Szef polskiej organizacji zachwycony systemem UFC. Powołuje się na Baraniewskiego

4 godzin temu


Szef polskiej organizacji, a dokładniej mówiąc prezes FEN Jakub Borowicz chwali system premiowy organizacji UFC. Jako przykład podaje nazwiska polskich zawodników walczących dla amerykańskiego giganta, w tym Iwo Baraniewskiego, o którym w weekend było najgłośniej.

Iwo Baraniewski w miniony weekend wystąpił na gali UFC w Londynie, gdzie znowu dał walkę, o której zrobiło się bardzo głośno na całym świecie. Polak potrzebował zaledwie 28 sekund, by odprawić rywala z kwitkiem.

Baraniewski mierzył się z Amerykaninem Austenem Lanem, którego bardzo gwałtownie znokauował potężnym lewym podbródkowym:

28 SEGUNDOS

Iwo Baraniewski (8-0) se lleva la victoria vía TKO (Left Hook) a los 28 segundos del primer round.

Lane acumula su tercera derrota consecutiva por finalización y eso será todo para el americano en el roster de UFC.#UFCLondonpic.twitter.com/e2DLBBW5o8

— VictorAA (@Victormma593) March 21, 2026
  • ZOBACZ TAKŻE: Oleksiejczuk zabrał głos po brutalnym nokaucie Baraniewskiego. Te słowa mówią wszystko

Szef polskiej organizacji chwali system premiowy UFC

Po tym zwycięstwie, Baraniewski nie tylko zaliczył swoją drugą wiktorię w oktagonie największej organizacji MMA na świecie i pozostał niepokonany w zawodowej karierze, ale także został nagrodzony bonusem od UFC.

Baraniewski otrzymał dodatkowo 100 tysięcy dolarów bonusu od UFC za swoją wiktorię. Teraz natomiast system premiowy w UFC chwali prezes FEN Jakub Borowicz.

Człowiek odpowiedzialny za kształt kart walk organizacji FEN twierdzi, iż po rozpoczęciu współpracy UFC z platformą Paramount, zawodnicy tylko i wyłącznie korzystają. Jako przykład podaje on nazwiska Roberta Ruchały, Jakuba Wikłacza i właśnie wspomnianego Iwo Baraniewskiego:

„Współpraca UFC z Paramount ucina dyskusję o „głodowych” stawkach po Contenderze. Zawodnicy mają dziś czarno na białym: KSW to stabilność i świetna podstawa, ale UFC/DWCS to bilet do premii, które zmieniają życie.

Iwo Baraniewski wczorajszym bonusem zarobił prawdopodobnie więcej niż za 3-4 walki (czyli ~2 lata startów) w innych organizacjach. Paramount w kilka miesięcy konkretnie „dofinansowało” portfele Wikłacza, Oleksiejczuka i Baraniewskiego.

Czekamy na kolejnych Polaków w kolejce po dolary!”

napisał na portalu X.

Współpraca UFC z Paramount ucina dyskusję o „głodowych” stawkach po Contenderze. Zawodnicy mają dziś czarno na białym: KSW to stabilność i świetna podstawa, ale UFC/DWCS to bilet do premii, które zmieniają życie.

Iwo Baraniewski wczorajszym bonusem zarobił prawdopodobnie więcej…

— Jakub Borowicz (@BorowiczJakub) March 22, 2026

Co się zmieniło wraz z wejściem Paramount?

Po wejściu w życie nowej umowy medialnej organizacji UFC z Paramount, która zaczęła obowiązywać od gali UFC 324, system bonusów dla zawodników został wyraźnie zmieniony i jednocześnie uproszczony. Najważniejszą zmianą jest podwojenie głównych premii oraz wprowadzenie dodatkowych nagród za kończenie walk przed czasem, co ma bezpośrednio zachęcać do bardziej widowiskowego stylu walki.

Podstawą systemu pozostają bonusy przyznawane po każdej gali. Nagroda za Walkę Wieczoru trafia do dwóch zawodników, którzy stoczyli najbardziej emocjonujące starcie na karcie, a każdy z nich otrzymuje w tej chwili 100 tysięcy dolarów, co oznacza łącznie 200 tysięcy dolarów za jedno wyróżnienie. Równolegle przyznawane są bonusy za Występ Wieczoru, które zwykle trafiają do dwóch zawodników za najbardziej efektowne indywidualne występy, takie jak nokauty, dominujące zwycięstwa czy wyjątkowe akcje kończące. W tym przypadku również każdy nagrodzony otrzymuje 100 tysięcy dolarów.

Największą nowością wprowadzoną wraz z nową umową jest tzw. bonus za skończenie walki. Każdy zawodnik, który wygra przed czasem przez nokaut, techniczny nokaut lub poddanie, otrzymuje dodatkowe 25 tysięcy dolarów, o ile nie został już wyróżniony jednym z głównych bonusów wieczoru. To rozwiązanie sprawia, iż znacznie większa liczba zawodników ma szansę na dodatkowe wynagrodzenie, a organizacja wprost premiuje ofensywny styl i dążenie do zakończenia walki przed decyzją sędziów.

W praktyce oznacza to, iż na jednej gali organizacja rozdaje w tej chwili co najmniej około 400 tysięcy dolarów w głównych bonusach, a całkowita kwota rośnie wraz z liczbą walk zakończonych przed czasem. W wielu przypadkach suma wszystkich premii przekracza pół miliona dolarów. W porównaniu do poprzedniego systemu, w którym główne bonusy wynosiły 50 tysięcy dolarów, zmiany te znacząco zwiększają potencjalne zarobki zawodników i jednocześnie wzmacniają nacisk na widowiskowość oraz efektywność w oktagonie.

Idź do oryginalnego materiału