Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego. Wystarczyło 16 minut

19 godzin temu
Zdjęcie: Screen YouTube - TVP Sport


Hiszpańscy dziennikarze nie są zgodni w ocenach dla Roberta Lewandowskiego za rewanżowy mecz Pucharu Króla z Atletico Madryt. Polak wszedł na boisko w 74. minucie i to wystarczyło, by ocenić jego grę.
Robert Lewandowski tym razem rozpoczął półfinałowy rewanż Pucharu Króla z Atletico Madryt tylko na ławce rezerwowych. Reprezentant Polski pojawił się na boisku w 74. minucie, zmieniając strzelca gola - Ferrana Torresa. Mimo iż Lewandowski grał krótko, to FC Barcelona wygrała 1:0 i awansowała do finału rozgrywek. "Jak wyjaśniają hiszpańskie media, wszystko to efekt porozumienia Flicka z Lewandowskim. Niemiec dba o zdrowie doświadczonego napastnika, który będzie mu niezbędny w kluczowych meczach La Liga i Ligi Mistrzów" - pisał o Lewandowski w spostrzeżeniach z meczu Konrad Ferszter, dziennikarz Sport.pl.


REKLAMA


Zobacz wideo Michał Żewłakow zbawcą Legii? Kosecki: Fajny ruch, ale nie spodziewałem się tego


Hiszpanie ocenili Roberta Lewandowskiego. Nie są zgodni
Robert Lewandowski za swój krótki występ z Atletico Madryt i tak był chwalony w niektórych hiszpańskich mediach.


"Wszedł na boisko na ostatni kwadrans i dał drużynie powiew świeżości, grając tyłem do bramki. Otrzymał "prezent" od Gimeneza w postaci uderzenia kolanem zaraz po wejściu" - napisał dziennik Sport i dał Polakowi ocenę "7".
"Wszedł na boisko pod koniec meczu i jego obecność zaniepokoiła środkowych obrońców Atletico Madryt. Gimenez celowo i gwałtownie uderzył kolanem w plecy zawodnika, na oczach sędziego, który nie pokazał mu kartki" - dodał dziennik Mundo Deportivo.
Tymczasem od dziennika Marca Robert Lewandowski otrzymał najniższą notę w drużynie FC Barcelony - "5".


"Wszedł na boisko w 74. minucie. Bez wyróżnienia" - napisała krótko Marca.
Zobacz też: Była 93. minuta hitu Atletico - Barcelona. Szczęsny aż się wściekł
FC Barcelona w finale Pucharu Króla zmierzy się w Sevilli z Realem Madryt.


Drużyna Hansiego Flicka teraz zagra w La Lidze przed własną publicznością z Betisem. Początek spotkania w sobotę o godz. 21. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE..
Idź do oryginalnego materiału