FC Barcelona skromnie pokonała w środę Atletico Madryt 1:0 po golu Ferrana Torresa i awansowała do wielkiego finału Pucharu Króla. Niespodziewanie większą część meczu z ławki rezerwowych oglądał Robert Lewandowski, który powrócił ostatnio do kapitalnej formy. Aby zachować równowagę, jednym z bohaterów meczu został Wojciech Szczęsny, który wciąż jest niepokonany w barwach katalońskiego zespołu.
REKLAMA
Zobacz wideo Awantura o Probierza! Żelazny kontra Wardzichowski. "Nie zgadzam się" [To jest Sport.pl]
Tak wyglądała kostka Lamine'a Yamala po meczu z Atletico. Bolesny obrazek
- To najpiękniej i najskuteczniej grający zespół, w którym grałem. 19 mecz i 19 bez porażki. Dziś, pomimo tej presji pod koniec, to nie było celnego strzału na moją bramkę. Całkiem przyjemna robota. Polecam wszystkim Polakom, pracujcie, aby mieć podobnie - wyznał po ostatnim gwizdku arbitra.
Tuż pod koniec spotkania okazję, by zamknąć mecz, miał Lamine Yamal, natomiast mimo iż mógł zagrać piłkę do lepiej ustawionych Roberta Lewandowskiego oraz Raphinhy, zdecydował się sam kończyć akcję i trafił w obrońcę. Choć obaj byli wściekli, to na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Media dostrzegły za to po meczu, iż Yamal ucierpiał po jednym ze starć, gdyż miał na tyle zakrwawioną od środka getrę, iż czerwony kolor widać było również od zewnętrznej strony.
Dziennik "Mundo Deportivo" wskazał, iż było to efektem wejścia Clementa Lengleta. "Była 57. minuta, kiedy Yamal wykonał jeden ze swoich charakterystycznych slalomów, pokonując Galana i Lengleta. Ten drugi trafił jednak zawodnika korkami w kostkę, przez co Hiszpan przez kilka minut odczuwał ból" - czytamy.
Tuż po zakończeniu akcji 17-latek wyraźnie utykał. I choć sztab chciał go zmienić, piłkarz przekonał trenerów, by pozwolili mu pozostać na murawie. Ostatecznie dopiero w 87. minucie wszedł za niego Gerard Martin.
FC Barcelona awansowała do wielkiego finału Pucharu Króla, w którym zmierzy się z Realem Madryt. Ten mecz odbędzie się w sobotę 26 kwietnia o godz. 18.