Tai Woffinden podjął bolesną decyzję. Kibice są w szoku

speedwaynews.pl 1 godzina temu

To wiadomość, która wstrząsnęła żużlowym środowiskiem tuż przed samym startem sezonu 2026. Tai Woffinden, trzykrotny mistrz świata, oficjalnie ogłosił, iż nie wystartuje w tegorocznym cyklu Grand Prix. Brytyjczyk, mimo otrzymania stałej dzikiej karty, stawia na spokojną odbudowę formy po koszmarnych kontuzjach z ubiegłego roku. Jego miejsce zajmie nowa gwiazda światowego żużla.

Decyzja popularnego „Woffy’ego” to chłodna kalkulacja. Brytyjczyk, który przez lata był twarzą cyklu, tym razem mówi „pas”. Wszystko przez pechowy sezon 2025, który upłynął mu pod znakiem bólu i żmudnej rehabilitacji. Poważny uraz nie tylko wyrzucił go z elity, ale też pokrzyżował szyki Texom Stali Rzeszów, której Tai miał przewodzić.

Choć Woffinden czuje się już na siłach, by punktować dla Moonfin Malesa Ostrowa Wielkopolskiego, uznał, iż cykl Grand Prix to na ten moment zbyt głęboka woda.

Moim głównym celem w ostatnim roku był powrót do tego, co kocham najbardziej – ścigania się na motocyklu. Cieszę się, iż znów jestem na torze, ale ten rok ma polegać na budowaniu tempa i dążeniu do celów, które wyznaczyłem sobie jeszcze przed ubiegłorocznym wypadkiem – tłumaczy Tai Woffinden w swoim oświadczeniu.

Rezygnacja legendy otwiera drzwi przed nową generacją. Zgodnie z listą rezerwowych, miejsce Woffindena zajmie Nazar Parnicki. Dla młodego Ukraińca to absolutny szczyt – do elity wchodzi jako aktualny Mistrz Świata Juniorów (SGP2).

Dla młodego Ukraińca to ukoronowanie fantastycznego okresu w karierze. Parnitskyi przystąpi do rywalizacji z najlepszymi jako aktualny Mistrz Świata Juniorów. Awans Parnickiego to historyczny moment dla ukraińskiego speedwaya. Nazar od dłuższego czasu pukał do bram światowej czołówki, a teraz dostaje szansę, o której marzy każdy zawodnik.

Tai Woffinden zapowiada, iż skupienie się na startach w lidze ma mu pomóc odzyskać dawną euforia z jazdy. Choć w tym roku nie powalczy o czwarty tytuł, kibice w Ostrowie mogą liczyć na w pełni skoncentrowanego lidera.

Metoda małych kroków wydaje się być adekwatną decyzją na etapie, na którym w tej chwili się znajduję. Wiem, czego potrzeba, by rywalizować na najwyższym poziomie, a teraz moim priorytetem jest powrót do poziomu, który wiem, iż mogę osiągnąć – dodaje zawodnik.

Brytyjczyk podziękował sponsorom, swojemu teamowi i fanom za wsparcie, które otrzymał w najtrudniejszych momentach. Choć nie zobaczymy go w walce o czwarty tytuł w tym roku, Tai zapowiada, iż skupienie się na ligowych startach ma mu pomóc odzyskać dawną euforia z jazdy i pewność siebie.

Scott Nicholls, Tai Woffinden
Idź do oryginalnego materiału