Dramat Kamili Sellier wydarzył się w ćwierćfinale olimpijskich zmagań w short tracku. 25-latka jechała na trzeciej pozycji, gdy nagle upadła na lód. Niestety towarzyszyły temu wyjątkowo pechowe okoliczności. - Sellier wywołała szok na trybunach w Mediolanie. Jej upadek w biegu na 1500 metrów obiegł cały świat, głównie dlatego, iż jej przeciwniczka Kristen Santos Griswold nieumyślnie uderzyła ją w twarz. Pod jej lewym okiem natychmiast utworzyła się mocno krwawiąca rana - opisywał holenderski portal sportnieuws.nl, który nieco ponad miesiąc od tamtego zdarzenia poświęcił jej specjalny artykuł.
REKLAMA
Zobacz wideo Skrzyszowska: Na najważniejszej imprezie sezonu potrafię pokazać formę życia i być w najlepszej dyspozycji
Holendrzy napisali o polskiej łyżwiarce. Wszystko przez program w telewizji
Polka zaraz po wypadku trafiła do szpitala. Jak się okazało, miała rozcięty policzek pod okiem i uszkodzoną kość jarzmową. Później przeszła rekonstrukcję oczodołu i na początku marca mogła wrócić do domu. Jak możemy się przekonać, Holendrzy wciąż z uwagą śledzą jej dalsze losy. - w tej chwili wraca do zdrowia i regularnie dzieli się nowinkami ze swojego życia. Na przykład niedawno kupiła dom i regularnie udostępnia zdjęcia swojego psa - relacjonowali.
Na tym jednak nie koniec. Ich uwagę zwróciła ostatnia wizyta Sellier w programie "Dzień Dobry TVN". - W poniedziałek rano wystąpiła w polskiej telewizji TVN. Pojawiła się tam wraz z mężem, Diane Sellierem, również uprawiającym short track. Rozmawiali tam o swoim związku i o tym, jak radzą sobie z faktem, iż oboje są czołowymi sportowcami. U Sellier przez cały czas wyraźnie widać było bliznę po wypadku na lewym policzku - mogliśmy przeczytać.
Artykuł z portalu sportnieuws.nlscreen
Sellier pojawiła się w studiu TVN. Tak mówiła o upadku. "Będę mieć bliznę"
W samym programie łyżwiarka nie mogła nie wrócić do tego, o wydarzyło się w Mediolanie. - Jesteśmy przygotowani na to, iż możemy mieć poważne, groźne upadki. (...) Wiem, jak padać, ale niestety czasami jest tak, iż dostajemy płozą w twarz, dostajemy płozą w różne miejsca. No i niestety zdarzyło się tak, jak się zdarzyło. Będę mieć bliznę, może będę gorzej troszeczkę widzieć, ale ja się nie poddaję - mówiła.
Mimo koszmaru, jaki przeżyła, Sellier o całej sprawie rozmawiała w zadziwiająco pogodnym tonie. Przyznała bowiem, iż po wypadku otrzymała bardzo duże wsparcie i mnóstwo pozytywnych wiadomości. - Ludzie mają dużo poważniejsze problemy niż przecięta twarz. Ja już miałam kiedyś przeciętą twarz i znalazłam po tym męża. Jestem szczęśliwa, tak iż czego chcieć więcej? - podsumowała.

1 godzina temu













