Victor Wembanyama skakał z euforii po zwycięskim debiucie Salahdine'a Parnasse'a. Zdyscyplinowany, szybki jak błyskawica, precyzyjny niczym chirurg – po prostu perfekcyjny. Taki był wczorajszego wieczoru Salahdine Parnasse, który udanie przywitał się z największą organizacją MMA na świecie. „Lew Atlasu” podczas wydarzenia w Paryżu zdemolował doświadczonego Dana Hookera, wygrywając przez techniczny nokaut już w pierwszej odsłonie pojedynku. Walka rozpoczęła się stosunkowo spokojnie. Nowozelandczyk z odwrotnej pozycji szukał kopnięć, podczas gdy Francuz kontrolował dystans, czając się na kontrę.