Nic na tym turnieju nie jest takie proste z reprezentacją Polski. Były przegrane sety z Wietnamem i Kenią, był totalny horror z Niemkami (3:2), a teraz z Belgijkami również najedliśmy się strachu. Zespół Stefano Lavariniego był faworytem tego starcia. Mierzyła się w końcu trzecia z czternastą drużyną Ligi Narodów. Polki jednak zadbały o emocje. W całym meczu miały bardzo irytującą tendencję do marnowania dużych przewag. W pierwszym secie się to choćby źle skończyło, gdy z 15:9 zrobiło się 25:27.
REKLAMA
Zobacz wideo Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"
Belgijki napędziły nam stracha. Jest jednak pewna słodycz w tej goryczy
choćby w zwycięskim tiebreaku w pewnym momencie z 7:4 zrobiło się 7:7. Na szczęście końcówka należała w pełni do nich. Belgijki mogą być rozczarowane, bo zespół na papierze znacznie silniejszy miał z nimi wielkie kłopoty. Niemniej jednocześnie mogą być też dumne, gdyż były o krok od historycznego sukcesu (nigdy nie dotarły do ćwierćfinału mistrzostw świata). Widać to także w belgijskich mediach, gdyż takie właśnie dumno-smutne nastroje tam panują.
- Belgijkom nie udało się zaskoczyć czołowej drużyny, jaką jest Polska. Dały radę doprowadzić do tiebreaka, jednak to już było dla nich zbyt wiele. Nie wytrzymały szargającej nerwy końcówki. Czy to mogło się udać? Mówiąc w pełni szczerze, mogło. Do stanu 9:9 w tiebreaku wszyscy przeżywali prawdziwy rollercoaster emocji. Jednak wtedy nasz młody zespół stracił kontrolę, a Polki litości nie znały. Wynik 15:10 uderzył niczym młot. Oczywiście głowy zostały zwieszone, łzy się polały. Jednak to uczucie niedługo zrobi miejsce dla w pełni uzasadnionej dumy - podsumował portal sporza.be.
Polki "bardziej odporne na stres". Belgijskie media bez wątpliwości
- Czołowa ósemka. Z tak ambitnym celem "Żółte Lwice" pojechały do Tajlandii. By go osiągnąć, musiały uporać się z Polkami. Trudne zadanie, bo to nie bez przyczyny trzeci zespół światowego rankingu. Belgijki wygrały pierwszego seta, ale w dwóch kolejnych miały znacznie więcej kłopotów i znalazły się pod ścianą. W czwartym secie pokazały jednak dużą odporność. Załapały się na grę i znów dostarczyły emocji. W decydującej partii Polki okazały się nieco bardziej odporne na stres i ostatecznie wyrwały triumf - to relacja portalu hln.be.
Za to portal Nieuwsblad podkreśla, iż Belgijki mogą zejść z boiska z głowami podniesionymi wysoko "po thrillerze z czołowym zespołem świata, jakim jest Polska". Przywołuje także pomeczową wypowiedź gwiazdy tamtejszej kadry Britt Herbots.
- Teraz jestem pełna emocji. Byłyśmy tak blisko zwycięstwa z Polską i to jest świetne, natomiast właśnie dlatego tak mocno boli. Dobrze się spisałyśmy, natomiast w piątym secie byłyśmy zbyt zdenerwowane. Brakowało doświadczenia, popełniłyśmy za dużo błędów. Dziś to boli, ale taki mecz z takim zespołem jak Polska jest naprawdę piękną sprawą. Jesteśmy rozwijającym się zespołem z wieloma młodymi siatkarkami. Będziemy coraz lepsze w kolejnych latach - oceniła Herbots.
Przed Wami najnowszy Magazyn.Sport.pl. Polscy koszykarze zagrają w Katowicach o mistrzostwo Europy. Korespondenci Sport.pl czuwają, a już teraz mamy oryginalny starter pack kibica basketu. Ekskluzywne wywiady, odważne felietony i opinie przeczytasz >> TU.