Do czasu październikowego zwycięstwa Realu Madryt w El Clasico wydawało się, iż Xabi Alonso ma nad wszystkim kontrolę. Ale potem zespół był coraz bardziej niestabilny, coraz więcej mówiło się o tarciach w szatni na linii największe gwiazdy - trener. Real stracił pozycję lidera w La Lidze. Do tego doszła porażka w Superpucharze Hiszpanii. Dzień później pojawił się komunikat - Real i Xabi Alonso kończą współpracę za porozumieniem stron.
REKLAMA
Zobacz wideo Papszun szczerze o transferach do Legii: Trudno powiedzieć...
Dla wielu odejście Xabiego Alonso to było zaskoczenie. W Realu dość długo czekano na jego przyjście, ale adekwatnie nie zdążył rozwinąć zespołu. W efekcie pożegnał się z Madrytem po zaledwie siedmiu miesiącach. Kulisy pracy Hiszpana i jego odejścia są niejasne. Z jednej strony są głosy o wrzeniu w szatni i coraz większej liczbie piłkarzy, która była przeciwko trenerowi. Z drugiej oni sami zaprzeczają temu, iż mieli złe relacje z Alonso. Do tego nie wiadomo, kto podjął decyzję ws. odejścia - czy to sam Alonso zrezygnował, czy może zwolnił go Florentino Perez.
W każdym razie ostatnie trudniejsze tygodnie w Realu nie pozwoliły zatrzeć wcześniejszego bardzo dobrego wrażenia, jakie robił Alonso jako trener. Wszyscy też pamiętają jego dokonania w Bayerze Leverkusen. To wciąż dość młody trener (44 lata) i powinien jeszcze pokazać swój potencjał.
Tam może trafić Xabi Alonso
Zdaniem madryckiego dziennika "AS" są trzy kluby, do których Xabi Alonso niedługo mógłby trafić. Mowa o samych gigantach, w tym dwóch z Premier League. Pierwszym jest Liverpool. Tam pozycja Arne Slota wciąż nie jest pewna i to mimo tego, iż przełamał na dobre serię porażek. Od końca września do końca listopada "The Reds" przegrali aż dziewięć spotkań. Teraz notują serię 11 meczów bez porażki. Niewykluczone, iż przy kolejnej serii potknięć Holender zostanie zwolniony, nie będzie miał już zaufania szatni i zarządu. Dla Alonso to byłby powrót na Anfield - grał w Liverpoolu w latach 2004-2009, wygrał Ligę Mistrzów w 2005 r.
Jako drugie potencjalne miejsce pracy Alonso wskazuje się Manchester City. Pep Guardiola ma szykować się do odejścia - po tym sezonie lub następnym, kiedy wygaśnie jego umowa. "The Citizens" już muszą myśleć o jego następcy. Może być nim właśnie Alonso, choć dotychczas faworytem brytyjskich mediów był Enzo Maresca, zwolniony w Nowy Rok z Chelsea.
"AS" przekonuje, iż trzecim zainteresowanym może być Bayern Monachium. Bawarczycy chcieli już Alonso w 2024 r. jako następcą Thomasa Tuchela, ale wówczas Hiszpan zdecydował się na pozostanie w Bayerze. Do dziś jest bardzo ceniony w Monachium. Alonso pewnie byłby opcją w momencie, kiedy Vincent Kompany wpadłby w poważniejszy kryzys, z którego nie mógłby wyjść. Ale pod wodzą Belga Bayern działa jak perfekcyjnie naoliwiona maszyna. Ma sporą przewagę w Bundeslidze, jest wiceliderem fazy zasadniczej Ligi Mistrzów, po drodze pokonał Paris Saint-Germain. Dlatego powrót do Niemiec wydaje się być mało prawdopodobny.
Zobacz też: Szokujące doniesienia z Madrytu. To wtedy Alonso nie wytrzymał. "Przedszkole"
- Przeżył bardzo trudny okres, ale Xabi niedługo znajdzie nową pracę. Myślę, iż on o tym wie - stwierdził Steve McManaman, były piłkarz Realu i Liverpoolu, którego cytuje "AS".
Xabi Alonso poprowadził Real Madryt w 34 meczach - wygrał 24 z nich, cztery zremisował i sześć przegrał.

2 godzin temu















