Aryna Sabalenka jest już tylko jeden mecz od zdobycia Sunshine Double. Po wygranej w turnieju w Indian Wells, Białorusinka dotarła już do finału w Miami. W żadnym poprzednim spotkaniu nie straciła choćby seta, ale w półfinale o taką dominację było już niezwykle ciężko.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Wyzwanie w półfinale było bowiem najtrudniejsze z możliwych. Liderka rankingu zmierzyła się z wiceliderką. Jelena Rybakina w Miami była rozstawiona z "trójką", gdyż na drugie miejsce w rankingu WTA awansowała dopiero po losowaniu turniejowej drabinki. Przez to właśnie do hitowego spotkania doszło tak wcześnie.
Półfinałowy hit dla Sabalenki
Przed dwoma tygodniami w Indian Wells obie tenisistki spotkały się w finale. Choć Rybakina nastraszyła faworytkę, trofeum po trzysetowym boju wzniosła Sabalenka. Tym razem wygrana nad Kazaszką przyszła liderce światowego rankingu nieco łatwiej. Już w czwartym gemie Białorusinka wywalczyła sobie przewagę przełamania, ale Rybakina natychmiast odpowiedziała pięknym za nadobne. Losy partii wyjaśniły się więc w końcówce. Przy stanie 5:4 dla Sabalenki Rybakinie nie udało się utrzymać swojego serwisu. Liderka rankingu wykorzystała pierwszą piłkę setową.
Zobacz też: Oto nowy trener Świątek? Polecił go Nadal. "Ma być zapoznanie"
Swoją dominację Sabalenka potwierdziła na początku drugiego seta. Kazaszka broniła się przed przełamaniem w swoim pierwszym serwisowym gemie, ale po obronie trzech break pointów, już nie była w stanie przetrwać czwartego. I ani się nie obejrzała, było już 4:0 dla Białorusinki po kolejnym przełamaniu.
Rybakina gwałtownie przerwała serię sześciu przegranych gemów przełamaniem powrotnym, jednak na więcej jej stać nie było. Sabalenka do końca pilnowała już swojego serwisu, a choćby miała piłkę na wygraną 6:2. Białorusince udało się domknąć sprawę w następnym gemie.
Sabalenka po 6:4, 6:3 z Rybakiną: "Jestem dumna".
Po meczu Aryna Sabalenka sprawiła kilka komplementów Kazaszce. - Bardzo lubię naszą rywalizację. Rybakina to znakomita zawodniczka, zawsze zmusza mnie do gry na limicie. Trzeba pokazać swojego najlepszego tenisa, by ją pokonać. Dlatego też zagrałam tak dobrze. Ona też zagrała nieźle. Myślę, iż wywarłam na niej dużą presję. Zrobiłam wszystko tak, jak należy. Jestem dumna z tego zwycięstwa - stwierdziła Białorusinka.
O wygraną w turnieju w Miami Aryna Sabalenka zmierzy się z Coco Gauff, która gładko pokonała Karolinę Muchovą. 6:1, 6:1 dla Amerykanki dało jej nie tylko awans do finału, ale też trzecie miejsce w światowym rankingu. 22-latka wyprzedziła Igę Świątek o 15 punktów. Spotkanie Aryny Sabalenki z Coco Gauff odbędzie się w sobotę, 28 marca, o godzinie 17:30 naszego czasu.

2 godzin temu











