Tak wyglądała kostka Yamala po meczu z Atletico. Boli od samego patrzenia

19 godzin temu
Zdjęcie: https://x.com/brfootball/status/1907556721742196795 Fot. REUTERS/Juan Medina


Lamine Yamal opuścił plac gry podczas środowego spotkania z Atletico Madryt dopiero w końcówce. Mimo to praktycznie od początku drugiej odsłony grał z doskwierającym bólem po ataku Clementa Lengleta. Tuż po ostatnim gwizdku arbitra kamery dostrzegły, jak wyglądała kostka 17-latka. Serca fanów FC Barcelony prawdopodobnie zadrżały.
FC Barcelona skromnie pokonała w środę Atletico Madryt 1:0 po golu Ferrana Torresa i awansowała do wielkiego finału Pucharu Króla. Niespodziewanie większą część meczu z ławki rezerwowych oglądał Robert Lewandowski, który powrócił ostatnio do kapitalnej formy. Aby zachować równowagę, jednym z bohaterów meczu został Wojciech Szczęsny, który wciąż jest niepokonany w barwach katalońskiego zespołu.


REKLAMA


Zobacz wideo Awantura o Probierza! Żelazny kontra Wardzichowski. "Nie zgadzam się" [To jest Sport.pl]


Tak wyglądała kostka Lamine'a Yamala po meczu z Atletico. Bolesny obrazek
- To najpiękniej i najskuteczniej grający zespół, w którym grałem. 19 mecz i 19 bez porażki. Dziś, pomimo tej presji pod koniec, to nie było celnego strzału na moją bramkę. Całkiem przyjemna robota. Polecam wszystkim Polakom, pracujcie, aby mieć podobnie - wyznał po ostatnim gwizdku arbitra.
Tuż pod koniec spotkania okazję, by zamknąć mecz, miał Lamine Yamal, natomiast mimo iż mógł zagrać piłkę do lepiej ustawionych Roberta Lewandowskiego oraz Raphinhy, zdecydował się sam kończyć akcję i trafił w obrońcę. Choć obaj byli wściekli, to na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Media dostrzegły za to po meczu, iż Yamal ucierpiał po jednym ze starć, gdyż miał na tyle zakrwawioną od środka getrę, iż czerwony kolor widać było również od zewnętrznej strony.


Dziennik "Mundo Deportivo" wskazał, iż było to efektem wejścia Clementa Lengleta. "Była 57. minuta, kiedy Yamal wykonał jeden ze swoich charakterystycznych slalomów, pokonując Galana i Lengleta. Ten drugi trafił jednak zawodnika korkami w kostkę, przez co Hiszpan przez kilka minut odczuwał ból" - czytamy.
Tuż po zakończeniu akcji 17-latek wyraźnie utykał. I choć sztab chciał go zmienić, piłkarz przekonał trenerów, by pozwolili mu pozostać na murawie. Ostatecznie dopiero w 87. minucie wszedł za niego Gerard Martin.


FC Barcelona awansowała do wielkiego finału Pucharu Króla, w którym zmierzy się z Realem Madryt. Ten mecz odbędzie się w sobotę 26 kwietnia o godz. 18.
Idź do oryginalnego materiału