Tak Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego i Szczęsnego. Co za słowa!

23 godzin temu
Zdjęcie: REUTERS/Juan Medina REUTERS/Albert Gea


FC Barcelona wciąż jest w grze o potrójną koronę, a spora w tym zasługa Polaków: Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego. Przed środowym meczem z Atletico Madryt hiszpańscy dziennikarze zabrali głos w ich sprawie. Przewidują przyszłość Szczęsnego, a o Lewandowskim mówią wprost. Nazywają go legendą.
"To nie był mecz. To było prawdziwe MECZYCHO w Barcelonie! Gdy po niespełna 5,5 minutach gry Antoine Griezmann trafił na 2:0 dla Atletico, wściekły trener Hansi Flick zdjął kurtkę i rzucił ją na ławkę rezerwowych. Jednak emocje wtedy dopiero się rozpoczęły. Barcelona już do przerwy prowadziła 3:2, później 4:2 po bramce Roberta Lewandowskiego, ale przysnęła w końcówce i spotkanie zakończyło się remisem 4:4 i po raz kolejny o wyniku w końcówce zadecydował Alexander Sorloth. Rewanż w kwietniu" - tak 25 lutego relacjonował dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn.


REKLAMA


Zobacz wideo Michał Żewłakow zbawcą Legii? Kosecki: Fajny ruch, ale nie spodziewałem się tego


Co za słowa o Polakach w Barcelonie. "Legenda"
Nadszedł kwiecień i kibice, którzy pamiętają tamto spotkanie, z pewnością z wypiekami na twarzy czekają na to, co stanie się w rewanżowym starciu. Zwłaszcza iż w finale krajowego pucharu już czeka Real Madryt. Niewykluczone, iż po raz pierwszy od 2014 roku w meczu o to trofeum dojdzie do El Clasico.
Wówczas decydujące trafienie po solowym rajdzie zanotował Gareth Bale. Czy teraz bohaterem finału będzie Robert Lewandowski? Póki co nie wiadomo jeszcze, czy Polak będzie miał szansę wystąpić w tym meczu. Najpierw wraz z kolegami musi pokonać Atletico Madryt.
Kapitan polskiej kadry jest w doskonałej formie. Lideruje tabeli strzelców La Liga, a w ostatnim meczu z Gironą dwukrotnie trafiał do siatki. Nic więc dziwnego, iż przed środowym meczem z zespołem Diego Simeone dziennikarze nie szczędzą pod jego adresem pozytywnych słów.
- Lewandowski to legenda europejskiego futbolu. To jedna z najlepszych "9" w historii futbolu. Zasłużył na Złotą Piłkę w swoim najlepszym roku. Cały czas może dawać drużynie wiele, jak dzieje się do tej pory. najważniejsze jest jego doświadczenie, a także "snajperski nos" w polu karnym rywala. Młodsi zawodnicy mogą się od niego dużo uczyć. Ma świetne relacje ze Szczęsnym, a to też pomaga w budowaniu atmosfery w całym zespole - powiedział Victor Navarro z Radia COPE w rozmowie z TVP Sport.


Dużo uwagi poświęca się też Wojciechowi Szczęsnemu, który śrubuje swoją serię meczów bez porażki. Wciąż nie zaznał goryczy przegranej w katalońskich barwach. Navarro w jego kwestii także wypowiada się w samych superlatywach.
Jagiellonia pojechała do Warszawy. Nagle wszystko się zmieniło. "Pod osłoną nocy"
- Dla wielu Szczęsny jest już niekwestionowanym numerem jeden w bramce Barcelony. Chyba każdy chce, aby został w Barcelonie i tak też się stanie. Przyszły rok będzie trudny zarówno dla Szczęsnego, jak i ter Stegena. Obaj mogą wskoczyć na bardzo wysoki poziom, a przecież dzielą ich tylko dwa lata różnicy. Zapowiada się niesamowita rywalizacja o miejsce w składzie - przyznał.


Czytaj także:


Godziny do meczu, a tu taki cios w Barcelonę. Jest komunikat La Liga


Dziennikarz "diariARA" i "Catalunya Radio" Marc Mayola, także w rozmowie z TVP Sport, również przewiduje przyszłość Szczęsnego:


- Nie wiem, co się stanie po powrocie ter Stegena, ale sprawiedliwe byłoby to, aby Szczęsny został podstawowym bramkarzem. Radzi sobie bardzo dobrze i nie ma powodów, aby go zmieniać. Oprócz autorytetu, doświadczenia i dobrego refleksu, bardzo dobrze przystosował się do innego stylu gry. Z zupełnie inną piłką miał do czynienia w swojej drużynie narodowej i Juventusie. Jest skoncentrowany, coraz lepiej gra nogami - stwierdził.
Atletico Madryt czeka na wygraną nad Barceloną na swoim stadionie od 2 października 2021 roku. Wówczas drużyna Diego Simeone wygrała z zespołem prowadzonym przez Ronalda Koemana 2:0. Do siatki trafiali Thomas Lemar i Luis Suarez.
Mecz Atletico Madryt - FC Barcelona zaplanowano na środę 2 kwietnia o 21:30. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo na Sport.pl oraz w naszej aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału