Tak Świątek ocenia swoją formę przed AO. Jaśniej się nie da

2 godzin temu
Iga Świątek w Australian Open stanie przed szansą zdobycia Karierowego Wielkiego Szlema. Polka jest już w Melbourne, czeka na starcie pierwszej rundy z Yue Yuan i trenuje, by wyzbyć się błędów z United Cup w Sydney. - Gram dobrze, ale wiadomo, iż na tym poziomie wszyscy grają dobrze - oceniła 24-latka z rozmowie z Eurosportem.
Iga Świątek rozegrała w tym sezonie pięć meczów. Wygrała trzy - z Evą Lys, Suzan Lamens oraz Mayą Joint. Problemy pojawiły się w rywalizacjach z zawodniczkami z TOP 10. W półfinale drużynowego turnieju United Cup w Sydney polska tenisistka przegrała najpierw z Coco Gauff, a następnie z Belindą Bencić. Mimo to biało-czerwoni triumfowali w tej imprezie dzięki zwycięstwom Huberta Hurakacza oraz pary mieszanej Katarzyna Kawa - Jan Zieliński.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Z Sydney 24-latka udała się do Melbourne, gdzie 18 stycznia rozpocznie się Australian Open. Wiceliderka rankingu WTA swój pierwszy mecz rozegra w poniedziałek, a jej przeciwniczką będzie chińska kwalifikantka Yue Yuan. Za sobą ma za to trening z najlepszą w tej chwili tenisistką świata, Aryną Sabalenką oraz pokazowy turniej 1 Point Slam. "Zabawa" skończy się za kilka dni, gdy podopieczna Wima Fissette'a ruszy po Karierowego Wielkiego Szlema. W dorobku ma bowiem triumfy w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku. Brakuje czwartego skalpu z Australii.


Świątek: "Małe różnice będą miały znaczenie"
Świątek ofensywnie prezentuje się nie tylko na korcie, zwłaszcza od chwili, gdy jej trenerem został Wim Fissette, ale także na konferencjach prasowych. W piątek skarciła jednego z dziennikarzy za ujawnienie drabinki. Zawodniczka tego nie sprawdza, interesuje ją tylko jej gra. A ta - jej zdaniem - na początkowym etapie sezonu jest dobra, choć odbiega jeszcze od standardu, do jakiego przezwyczaiła w ostatnich 4-5 latach.
- Te mecze w Sydney nie były idealne, nie wszystko szło jak po maśle. Jest parę rzeczy, które chciałabym potrenować i dopracować. Miałam już w Melbourne parę godzin na korcie treningowym. Idziemy do przodu - oceniła w rozmowie z Eurosportem.


- Jak wychodzi się na kort meczowy, to historia jest zupełnie inna. Na razie skoncentruję się na pierwszej rundzie, zobaczę, jak będę się czuła na korcie. Teraz głównie dostosowaliśmy się do warunków, bo jednak są inne niż w Sydney. Sama nawierzchnia też wydaje się inna. Gram dobrze, ale wiadomo, iż na tym poziomie wszyscy grają dobrze. Małe różnice będą miały znaczenie - dodała.



Wiele tenisistek może wygrac AO
Iga Świątek należy do grona kandydatek do końcowego sukcesu w Australii. Drabinka Polki nie jest łatwa, a schody powinny rozpocząć się od czwartej rundy. Innego zdania jest Danielle Collins, która twierdzi, iż jej "przyjaciółka" - jak zwykła nazywać 24-latkę - nie przejdzie choćby drugiego etapu.
ZOBACZ TAKŻE: Legenda tenisa mówi wprost, co sądzi o Świątek. "Widać to po niej"
Polka ma czego bronić, bo przed rokiem dotarła do półfinału. Raszynianka w wywiadzie podkreśliła jednak, iż poziom tenisa kobiet się wyrównał i o zwycięstwo mogą pokusić się nie tylko Sabalenka czy Gauff, ale także inne tenisistki. Nazwisk nie wymieniła. Chrapkę na wielkoszlemowy sukces z pewnością mają m.in. Amanda Anisimova, broniąca tytułu Madison Keys, Jessica Pegula czy Jelena Rybakina. A może będzie niespodzianka, np. w osobach Victorii Mboko lub Emmy Navarro? Finał singla kobiet zaplanowano na 31 stycznia.
Idź do oryginalnego materiału