują przerywanie spotkań, gdy burza pojawia się w promieniu 13 kilometrów od stadionu. Sytuację udało się opanować i mecz doprowadzono do końca, choć organizatorzy nie ukrywali, iż podobne sceny mogą powtórzyć się podczas samego turnieju.

Anglia prowadziła już od 9. minuty po trafieniu Declana Rice’a. W pierwszej połowie sędzia podyktował rzut karny, który po analizie VAR anulował. Tuchel wymienił w drugiej połowie cały skład — i to rezerwowi zdobyli dwa kolejne gole. Anthony Gordon podwyższył na 2:0, a Ollie Watkins ustalił wynik na trzy minuty przed końcem. Anglia na mundialu zacznie 17 czerwca od meczu z Chorwacją.

Idź do oryginalnego materiału