Szwed dosadnie podsumował atmosferę na Stadionie Narodowym. "Jak w kościele"

1 godzina temu
Szwedzki dziennikarz Michael Wagner pojawił się na trybunach podczas meczu Polska - Albania. Był zdziwiony tym, jaką zastał atmosferę na PGE Narodowym. W mocny sposób wypunktował kibiców.
- Atmosfera jak w kościele podczas mszy - tak Michael Wagner określił na łamach "Aftonbladet" to, co zobaczył na PGE Narodowym. Szwedzki dziennikarz dał do zrozumienia, iż ponad 50 tysięcy kibiców nie wspomagało odpowiednio polskich piłkarzy. To nie pierwszy głos mówiący o tym, iż atmosfera na stadionie - delikatnie mówiąc - nie powala na kolana.

REKLAMA







Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit



Szwed myślał, iż Polska pokaże lepszy futbol na PGE Narodowym
Wagner wyraził też zaskoczenie poziomem gry reprezentacji Polski. Spodziewał się po kadrze Jana Urbana zdecydowanie czegoś więcej. W swoim tekście wskazuje, iż adekwatnie w pierwszej połowie Biało-Czerwoni nie istnieli. Na pewno miał na myśli głównie to, co działo się od 10. do 45. minuty, bo na samym początku Polacy dominowali.


Szwed zwrócił uwagę na dziury w polskiej defensywie. - Jan Bednarek podarował gola na 0:1, Tomasz Kędziora był pasywny, a Jakub Kiwior również nie zachwycił. Matty Cash grał dobrze w ataku, ale tracił piłkę pod presją i zostawiał za sobą przestrzeń - podkreślił.
Kiedy Polska przegrywała 0:1, to w drugiej połowie sprawy w swoje ręce wzięli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. Pierwszy z nich dał wyrównanie po strzale głową, a drugi huknął zza pola karnego, potwierdzając, iż potrafi świetnie przymierzyć z dystansu. Wygrana rodziła się w bólach, ale najważniejszy jest awans do finału, gdzie czekają Szwedzi.


"Najbardziej znany Polak w historii"
W opinii Wagnera obecna reprezentacja Polski jest słabsza od tej, która cztery lata temu rywalizowała ze Szwecją w finale baraży na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Wówczas też trzeba pamiętać o tym, iż Biało-Czerwoni przystępowali do finału po walkowerze w batalii z Rosją, a Szwecja miała dogrywkę w półfinale z Czechami.



Czytaj także: Szwedzi w bojowych nastrojach przed meczem z Polską. "To przeznaczenie"
Teraz reprezentacja Trzech Koron pokonała Ukrainę 3:1, a hat-tricka zanotował Viktor Gyokeres. To właśnie jego pojedynek z Lewandowskim zapowiada we wtorkowym finale Wagner. Dziennikarz uznał, iż na ten moment lepszym piłkarzem jest Gyokeres, a Lewandowskiego w swoim materiale nazwał "najbardziej znanym Polakiem w historii".
Idź do oryginalnego materiału