30 stycznia, na tydzień przed oficjalnym rozpoczęciem igrzysk olimpijskich, w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego doszło do ślubowania olimpijskiej reprezentacji Polski. Nawrocki, który pojawił się na tym wydarzeniu, wygłosił przemowę do polskich sportowców, w której powiedział: - W hymnie polskim śpiewamy "z ziemi włoskiej do Polski" i wierzę, iż tak samo przyjadą medale.
REKLAMA
Zobacz wideo Prezydent dostał bokserski prezent
Fortuna tak zareagował na słowa Nawrockiego. "54 lata już przeleciało..."
Po zakończeniu oficjalnej części Nawrocki udał się do wyjścia z sali, w której odbywała się ceremonia. Odprowadzał go prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, który w pewnym momencie wskazał na przebywającego w pomieszczeniu Wojciecha Fortunę.
- Panie Wojciechu, czołem! Historia polskiego olimpizmu - powiedział Nawrocki złotemu medaliście olimpijskiemu z igrzysk w Sapporo w 1972 roku.
- 54 lata już przeleciało, ale wciąż jestem zakochany w tym narciarstwie, dlatego tu jestem. Chcę podziękować panu prezesowi PKOl, iż pamiętacie o emerytach - odparł Fortuna.
Trzy słowa Nawrockiego do Fortuny: "Pan jest nieśmiertelny"
- Pan jest nieśmiertelny, panie Wojciechu - zareagował na słowa mistrza olimpijskiego prezydent. Spotkanie Nawrockiego i Fortuny uwiecznił dziennikarz Sport.pl Dominik Wardzichowski.
Wojciech Fortuna był pierwszym Polakiem, który wywalczył olimpijskie złoto podczas zimowej edycji igrzysk. Polak dokonał tego w sensacyjny sposób, kiedy w pierwszym skoku wylądował aż na 111. metrze. W drugiej próbie skoczył tylko 87,5 metra, ale loteryjne warunki sprawiły, iż żaden z rywali i tak nie zdołał odbić jego pozycji. Ostatecznie z notą 219,9 pkt, większą o zaledwie jedną dziesiątą od rezultatu drugiego Szwajcara Waltera Steinera, Fortuna osiągnął największy sukces w zawodowej karierze.

1 godzina temu














