Tak kapitan Wolfsburga podsumował Grabarę. "To byłoby skandaliczne"

2 godzin temu
Kapitan VfL Wolfsburg, Maximilian Arnold stanął w obronie Kamila Grabary. Polski bramkarz sprokurował bramkę wyrównującą dla RB Lipsk w meczu 22. kolejki Bundesligi. Słowa kapitana niemieckiego zespołu na temat golkipera są na prawdę budujące.
Kamil Grabara jest jedynym piłkarzem w zespole prowadzonym przez Daniela Bauera, który wystąpił we wszystkich meczach przez pełne 90 minut. Polak wielokrotnie "ratował skórę" swoim kolegom z drużyny. Jednakże dobra postawa 27-latka między słupkami "Wilków" nie ustrzegła zespołu przed porażkami. VfL Wolfsburg nie potrafi wygrać meczu w Bundeslidze od 14 stycznia, kiedy to przed własną publicznością zwyciężyli 2:1 St. Pauli. Od tego czasu zespół, który walczy o to, by nie znaleźć się w strefie spadkowej zanotował dwa remisy i trzy porażki.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Fatalny błąd Grabary
W niedzielę 15 lutego Wolfsburg gościł w Lipsku, gdzie czekali na nich gospodarze prowadzeni przez Ole Wernera. Ich pozycja w ligowej tabeli jest zgoła odmienna od tej, którą mają goście, bowiem RB Lipsk walczy o grę w Lidze Mistrzów. W spotkaniu obejrzeliśmy cztery bramki. Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale nie zdołali "dowieźć" trzech punktów do końcowego gwizdka. Przy pierwszym doprowadzeniu przez gospodarzy do remisu bardzo pomógł Kamil Grabara. Bramkarz "Wilków" fatalnie wznowił grę, kierując piłkę wprost pod nogi Grudy. Ten uruchomił podaniem Yana Diomande, który po krótkim rogu pokonał polskiego golkipera. Ta sytuacja zupełnie zniweczyła starania 27-latka o znakomitą notę magazynu "Kicker".






Choć goście objęli ponownie prowadzenie za sprawą trafienia Mattiasa Svanberga, to ostatni akord należał do gospodarzy, którzy dzięki Grudzie uratowali jedno "oczko" w tym spotkaniu.


W wypowiedzi dla wspomnianego "Kickera" kapitan VfL Wolfsburg, Maximilian Arnold bronił Kamila Grabarę, który ostatecznie zapracował na notę "3" według magazynu, gdzie "1" oznacza klasę światową, zaś "6" występ poniżej krytyki.
Kapitan broni Grabarę. "To byłoby skandaliczne"
- Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby w ogóle warto było wspominać, iż to mu się dzisiaj przydarzyło - przyznał Arnold, po chwili dodając stanowczo: - Sprowadzenie tego do tego byłoby skandaliczne i dlatego uważam, iż nie warto o tym dyskutować. W takiej sytuacji liczą się tylko punkty, ale od tego zaczęliśmy - kontynuował.






Na uwagę zasługuje także postawa kolegów Grabary z drużyny, którzy po fatalnym kiksie Polaka podbiegli by go pocieszyć. Tak magazyn opisuje wydarzenia po bramce na 1:1 dla RB Lipsk. "Polak wielokrotnie utrzymywał swoją drużynę w grze i niemal stał się uosobieniem słabości dla przeciwników takich jak Conrad Harder, Romulo i Yan Diomande. Reakcja kolegów z drużyny, którzy natychmiast po jego błędzie podbiegli go pocieszyć, świadczyła zatem o dobrze funkcjonującej strukturze zespołu" - czytamy. Świetnie zachowali się także kibice, którzy po meczu skandowali nazwisko polskiego bramkarza.








Kamil Grabara wraz z kolegami z VfL Wolfsburg najbliższą okazję do przełamania niemocy w lidze będą mieli w spotkaniu z FC Augsburg na Volkswagen Arenie w Wolfsburgu. Starcie z jedenastym zespołem w ligowej tabeli odbędzie się w sobotę 21 lutego o godzinie 15:30.
Idź do oryginalnego materiału